Przejdź do głównej sekcji strony

Wyszukiwarka

Zbigniew Larwa, Artur Chmielewski, Karol Weber „Tytus, Romek i A’Tomek – Nowe przygody”

Marek Efenberg

Trudno znaleźć osobę, która nie słyszała o tej kultowej serii. Warto jednak przypomnieć, iż początki datują się od 22 października 1957 roku, kiedy to na łamach harcerskiej gazety „Świat Młodych” ukazała się historyjka obrazkowa, której bohaterami byli dwaj chłopcy – Romek i A’Tomek. Jej autorem był Henryk Chmielewski – harcerz, powstaniec warszawski, żołnierz artylerii i rysownik.

W zamyśle autora jeden z chłopców miał być uosobieniem jego syna Artura, siedmiomiesięcznego wówczas malucha. W tym czasie naszą planetę okrążał wystrzelony sztuczny satelita „Sputnik”. Dwa dni później, 24 października, ukazała się kolejna historyjka, w której pojawiły się rakieta oraz szympans Tytus. Rakieta, mundurek harcerski czy sceny wojskowe to elementy, które można odnaleźć w kolejnych historyjkach. Popularność komiksu była tak duża, że kolejne numery gazety często znikały z kiosków błyskawicznie, a bywały nawet sprzedawane spod lady. Z czasem komiks stał się dziełem kultowym. W czerwcu 2026r., nakładem Wydawnictwa Prószyński Media Sp. z o.o., ukazała się pierwsza księga „Tytus, Romek i A’Tomek – Nowe przygody”.

Komiks rodził się na trzech kontynentach. Zbigniew Larwa, autor rysunków, mieszka w Warszawie, współscenarzysta Karol Weber – w Afryce, a Artur B. Chmielewski, syn Papcia Chmiela – w USA. Ten ostatni wyjechał do Stanów Zjednoczonych po maturze z zamiarem studiowania fizyki na jednej z tamtejszych uczelni. Od dziecka interesował się inżynierią kosmiczną. W literaturze można odnaleźć historię, że jako mały chłopiec spuszczał z budynków lądowniki zawieszone na własnoręcznie wykonanych spadochronach. Chmielewski jest inżynierem NASA i naukowcem. Uczestniczył w piętnastu misjach kosmicznych, z czego w pięciu jako główny menedżer. Na uwagę zasługuje jego bezgraniczne przywiązanie do pamięci ojca. Ta księga jest hołdem złożonym Papciowi Chmielowi.

Twórcy przenieśli trójkę bohaterów do współczesnego świata. Świata, w którym komputer jest codziennością, technologie kosmiczne znajdują szerokie zastosowanie,
a sztuczna inteligencja AI zatacza coraz szersze kręgi. Już na stronie tytułowej wyrażenie „Nowe przygody” zapisano w języku binarnym – języku informatycznym, w którym informacje przedstawiane są za pomocą ciągów zer i jedynek. Postaciom Romka i A’Tomka przywrócono młodzieńczy wygląd. W końcowych księgach Papcia Chmiela obaj mocno wydorośleli. Ponownie także A’Tomek założył harcerski mundurek.

Nowa księga jest dalszym ciągiem prób uczłowieczenia Tytusa. Z pomocą młodzieńcom przychodzi profesor T.Alent, dobrze znany z dawnych komiksów. W sukurs rusza również agent sztucznej inteligencji – niebieski E’Jaj. Połączenie mózgu Tytusa z mózgiem cyfrowym przynosi nieoczekiwane efekty. To właśnie one stają się początkiem nowej Przygody.

„Nowe przygody” to zbiór kilku scen, płynnie przechodzących jedna w drugą. Każda z nich okraszona jest żartami, często utrzymanymi w absurdalnym klimacie. Mierzenie czasu w sekundach lub „mgnieniach oka”, propozycja gotowania trujących grzybów przez 140 godzin czy bezkolizyjne przejście dla pieszych prowadzące wzdłuż ulicy niewątpliwie podnoszą atrakcyjność komiksu. Można w nim również odnaleźć odniesienia do pojazdów wymyślonych w dawnych księgach Papcia Chmiela. W piwnicy profesora znajdziemy beczkolot, wannolot i inne konstrukcje. To kolejny ukłon w stronę twórcy serii.

