Śmiech i jego odcienie. Nowy numer „Toposu”
Każdym kolejnym „Toposem” w nowym, „gazetowym” formacie redakcja – pod kierunkiem redaktora naczelnego Tadeusza Dąbrowskiego – pokazuje, że możliwe jest pismo kulturalne inne niż wszystkie. „Topos” chce mówić do czytelnika jako całość, także swoim bezkompromisowym layoutem, który pokazuje, że nie wszystko da się zminiaturyzować i że – jak twierdzi redakcja – „kultura potrzebuje miejsca”. Daje się wyczuć, że nie mniej ważne od jakości pojedynczych esejów czy rozmów są w tym piśmie napięcia, jakie się między nimi tworzą.
Dla przykładu: w numerze 6/25, poświęconym językowi poetyckiemu, autorami esejów i bohaterami rozmów byli przedstawiciele skrajnie różnych estetyk: Karol Maliszewski oraz Krzysztof Koehler, Michael Krueger i Andrzej Sosnowski. Pojawia się tam także rozmowa o języku poezji z profesorem Jerzym Bralczykiem.
Nie mniej dynamiczny jest numer 1–2/26, poświęcony tematowi śmiechu, który właśnie trafia do sprzedaży. Czytelnik znajdzie w nim takich autorów i gości jak ks. Jan Sochoń, Bohdan Zadura, Leszek Możdżer, Andrzej Leszczyński, Michał Rusinek czy indyjski poeta i działacz społeczny Manushya Pittiran. Jak zauważa Dąbrowski: „Pismo literackie ma sens o tyle, o ile wciąż ucieka od literackości. Teksty, które publikujemy w «Toposie» siłą rzeczy i niejako przy okazji stają się literackie, lecz w pierwszym rzędzie chcą żyć w lekturze, a nie wysychać na papierze w sztucznym świetle elitarności”. W każdym „Toposie” czytelnik znajdzie także tom wierszy, krzyżówkę, felietony, recenzje i sporo miejsca na notatki.
W najnowszym numerze śmiech okazuje się tematem zaskakująco pojemnym. Eseje pokazują go jako zjawisko niejednoznaczne: potrafi być spontaniczny i lekki, ale też ironiczny, a nawet podszyty doświadczeniem rozpadu. Łączy ludzi, choć bywa też narzędziem wykluczenia; przynosi ulgę, a czasem pomaga oswoić napięcie.
Refleksje filozoficzne i religijne podkreślają jego niejednoznaczny status, zawieszony między afirmacją życia a podejrzliwością wobec jego nadmiaru. Z kolei w rozmowach śmiech powraca jako element pamięci, dystansu i pracy nad sobą – nie zawsze oczywisty, często związany z milczeniem, które go poprzedza lub po nim następuje.
Całość dopełniają teksty literackie – proza i poezja, także w przekładach – które nie tyle ilustrują temat, ile go rozwijają i komplikują. Nowy „Topos” pokazuje, że śmiech w literaturze rzadko daje się zamknąć w prostych definicjach.
Numer można nabyć w sklepie Instytutu Książki oraz w dobrych księgarniach.