Aktualności

plakat spektaklu
12.04.2024

Premiera „Matki” Witkacego w Teatrze Ateneum

Wchodzimy w przestrzeń snu głównego bohatera – mówi PAP Anna Augustynowicz, reżyserka „Matki” Witkacego. Stuletni dramat jest – zdaniem reżyserki – niezwykle współczesny ze względu na podjęcie tematu funkcjonowania narcystycznej osobowości bohatera sztuki. Premiera w Teatrze Ateneum w piątek.

Pytana o motywy wystawienia „Matki” Stanisława Ignacego Witkiewicza, Anna Augustynowicz powiedziała: „to jest tak, że tekst dramatyczny w jakiś sposób zawsze człowieka woła”. „To nie jest przypadek, że akurat taki a nie inny tekst teatr decyduje się wystawić” – podkreśliła.

„»Matka« została napisana sto lat temu, ale jest tekstem niezwykle współczesnym. Współczesność tego tekstu leży w jego temacie - egzystencjalnej koncentracji na sobie, na pielęgnowaniu własnego ego przez głównego bohatera Leona” – mówiła. „Jako swoją przeciwniczkę bohater obiera tytułową postać dramatu, swoją matkę” – dodała twórczyni przedstawienia.

„Wchodzimy w przestrzeń snu głównego bohatera i ta przestrzeń snu oferuje nam dziś pewnego rodzaju swobodę w odczytywaniu takich ludzi, którzy nie radzą sobie z pewnym poziomem lęku wobec rzeczywistości, która ich otacza” – wyjaśniła, dodając, że twórcy spektaklu „próbują ten lęk zanalizować”.

Zwróciła uwagę, że w „Matce” „Witkacy posłużył się psychoanalizą Freuda, której kurs odbył u dr. Karola de Beaurain w Zakopanem, na takim rocznym stażu”. „Witkacy próbuje zabawić się tym swoim snem. Tyleż jest w nim obecny, ile go analizuje” – wyjaśniła Anna Augustynowicz.

„Mam wrażenie, że jest to bliskie naszej cywilizacji, którą niektórzy określają jako cywilizację narcyzów, gdzie człowiek jest generalnie skoncentrowany na własnym dobrostanie, podobnie jak główny bohater »Matki«” – mówiła. „Ten człowiek, który właściwie jest człowiekiem niedojrzałym, już w dorosłości próbuje w tej przestrzeni snu odnaleźć powód, dla którego budowanie dojrzałych relacji społecznych jest niemożliwe” – oceniła reżyser.

Pytana o groteskową formę i klucz psychoanalizy zastosowany w spektaklu, Anna Augustynowicz powiedziała: „myślę, że jedno drugiego nie wyklucza, bo pewien rodzaj autoironii, poczucia humoru na swój własny temat jest zapisany w tekście Witkacego”. „My w żaden sposób nie zmieniamy tego, idziemy za jego myślą. Dlatego forma jest skutkiem czytania przestrzeni wewnątrztekstowej, czyli partytury, którą autor pozostawił dla żywych ludzi” – zapewniła.

„Owszem, przygotowałam skróty, ale to nie są skróty, które by podważały sens utworu Witkacego. To są skróty związane w gruncie rzeczy z takim pobrzękiwaniem młodopolskim, które w jego języku jest obecne” – wyjaśniła.

Anna Augustynowicz przypomniała, że w dramacie Witkacego dostrzec można odwołania do sztuk Ibsena, Strindberga, a nawet „Hamleta” Szekspira. „On nawiązuje także do naszych dramatów. Witkacy sytuuje Leona na dwóch biegunach – i ta dwubiegunowość bardzo jest istotna w naszej pracy nad przedstawieniem” – mówiła. „Leon jest pomiędzy takim charakterem konradycznym, który chce zbawić całą ludzkość, a mieszczuchem, zwykłym Zbyszkiem Dulskim, który aspiruje do tego, żeby być Konradem” – oceniła. „W związku z tym te zabawy dramatami, z którymi wiąże się »Matka« Witkacego, są bardzo silne. Staraliśmy się korzystać z tych inspiracji” – wyjaśniła twórczyni spektaklu.

