Przejdź do głównej sekcji strony

Wyszukiwarka

Catherine Lacey „Biografia X”

Mirosława Łomnicka

To pierwsza książka Catherine Lacey wydana w Polsce, a generalnie jej siódme dzieło. Pisze od  2018 roku, ale dopiero Wydawnictwo Czarne wykazało się odwagą i wydało powieść autorki na rynku polskim. Czy był to strzał w dziesiątkę? Pokażą wyniki sprzedaży, ale zainteresowanie czytelników i mediów jest, bo książka na nie zasługuje i literacko i formalnie. Ma wiele płaszczyzn do rozszyfrowania, choć nie jest to łatwe zadanie. Już na początku zaskakują nas dwie strony tytułowe, z odrębnymi nazwiskami autorek, różnymi nazwami wydawnictwa i rokiem wydania, wewnątrz – doskonale szczegółowe przypisy i kolejne na końcu mające się nijak do tych w środku.

Nie jest to ani  linearna, ani chronologiczna opowieść, raczej   szkatułkowa,  a wraz z postępem lektury wstępujemy na kolejne piętra. Wchodzimy w coraz większy mrok. Prawda odkrywana z rosnącym bólem rani jej poszukiwaczkę ogromnie, a nas zadziwia. „Biografia X” jest też wstrząsającym esejem o granicach sztuki, jej twórcach i odbiorcach. Odkrywamy jak wielkiej mistyfikacji dokonują ci, którzy z hasłami wielkiej  sztuki na ustach doń wkraczają. Dziś do funkcjonowania w sztuce nie wystarczy talent, pomysłowość i kreatywność, dziś twórca musi być wyjątkowo inteligentny i cierpliwy, by kłamać, szantażować i umieć przejąć kontrolę nad odbiorcami, nie licząc się z ich dobrem. Taka jest bohaterka X, a teksty, które wypluwa z siebie często rażą pustką i pretensjonalnością.

„Biografia X” to na wskroś współczesna  powieść science fiction połączona z political fiction, zapakowana w detektywistyczną story, którą opowiada nam  jedna z żon po śmierci partnerki. Akcja toczy się w podzielonych murem  Stanach Zjednoczonych, w których południe pogrążone jest w ciemnocie teokracji i patriarchacie  zaś północ pławi się w demokratycznym rozwydrzeniu i wolności. Czy nie jest to przypadkiem amerykański i europejski status quo? Catherine Lacey ubiera USA w szaty science fiction, ale jak w każdym tego rodzaju zabiegu można doszukać się prawdziwego portretu kondycji Amerykanów. I nie tylko. Wreszcie, jest to opowieść o tym jak bardzo nie znamy najbliższej nam osoby, a jej poznanie okazuje się niemożliwe. Ani za życia , ani po śmierci. Pozostaje nikczemne przeświadczenie, że nawet zjedzenie beczki soli  nie daje gwarancji  zgłębienia natury ukochanej osoby. Czy to tylko skomplikowana rzeczywistość i jej wyzwania utrudniają bliskość i szczerość? Takich pytań Lacey zadaje wiele.

Mamy do czynienia z biografią, czyli gatunkiem, który w swoim założeniu nie opowiada historii, a prawdę o człowieku. To jest znakomita opowieść o człowieku współczesnym, który poświęca życie, by ukryć zwykłą, nudną prawdę, a uwiarygodnić tę,  która wzbudzi podziw i uwielbienie. Tymczasem mój podziw dla autorki, Catherine Lacey jest ogromny. Zbudowała kunsztowne i misterne uniwersum, w którym z łatwością uwiarygodnia nieprawdziwe zrealizowane filmy, nienapisane książki i niewypowiedziane słowa przez powszechnie znane osoby.

Recenzja maj 2026 – dorośli

Mirosława Łomnicka

DKK w Komorwie, woj. mazowieckie

Przeczytaj również

Literackie nowości, wydarzenia i projekty. Bądźmy w kontakcie

Dołącz do newslettera Instytutu Książki, aby otrzymywać cotygodniowe informacje i spostrzeżenia dotyczące tego, czym żyje świat literatury w Polsce i za granicą.