Susan Stokes-Chapman „Pandora”
“Pandora” to powieść historyczno-przygodowa z niewielkim wątkiem romansowym. Jest swobodną interpretacją greckiego mitu o puszce Pandory. Tłem powieści jest osiemnastowieczny Londyn za czasów panowania króla Jerzego IV. Akcja powieści rozpoczyna się od wydobycia kufra z tajemniczą zawartością z zatopionego statku w grudniu 1798 roku, a kończy pół roku później. Bohaterką jest Dora Blake, córka nieżyjących antykwariuszy, którą opiekuje się wuj. Jej rodzice oprócz prowadzenia sklepu z antykami prowadzili wykopaliska w grobowcach w Grecji. I to właśnie w Helladzie matka Dory Helen znalazła tajemniczy pitos. Waza była pokryta malowidłami przedstawiającymi stworzenie pierwszej mitologicznej kobiety – Pandory.
Fabuła powieści Susan Stokes-Chapman to perypetie młodej bohaterki, która chce wyzwolić się spod kurateli wuja, który nie ma wobec niej dobrych zamiarów. Przygody Dory splatają się z losami Edwarda Lawrance’a, młodego introligatora, który bezskutecznie stara się o przyjęcie do Stowarzyszenia Antykwariuszy. Kolejne rozdziały szybko popychają akcję do przodu. A czytelnik z niecierpliwością czeka na kolejne zwroty akcji. Autorka sprawnie posługuje się językiem. Można wręcz poczuć odór biednych dzielnic Londynu. Ciemne zakamarki miasta, wiecznie siąpiący deszcz, chłód w pomieszczeniach uwydatniają cechy niektórych bohaterów powieści. Styl powieści jest bardzo klarowny, porównania są celne i ostre jak brzytwa.
“Pandora” przyciąga uwagę okładką stylizowaną na bogato złocone XVIII-wieczne wydawnictwo. Fabuła pełna emocjonujących scen, przeplatana faktami historycznymi wciąga od pierwszego zdania. Czytelnik podąża za marzeniem Dory, by projektować biżuterię inspirowaną motywami ze starożytnej Grecji. To nie jest wielka powieść, to powieść – świecidełko, która przenosi do nieistniejącego już świata i daje wiarę w to, że dobro zawsze zwycięża.
Recenzja marzec 2026 – dorośli
Małgorzata Trela
DKK w Nowej Dębie, woj. podkarpackie