Matkę gra Agata Kulesza. Anna Augustynowicz powiedziała: „zdaniem Leona jest jego główną przeciwniczką, jego życiową klęską, a równocześnie miłość Leona do niej jest tak nieprawdopodobnie silna, że główny bohater nie jest w stanie się od niej odkleić”. „Matka jest w jakiś sposób zmęczona wiecznym dzieciństwem swojego dorosłego, ale niedojrzałego syna. Z tego stanu zmęczenia wydobywa wszystkie argumenty, a przy tym całą swoją ekspresję, którą Witkacy bardzo precyzyjnie zapisuje w partyturze »Matki«” – tłumaczyła.

„Jest to w moim odczuciu jedna z najbardziej pasjonujących ról kobiecych w polskim dramacie, ale też jedna z najtrudniejszych. Dlatego dla mnie niezwykła radością było, kiedy dowiedziałam się, że może tę rolę zagrać Agata Kulesza” – powiedziała reżyserka przedstawienia.

Anna Augustynowicz wyjaśniła, że zmieniła nieco finał i usunęła sceny „zemsty Robotników na Leonie”. „Dzisiaj nie rozstrzygamy tego na poziomie rewolucji, bo to już było (...) To, o czym dzisiaj chcemy rozmawiać z publicznością, to kwestia, jak poszukiwanie własnej tożsamości niejednokrotnie blokuje możliwość otwarcia na drugiego człowieka. Jak wpływa na zdolność do zachowań prospołecznych” – wyjaśniła.

Na mrocznej, pustej scenie znajduje się m.in. krzesło, łóżko szpitalne, piłka. W tle i na ścianach wyświetlane są projekcje zrujnowanej przestrzeni pałacu lub sali balowej zwieńczonej kopułą dachu. Pod nią przelatują czarne ptaszyska. „Krążą czarne ptaszyska – tak, jak w naszych najciemniejszych snach. Autorem projekcji jest Wojciech Kapela” – powiedziała reżyser.

„Te projekcje są skutkiem takiego czytania utworu w głąb. Że nie pozostawiamy tego w pokoju, który transformuje się na bogactwo, ale właściwie w tym śnie pojawia się tęsknota tyleż do prawdziwego, ileż do wyimaginowanego miejsca naszego dzieciństwa. Do stanu, kiedy budzimy się i boimy się naszych snów” – wyjaśniła Anna Augustynowicz.

„Jedna z najsłynniejszych sztuk Witkacego – »Matka« – na afiszu Teatru Ateneum w Warszawie. Agata Kulesza wcieli się w Janinę Węgorzewską, ślepnącą kobietę, która trawi czas na robieniu na drutach i wspomaga się różnymi substancjami… Próbuje też ułożyć sobie relacje z synem Leonem (Adam Cywka), domorosłym artystą i filozofem. Atmosfera gęstnieje, napięcie rośnie aż do trudnego do przewidzenia, acz nieuchronnego końca” – czytamy w zapowiedzi spektaklu.

Podkreślono, że „Matkę” wystawia w Teatrze Ateneum Anna Augustynowicz, „jedna z najciekawszych i najczęściej nagradzanych polskich reżyserek teatralnych, która od dawna marzyła o pracy z Agatą Kuleszą”.

Przedstawienie przygotowano z okazji 100. rocznicy powstania sztuki, z okazji 95. rocznicy działalności stołecznego Teatru Ateneum oraz w 40. rocznicę premiery „Matki” wystawionej w Teatrze Ateneum przez jego dyrektora Janusza Warmińskiego (z Aleksandrą Śląską w roli Janiny Węgorzewskiej i Jerzym Kryszakiem w roli jej syna Leona).

Autor dramatu - Stanisław Ignacy Witkiewicz. Reżyseria – Anna Augustynowicz. Scenografię zaprojektował Marek Braun, a kostiumy Tomasz Armada. Muzyka – Jacek Wierzchowski. Wideo-art i reżyseria świateł – Wojciech Kapela.

Występują: Agata Kulesza (rola tytułowa Janiny Węgorzewskiej), Adam Cywka, Zofia Domalik, Ewa Telega, Janusz Łagodziński i Łukasz Lewandowski

Premiera - 12 kwietnia o godz. 19 na Scenie Głównej Teatru Ateneum im. S. Jaracza w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 13-14, 18-20 i 21 kwietnia.

źródło: PAP, Grzegorz Janikowski

Udostępnianie informacji PAP - klauzula informacyjna