| "Oskarżony pluszowy M." Clifford Chase Nowa lektura. Autor nieznany. Może znaleźć coś w Internecie? Nie, to za proste. Jak zawsze będę opierać się na własnych wrażeniach, nawet jeśli nie będzie zgodne to z odczuciami większości czytelników i znawców literatury.
Zaczynam czytanie.
Początek sensacyjny! Antyterroryści! Obiektem ich działań jest ...mały, pluszowy miś...
To nie taka zwyczajna zabawka. Winky jest bardzo oryginalnym misiem - ma serce, kocha, potrafi się przemieszczać, ucieka z półki i staje się mieszkańcem lasu. Jest szczęśliwy. Interesują mnie dwa wątki:
Pierwszy – losy pluszowej zabawki, najpierw ukochanej, później – zapomnianej (zwykły los pluszowych misiów).
Dalej – przemiana, która dla misia kończy się źle. Zostaje ujęty i oskarżony (ponad 9000 zarzutów!)
Poddaje się, potrzebuję ściągawki. Okazuje się, że nasza lektura jest z gatunku humoru niedorzecznego (purnonsens). To jeszcze za mało, aby rozumieć. Jestem zwyczajną czytelniczką. Podobno ktoś z DKK dostał nagrodę za recenzję o “Misiu”. Podobno pozycja porównywalna z “Procesem” Kafki.
Naturalną koleją rzeczy, czytam „Proces”. No, nie! To nie to samo! Józef K. jest wykształconym, błyskotliwym człowiekiem „na stanowisku”, a biedny, mały miś chociaż ma więcej rozumu niż dajmy na to Kubuś Puchatek, to jednak jest bezradny, nie potrafi się bronić. Niewątpliwie „władza”, „urzędnicy” są do siebie podobni w obu książkach, są bezwzględni, skorumpowani, niekompetentni. Oskarżenia, zarówno Józefa K. jak i Winkiego, to czysta farsa. Zaraz, zaraz. A skąd my to znamy?
Nagle modny slogan: „Dajcie mi człowieka, a znajdzie się paragraf”. A „modne” nie tak dawno areszty wydobywcze? - medialne wrzaski, zatrzymania o szóstej rano, kajdanki na rękach zatrzymanych. A później – areszt, miesiące, lata poniżania i nagle cisza, i ukryta na 10-tej stronie informacja: „Z braku dowodów X został zwolniony”. Ile takich „sensacji” było? Ilu ludziom złamano życie? Kto policzy oskarżonych misiów?
Czyż takim misiem nie była Barbara B.? Miała tylko o wiele, wiele mniej szczęścia od małego, pluszowego Winky`ego. Podsumowując: książka daje wiele do myślenia i powinna być lekturą obowiązkową dla ludzi sądownictwa, prokuratury, służb specjalnych oraz polityków.
P.S. Naszej klubowej dyskusji przysłuchiwał się mój mały pluszowy miś, imieniem “Muś”, blisko 75 letni przyjaciel
DKK Sandomierz
Maria Zarańska
« Archiwum recenzji
« Powrót
Komentarze do recenzji: "Oskarżony pluszowy M." Clifford Chase
Dodaj własny komentarz »
Miś a Proces Porównanie do "Procesu" nie opiera się na całkowitym podobieństwie lecz na (...) Agnieszka Grabowska (Siwek) 2010-09-02 23:14:02
|
|
|
|
|

|
Komentarz do recenzji: "Dziewczynka w zielonym sweterku" Krystyna Chiger dziewczynka w zielonym sweterku. tresc recenzji bardzo przekonujaca. dobrze uchwycona atmosfera relacji bohaterki wydarzen (...) /wiera 2012-01-06 więcej »
Komentarz do recenzji: "Cesarz Ameryki" Martin Pollack Autor. Oczywiście Martin Pollack jest pisarzem austriackim, w tekście pojawił się błąd. (...) /Katarzyna Rafałko 2011-12-22 więcej »
Komentarz do recenzji: "Dziewczynka w zielonym sweterku" Krystyna Chiger "Dziewczynka w zielonym sweterku". O ile historia opowiedziana przez Krystynę Chiger jest wstrząsająca i stanowi (...) /Katarzyna Rafałko 2011-12-09 więcej »
|
|
|
|