Papcio Chmiel mawiał, że komiks ma „bawić, ucząc – uczyć, bawiąc”. W nowej księdze ta myśl nadal jest obecna, jednak nie odgrywa już tak dominującej roli jak w pierwszych przygodach Tytusa. Większy nacisk położono na wartką akcję, współczesne technologie i humor sytuacyjny, pozostawiając czytelnikowi mniej okazji do zdobywania wiedzy mimochodem. Niemniej, walor edukacyjny jest również tu widoczny. Jedną z największych zalet nowej księgi jest to, że autorzy nie próbują naśladować Papcia Chmiela za wszelką cenę. Zachowali charakterystyczny świat Tytusa, ale pozwolili bohaterom wejść w rzeczywistość XXI wieku. Dzięki temu sztuczna inteligencja, technologie cyfrowe czy współczesny sposób komunikacji nie sprawiają wrażenia dodatków przyklejonych do znanej historii. Jednocześnie w komiksie nie brakuje licznych nawiązań do dawnych ksiąg, które starszy czytelnik odnajduje z prawdziwą satysfakcją. To właśnie one budują pomost między twórczością Papcia Chmiela a nową odsłoną serii.

Pod względem wizualnym powstał komiks bardzo udany. Kreska Zbigniewa Larwy genialna – niczym z najlepszego okresu twórczości Papcia Chmiela. Chylę czoła przed tym artystą. Postacie urwisów i sposób kadrowania przywodzą na myśl oryginalne księgi. Poszczególne plansze ściśle trzymają się scenariusza. Genialna okładka! Tylko Profesor T.Alent jakby sporo starszy. Ale tak jest z komiksowym upływem czasu. Jednym przywraca lata dziecięce, innym nie szczędzi piętna kalendarza.

Dla kogo jest ten komiks? Z pewnością czytelnik w wieku 7–12 lat przeczyta „Tytusa” z dużym zainteresowaniem ze względu na humor i fabułę. Dzieci w tym wieku fascynuje wartka akcja, zwariowane sytuacje oraz sam Tytus – niesforny szympans, który ciągle coś broi, a jednocześnie próbuje się uczłowieczyć. Humor sytuacyjny, często absurdalny, jest tu strzałem w dziesiątkę. Czytelnik w wieku 30–60 lat i starszy sięgnie po komiks przede wszystkim z nostalgii. To powrót do dzieciństwa, ale również do dzieła kultowego, jakim są Przygody Tytusa, Romka i A’Tomka. Pomimo że Artur Chmielewski we wstępie napisał: „nie da się stworzyć komiksu na miarę oryginału Taty”, znaczna część odbiorców będzie szukała odwzorowania jeden do jednego. Tu, w wielu obszarach, spotka ich niemały zawód. Humor pierwszej księgi „Nowych przygód” wyraźnie odbiega bowiem od humoru pierwszych ksiąg kultowej serii. Ogólnie, według mojej oceny, powstał bardzo udany komiks, który będzie chętnie czytany przez dzieci. Z pewnością sięgną po niego również starsi czytelnicy.

Artur Chmielewski napisał, że w „Nowych przygodach” znalazło się siedem oryginalnych, nigdy nieopublikowanych dowcipów Papcia Chmiela i zachęcił czytelników do ich odnalezienia. Myślę, że udało mi się rozpoznać cztery. Zachęcam więc czytelników do podjęcia tego samego wyzwania.

 

Recenzja czerwiec 2026 – dorośli
Marek Efenberg
DKK w Niemodlinie, woj. opolskie

Przeczytaj również

Literackie nowości, wydarzenia i projekty. Bądźmy w kontakcie

Dołącz do newslettera Instytutu Książki, aby otrzymywać cotygodniowe informacje i spostrzeżenia dotyczące tego, czym żyje świat literatury w Polsce i za granicą.