Letni numer „Odry” już w sprzedaży. Niemcy, pamięć i współczesna Europa
„Odra” 7-8/2026 – co w nowym numerze?
14 marca tego roku, w wieku 97 lat, zmarł Jürgen Habermas, filozof, który ukształtował kulturę polityczną i duchową powojennych Niemiec, uznany za jednego z najważniejszych myślicieli współczesnej Europy. A właściwie uznawany przez lata, bo jego ostatnie wystąpienia nieco podważyły wypracowywany przez lata autorytet. Jak pisze Adam Chmielewski, przyczyną upadku z piedestału było stanowisko filozofa wobec Izraela: „Wielu krytyków Habermasa uznało, że choć jego stanowisko jest zgodne z niemieckim poczuciem odpowiedzialności za Izrael, to całkowicie pomija problem traktowania Palestyńczyków w Gazie, od dziesięcioleci okupowanej i pacyfikowanej przez Izrael”. O krytyce i obronie filozofa oraz jego odpowiedzialności za to, co głosi, więcej w szkicu „Porażka Habermasa”.
Naszym sąsiadom poświęcona jest także rozmowa Piotra Gajdzińskiego z Patrycją Tepper, analityczką Instytutu Zachodniego. Komentuje ona między innymi obecny rozkład sił na niemieckiej scenie politycznej i próbuje przewidzieć, jaka będzie pozycja ultraprawicowej AfD. W swojej prognozie analityczka odnosi się także do relacji z Trumpowskimi Stanami Zjednoczonymi i Putinowską Rosją.
Z „kwestią niemiecką” łączy się również opowieść o Wałbrzychu, do 1945 roku należącego do Niemiec właśnie i noszącego nazwę Waldenburg. To „Zaginione miasto” przedstawia Beata Maciejewska, a na początku swojej prezentacji pisze: „Powojenny Wałbrzych stworzyli wysiedleni Kresowiacy, reemigranci z Francji, miejscowi Niemcy, których nie chciano puścić z kopalń, ocaleni z Holokaustu Żydzi, a w latach pięćdziesiątych kilkutysięczne grupy uchodźców politycznych z Grecji i Macedonii. Według danych Biura Ewidencji Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, w powiecie wałbrzyskim mieszkało wówczas osiemnaście różnych grup narodowościowych i etnicznych. Tu się ciągle gra w pétanque, popija pastis i klnie wytwornie sacrebleau, tu Krzysztof Komeda poznawał jazz i uczył się grać na pianinie legnickiej marki Ed. Seiler, tu Olga Tokarczuk pracowała jako psycholożka i pisała wieczorami, w mieszkaniu przy Szlifierskiej, debiutancką książkę”.
W jeszcze większym stopniu z Niemcami związany był Karl Dedecius (1921–2016), wywodzący się z Łodzi, znakomity tłumacz i propagator literatury polskiej, jeden z laureatów Nagrody „Odry”. W dziesiątą rocznicę śmierci Dedeciusa przypominają Edward Białek i Katarzyna Nowakowska.
I wreszcie w Niemczech, konkretnie w Kolonii i Witten, organizowane są od lat festiwale muzyki współczesnej, na których w tym roku gościła Monika Pasiecznik. Swoją relację z tego, co działo się na tych imprezach muzycznych, autorka rozpoczyna od przybliżenia tego, jak dziś wygląda współpraca organizatorów niszowych wydarzeń z mediami i jak wygląda finansowanie tej współpracy, biorąc pod uwagę kondycję współczesnych mediów.
To – i wiele, wiele więcej – w lipcowo-sierpniowym numerze miesięcznika „Odra”, już dostępnym w sprzedaży.