"Muzeum bezwarunkowej kapitulacji" Dubravki Ugrešić


Autorka zafascynowana specyfiką i atmosferą Berlina, nie bez powodu swojej książce nadaje tytuł Muzeum Bezwarunkowej Kapitulacji. Muzeum to urządzono w berlińskim gmachu, gdzie w 1945 roku podpisano kapitulację Niemiec. Jego eksponaty to niezliczone fotografie, szkice i plany bitew, które po upadku Muru Berlińskiego przeznaczono do wywózki. Puste muzeum ożywiała znajdująca się w nim kawiarnia, w której przesiadywali emigranci, na co dzień handlujący na pchlim targu. Rzeczy, które sprzedawali: zepsute zegarki, stare ordery, cudze albumy – urastały w ich życiu do rangi symbolu. Zapewne dlatego, autorka zaczyna swą książkę od listy przedmiotów znalezionych w żołądku słonia morskiego. Jej bohaterowie, takim właśnie przedmiotom nadają szczególną rolę do spełnienia. Tworzą one historię ich życia, które „nie jest niczym innym, jak tylko albumem z fotografiami”. Muzeum bezwarunkowej kapitulacji jest utworem wielowątkowym, ukazującym pustkę i nostalgię życia emigrantów i uchodźców, nie tylko tych z byłej Jugosławii, choć im poświęca najwięcej uwagi. Autorka przedstawia swoje relacje z koleżankami oraz opisuje ich indywidualne losy. Na szczególną uwagę zasługują jej trafne portrety psychologiczne bohaterów oraz refleksje o sztuce współczesnej. Książkę cechuje fragmentaryczność, różnorodność tematów, gatunków i  stylów , a swoiste skakanie z tematu na temat –  nie ułatwia czytania jej „jednym tchem”. Książka ma charakter autobiograficzny, jej autorka sprawia wrażenie osoby wypalonej życiem, która wypowiadając znamienne słowa: „ich bin mude” ( jestem zmęczona) upodabnia  się do swojej 63-letniej matki, mówiącej o sobie „stara kobieta”. W przypadku matki, można domniemać, że wpływ na to mają jej choroby, samotność, czy też nieco dziwne relacje ze swoimi dziećmi. Potwierdzają to słowa: „Gdzie w takim razie sens? Jeśli nie ma przyszłości, a nie mogę znaleźć punktu oparcia w przeszłości…”czy też: „ (…) prawdziwy koszmar to starość”. W innym miejscu autorka utożsamia się z matką, mówiąc: „czasami zalewa mnie niespodziewana fala przygnębienia… zastanawiam się wtedy, czy mam taki sam bezradny i zraniony wyraz twarzy jak ona…”. W tej wielowątkowości utworu, Dubravka Ugreśić raczy nas opowieścią o zagubionym aniele – Alfredzie. Opowieścią, nawiązującą do cyklicznych spotkań z przyjaciółmi, opowieścią zmyśloną, co sama autorka przyznaje, ukazując prześwietloną fotografię :”(…) możliwe, że nigdy nie została zrobiona, możliwe, że wszystko zmyśliłam”. Pisząc o swojej przygodzie w Lizbonie, nie grzeszy szczerością. Jak mamy wierzyć jej słowom: „ (…) to pierwszy w moim życiu kochanek, któremu zapłaciłam. Dałam mu swoje honorarium, bo sobie zapracował, zręcznością opowiadania zresztą, a nie kochania”. Tymczasem wcześniej wyraża się słowami: „rozdzierała mnie tęsknota”, „szalałam z pragnienia, by ujrzeć go jeszcze raz”. Myślę, że chciała po prostu wierzyć w zmyślone kłopoty Antonio, gdy zachwycała się jego młodzieńczą urodą… Autorce nie można odmówić zmysłu obserwacji, należy docenić specyficzny styl i język oraz swobodę wyrażania. Nie uszedł mojej uwadze fakt nadużywania określenia „lepki”, na przykład lepki deszcz, czy lepki wiatr. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego rodzaju konstrukcji utworu, nacechowanego chaosem, wynikającym z przeskakiwania z tematu na temat, zmieniania formy i stylu, i chyba nie jestem w tym odosobniony.

Andrzej
DKK Zakład Karny
Tarnów

« Archiwum recenzji


« Powrót

 


Komentarze do recenzji: "Muzeum bezwarunkowej kapitulacji" Dubravki Ugrešić

Dodaj własny komentarz »

Jeszcze nikt nie skomentował tej recenzji






aktualności
na stronie




Imię:
Email:
Pobierz regulamin
Oświadczam, iż zapoznałem się z regulaminem newslettera i akceptuję jego postanowienia. Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną. (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204;)







Komentarz do recenzji: "Dziewczynka w zielonym sweterku" Krystyna Chiger
dziewczynka w zielonym sweterku. tresc recenzji bardzo przekonujaca. dobrze uchwycona atmosfera relacji bohaterki wydarzen (...) /wiera 2012-01-06 więcej »


Komentarz do recenzji: "Cesarz Ameryki" Martin Pollack
Autor. Oczywiście Martin Pollack jest pisarzem austriackim, w tekście pojawił się błąd. (...) /Katarzyna Rafałko 2011-12-22 więcej »


Komentarz do recenzji: "Dziewczynka w zielonym sweterku" Krystyna Chiger
"Dziewczynka w zielonym sweterku". O ile historia opowiedziana przez Krystynę Chiger jest wstrząsająca i stanowi (...) /Katarzyna Rafałko 2011-12-09 więcej »



© 2003-2012 Instytut Książki identyfikacja wizualna by