Jakub Jarno „Kontury”
Tytułowe kontury to szkice, między innymi głównej bohaterki, która nie zna swojego nazwiska ani pochodzenia, zarysu wartości nieukształtowanego emocjonalnie i tożsamościowo dziecka, to również symbol odradzającego się zniszczonego wojną państwa na terenach Ziem Odzyskanych. Powieść zbliżona formą do sagi rodzinnej na pewno stanie się ważna dla ludzi, którzy noszą w sobie trudną i nieokreśloną historię, bez której by nie istnieli. Również dla tych, którzy uważają, że jej nie mają, ale po przeczytaniu książki odszukają fakty skryte we własnej pamięci i wypełnią kontury wspomnieniami. Być może wtedy te dzieje ujrzą światło dzienne i zostaną udostępnione innym.
Książka dotyka losu setek tysięcy sierot wojennych, szacunkowo około 1,2 mln jak podaje spis z maja 1945 roku. Opuszczone dzieci po II wojnie światowej doświadczyły biedy, tułania się po ulicach oraz przerzucania z instytucji do instytucji. W tym czasie trafiały głównie do placówek pod auspicjami gromadzeń zakonnych, w późniejszych latach do nowo powstających nielicznych ośrodków państwowych. Sieroty wojenne miały bardzo małe szanse na adopcję. Tuż po wojnie przepełnione placówki na ogół nie radziły sobie z zapewnieniem odpowiedniej opieki, higieny i wyżywienia. Na porządku dziennym przekraczano granice dziecięcego poczucia wartości. Zarówno ze strony dorosłych, jak i wśród dzieci dochodziło do nękania, rywalizacji, podłego postępowania, walki o byt i chęci podporządkowania sobie innych. Z takim traktowaniem musiała się zmierzyć bohaterka powieści – Wanda, sierota wojenna o nieznanym pochodzeniu i nieustalonej tożsamości. W walce o siebie pomógł jej Franek Światło, podobnie jak ona – ofiara wojny oraz Urban Sierpiński, postać, która również jest konturem, bo tak naprawdę to człowiek ukrywający swoją działalność i przekonania polityczne. Zarysowane tło historyczne utworu to czas budowania państwa polskiego oraz dramatów, aktów niesprawiedliwości, jakich doświadczali ludzie walczący o polskość, dziedzictwo kulturowe i swoje miejsce na ziemi. Właśnie na przykładzie rodziny Sierpińskich, do której trafia Wanda, widzimy jak władze i zdarzenia historyczne mogły wywindować człowieka lub go złamać.
Wanda Jeżyńska rozlicza się ze swoją traumą dopiero pod koniec życia. Poznajemy ją jako osobę osadzoną w zakładzie karnym, wzbudzającą wiele kontrowersji. Rozliczenie z samą sobą dokonuje w wywiadzie udzielonym wybranej przez siebie młodej, mało znanej dziennikarce. Dopiero po wielu latach stała się gotowa, aby zbudować swoją historię i kiedy ma szansę powiedzieć dużo na swoją obronę, tego po prostu nie robi. Autor ujął to metaforą: Zamiast tego powiedziała bolesne nic. Bohaterka powieści prowadzi trudną rozmowę, zadając więcej pytań, niż udzielając odpowiedzi. Buduje ciekawość czytelnika poprzez zasiewanie wątpliwości o charakterze filozoficznym, z trudnością odkrywa kolejne historie swojego losu i powoli wpuszcza drugą osobę do swojego świata. Retrospekcja sprawia, że z niecierpliwością czekamy na odkrycie, kim jest Wanda i jakie znaczenie dla niej miały poczucie wspólnoty, relacje oraz niesamowite zafascynowanie tenisem. Mamy ochotę korzystać z mądrych i głębokich przemyśleń bohaterki. Wanda wykorzystała kontury, aby wypełnić je własnymi wspomnieniami i odnaleźć własną tożsamość. Spotkało się to z niezrozumieniem i zarzutem mówienia nieprawdy, na co odpowiedziała zdaniem – Zdarzenia są konturami a pamięć tym, co je wypełnia. Możemy to interpretować w ten sposób, że fakty opowiedziane przez różne osoby nigdy nie będą takie same. Celem Wandy było stanie się prawdziwym człowiekiem osadzonym w określonych realiach. Ten fundament stworzyła poprzez wpisanie okruchów wspomnień w miejsca, jakie zapamiętała jej dziecięca wyobraźnia.
Powieść wyróżnia się filozoficzno-poetyckim stylem, który podkreśla bolesność tamtych czasów i jednocześnie skłania do refleksji oraz odniesienia się do aktualnej sytuacji naszego państwa, a tym samym naszego życia. Ważna jest pamięć o nich, ponieważ one kształtują kolejne pokolenia i dają poczucie przynależności. Czytając „Kontury” Jakuba Jarno nabrałam pewności, że każdy z nas powinien przynajmniej sam sobie opowiedzieć własną historię życia, aby zrozumieć, jakim jest człowiekiem oraz jak ważna jest tożsamość osobista i społeczna, która nadaje nam życiową stabilność.
Recenzja kwiecień 2026 – dorośli
Anna Żaczek
DKK we Rykach, woj. lubelskie