W.A.B.
Warszawa 2009
oprawa twarda
235 x 200
240 stron
ISBN 978-83-7414-692-0

Jacek Dehnel

Fotoplastikon


Fragment

W "Fotoplastikonie" Jacek Dehnel uprawia sztukę ekfrazy, czyli opisu dzieł sztuki plastycznej słowami. Tymi dziełami są stare fotografie lub pocztówki – z XIX i z początków XX wieku najczęściej, choć zdarzają się i zdjęcia robione po II wojnie światowej. Swoje obrazy składa autor po dwa – tematycznie zbliżone – tak aby uzyskać, jak w prawdziwym fotoplastikonie, efekt stereoskopowy. W jakim celu jednak wypełnia książkę opisami (którym towarzyszą zresztą reprodukcje samych zdjęć)?
Ekfraza jest sztuką osobliwą, na pozór niepotrzebną, bo i po cóż opisywać to, co i tak widzimy? Ale ten, kto używa słów, musi z konieczności stanąć w roli interpretatora sceny, tego, kto wykroczy poza ramy obrazka, zrekonstruuje kontekst, doda do zapisanego przez aparat jednego momentu z historii ludzi i przedmiotów ich dzieje wcześniejsze i późniejsze. Obserwator zdjęcia staje się także socjologiem i psychologiem, drążącym motywacje uzasadniające pozy i zachowania sfotografowanych, rekonstruującym społeczne środowisko, w którym przebywali i które stworzyło ich image. Śledzi i opisuje także to, czego na zdjęciu nie ma lub co się na nim pojawia pośrednio, ukryte niczym rewolwer w "Powiększeniu" Antonioniego. Odczytuje teksty zapisane na odwrocie zdjęć, czyta też z uwagą innego typu teksty, jakie tworzy aranżowane przez fotografów tło, na którym pojawiają się postacie.
Dehnel zafascynowany jest tym, co minione; z tej fascynacji bierze się niezwykle bogate słownictwo opisujące przedmioty, jakie pojawiają się na fotografiach. Ale jest jeszcze jeden powód, dla którego obraz opisany słowem staje się czymś innym niż oryginał: fotografia chwyta postaci i rzeczy w ich indywidualności i niepowtarzalności – słowo z konieczności uogólnia, syntetyzuje, wpasowuje obiekty w jakiś "obraz epoki". Dlatego książka Dehnela nie jest tylko opisem obrazków, ale próbą pełnej emocji lektury przeszłości, jej bohaterem jest czas jako dodatkowy wymiar, który dopiero opowieść włącza w odbiór zdjęć, przydając im historyczny kontekst i gorzką świadomość tego, co nadejdzie, a o czym sfotografowani nie mieli jeszcze pojęcia, gdy wypalała się magnezja i spadał spust aparatu.

Jerzy Jarzębski



Powrót





autora
książki
na stronie
fragmentu
aktualności




Imię:
Email:
Pobierz regulamin
Oświadczam, iż zapoznałem się z regulaminem newslettera i akceptuję jego postanowienia. Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną. (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204;)





W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »




© 2003-2012 Instytut Książki identyfikacja wizualna by