Styczniowa „Odra”. Europa i sumienie
W styczniowym numerze „Odry”
Urodzony w 1936 roku Henryk Grynberg od lat prowadzi bardzo osobistą „żydowską wojnę”, której kolejne fazy inspiruje przed wszystkim to, co z Żydami i Izraelem działo się i dzieje już po II wojnie. Powodem nowej interwencji, która utrwalona została na kartach dziennika pisarza (którego pierwszą część zamieszczono w styczniowej „Odrze”), jest zapoczątkowana w październiku 2023 wojna Izraela z Hamasem. To, po której ze stron opowiada się Grynberg, dla znających jego twórczość nie będzie niespodzianką. Ale niespodzianką nie będzie i to, że w argumentację pisarza wyjątkowo wrażliwego na wszelkie przejawy antysemityzmu, warto się uważnie wczytać.
„Nie ma już dzisiaj, jak w latach dziewięćdziesiątych, prostej recepty na sukces. Wtedy, po upadku Związku Radzieckiego, komunizmu i gospodarki centralnie planowanej, wszyscy dostrzegli, że ten model się nie sprawdził i jedyne, co zostało, co udowodniło swoją efektywność, to demokracja jako system polityczny i wolny rynek, kapitalizm jako ustrój gospodarczy. Dzisiaj mamy Chiny, które pokazały, że przynajmniej dla niektórych krajów tamtejszy model może być atrakcyjny. Że bez demokracji też można być bogatym można być technologiczną potęgą” – taką między innymi przyczynę „Końca pięknego snu”, snu o globalnej demokracji, wskazuje dr Małgorzata Bonikowska. W otwierającej styczniowy numer „Odry” rozmowie, którą przeprowadził Piotr Gajdziński, prezeska Centrum Stosunków Międzynarodowych zastanawia się przede wszystkim nad tym, jak obecny rozkład sił na świecie wpływa na pozycję Unii Europejskiej i na ile w związku z tym musi ona zreformować swój „europejski projekt”.
O zmianach w innym wymiarze, a konkretnie zmianach w sferze mentalnej piszą w „Odrze” Paweł Kwiatkowski i Tomasz Brycki, analizując poziom ludzkiego uzależnienia od mediów społecznościowych i widoczne dzisiaj skutki tego, że 6 godzin i 40 minut dziennie, co przekłada się na blisko 40 procent życia, spędzamy w świecie wirtualnym.
„Dzisiaj byłoby to nie tylko niemożliwe, ale wręcz niewyobrażalne – organizacja, która połączyła anarchistów, pacyfistów, republikanów, liberałów i ludzi blisko związanych z Kościołem. Wszyscy oni, mimo zażartych często sporów, działali zaskakująco zgodnie”, pisze Piotr Gajdziński, anonsując dwa artykuły poświęcone Ruchowi Wolność i Pokój. Dwa lata temu ruch obchodził czterdziestolecie swojego powstania. Z tej okazji odbyła się konferencja, w której programie znalazły się prezentowane w „Odrze” wystąpienia Adama Chmielewskiego i Piotra Czauderny.
Na kwestii pisania i pisarskiej odpowiedzialności skupiają się bohaterowie dwóch rozmów: Matthias Politycki (przepytywany przez Marka Zyburę) oraz Stefan Chwin (przepytywany przez Sergiusza Sternę‑Wachowiaka).
Czytelników zmęczonych tematami społeczno‑politycznymi czeka oprowadzanie po wystawach artystów, których twórczość przypomina medytację (w roli przewodniczki Krystyna Kuczyńska) oraz po Wenecji, gdzie Biennale Musica i Biennale Archittetura odwiedził Rafał Augustyn. „Odra”, w osobie Marty Mizuro, zajrzała też na kończący się właśnie w warszawskim Muzeum Narodowym „Czarny karnawał”, czyli malarski dialog pomiędzy Jamesem Ensorem i Witoldem Wojtkiewiczem.
Na koniec: do grona odrzańskich felietonistów dołączył Jan Miodek, który w tonacji „słodko‑gorzkiej” opowiadać będzie oczywiście o języku.
Styczniowy numer „Odry” już dostępny.