Justyna Balcewicz „Na tropie złodzieja psów”
Już od pierwszych stron historia mnie zaciekawiła, ponieważ jest w niej dużo tajemnicy i napięcia, ale także momenty zabawne. Najbardziej spodobało mi się to, że bohaterowie – Kornel, Julka i Dela – są w moim wieku, więc łatwo było mi się z nimi utożsamić. Ich sposób myślenia, emocje i reakcje wydawały się bardzo prawdziwe. Podobało mi się również to, że nie byli idealni – czasami się mylili albo się bali, co sprawiało, że byli bardziej „ludzcy”. Dzięki temu jeszcze bardziej im kibicowałam podczas całej historii.
Fabuła jest dobrze przemyślana i nie jest nudna. Cały czas coś się dzieje, pojawiają się nowe tropy i podejrzenia, przez co do końca nie wiadomo, kto stoi za kradzieżami. Autorka bardzo umiejętnie buduje napięcie i sprawia, że czytelnik chce czytać dalej, aby poznać rozwiązanie zagadki. Zakończenie było dla mnie trochę zaskakujące, ale w pozytywny sposób. Dużym plusem tej książki jest także to, że pokazuje, jak ważne są przyjaźń, współpraca i pomaganie innym – nie tylko ludziom, ale także zwierzętom. Widać, że autorka zwraca uwagę na los psów i to, jak powinniśmy je traktować. Jedyną rzeczą, która momentami trochę mi przeszkadzała, było to, że niektóre fragmenty były przewidywalne, jednak nie psuło to ogólnego odbioru książki.
„Na tropie złodzieja psów” to bardzo ciekawa książka dla młodzieży, szczególnie dla osób, które lubią zagadki detektywistyczne i zwierzęta. Polecam ją, ponieważ jest interesująca, emocjonująca i ma ważne przesłanie.
Recenzja kwiecień 2026 – dzieci i młodzież
Milena Czechura, lat 14
DKK w Babulach , woj. podkarpackie