Musisz to komuś powiedzieć

16.06.2014 Barbara Ciwoniuk
#

Książka "Musisz to komuś powiedzieć" wpadła w moje ręce właściwie przez przypadek, podczas standardowego szwendania się po bibliotece, któregoś słonecznego popołudnia. Sięgnęłam po nią, bo już kilka razy miałam styczność z powieściami serii "Plus minus szesnaście" i zawsze czytało się bardzo miło.

Akcja rozpoczyna się po uroczystym zakończeniu roku szkolnego, co gwarantuje nam lekką wakacyjną atmosferę. Z nie do końca jasnych przyczyn w drzwiach Mileny pojawia się tajemniczy Łukasz, mający pomieszkać kilka tygodni z jej rodziną. Sympatyczny chłopak zaburza rutynę dnia, a to dopiero początek. Los niejednokrotnie przetestuje Milenę podczas tych wakacji: czy to w domu, na wsi u dziadków przyjaciółki, czy też na obozie literackim poświęconym Marii Konopnickiej. Początek książki na moje oko wypadł słabo. Opisów było jak na lekarstwo, a postacie przedstawiono w niezbyt ciekawy sposób. Jednak po jakimś czasie akcja się rozkręciła, a my nie możemy już przerwać lektury. Sama spędziłam z książką większość wolnych - a czasem i zajętych - chwil Wielkanocy i wieczorem, po przeczytaniu ostatniej strony nie bardzo wiedziałam, co ze sobą zrobić. Nie wiem, czy to za sprawą sympatycznych i barwnych postaci, lekkiego pióra autorki, niespodziewanych zwrotów akcji, wakacyjnej atmosfery czy poruszaniu wielu aktualnych problemów książkę czyta się tak szybko. A może dzięki wszystkiemu na raz? Czasem wrażenie psują tylko lekko sztuczne dialogi. No i jest jeszcze Konopnicka. Autorka w sprytny sposób wplotła ją do fabuły i ujawniła wiele ciekawych historii z jej życia.

Główna bohaterka patrzy na problemy swoje i swoich znajomych przez pryzmat biografii Marii. Po przeczytaniu "Musisz to komuś powiedzieć" wiemy o wiele więcej o poetce słynącej z "Roty" i wierszy dla dzieci, niż reszta Polaków. Absolutnie nie jest to jednak grzeczne zapoznanie kolejnej nudnej i do bólu poprawnej poetki rodem ze szkoły! Postać tę autorka przedstawiła wielowymiarowo, ukazując zarówno jej zalety, jak i wady, których Konopnicka wcale miała wcale niemało.

Muszę jednak wspomnieć o zbyt nagłym zakończeniu. Epilog właściwie nic nie wyjaśnił, a ja, po ostatecznym zamknięciu książki nie mogłam uwierzyć, że ta już się skończyła. Tyle spraw pozostało niewyjaśnionych! Tyle wątków niedokończonych! Książka jakby się urwała. Co ja mam zrobić ze swymi pytaniami odnośnie bohaterów? Ech, to niemal okrucieństwo zostawić tak czytelnika z niczym.

W powieści poruszone zostały jak najbardziej ważne i aktualne problemy nie tylko dzisiejszych młodych. Bohaterzy stykają się z narkotykami, niezrozumieniem, homoseksualizmem, doznają zawodów na tle miłości i przyjaźni. Mnie książka bardzo się podobała i wiem, że spodoba się też wielu innym nastolatkom. Polecam sięgnąć po "Musisz to komuś powiedzieć", zwłaszcza teraz, kiedy suwalskie słońce z książki jeszcze pozytywniej nastraja nas na zbliżające się wielkimi krokami wakacje szkolne.

Klaudia Tyczyńska
Dyskusyjny Klub Książki dla młodzieży w GBP W Trąbkach Wielkich