Gazeta Wyborcza - Poznań z dnia: 2009-04-25: KRYMINALNY POZNAŃ
Przedstawiają Poznań, jakiego nie znamy, pokazują nam drugą, mroczną twarz tego miasta: tło dla zbrodni i kryminalnych zagadek. Joanna Jodełka i Edward Pasewicz - autorzy kryminałów z Poznaniem w tle.
Zakończył się Festiwal Literatury Popularnej POPLIT. W ramach imprezy mogliśmy spotkać się z dwojgiem autorów, którzy potraktowali Poznań jako integralną część swoich kryminalnych historii. Gejowskie knajpy i środowiskowe portrety w „Śmierci w Darkroomie" Edwarda Pasewicza, kody kulturowe i tajemnice poznańskich uliczek w „Polichromii" Joanny Jodełki - autorzy kryminałów z Poznaniem w tle pokazują nam miasto, jakiego na co dzień nie dostrzegamy...
Bo czy wyobrażamy sobie nasze uporządkowane otoczenie jako scenerię morderstwa? Czy stolica Wielkopolski jest dobrym tłem dla tego rodzaju opowieści? - Właśnie w tym porządku i poukładaniu tkwi tajemnica - mówi „Gazecie" Joanna Jodełka. - To trochę tak jak w szwedzkich kryminałach, gdzie niebezpieczeństwo czai się za ścianą, w dobrze znanym i z pozoru przewidywalnym otoczeniu.
Edward Pasewicz: - Poznań jest świetnym tłem dla kryminalnych historii, na przykład ze względu na swoją wielowiekową historię. Jego uporządkowanie i mieszczańskość jest pozorna, miasto ma swoje drugie dno.
Kryminał jest zazwyczaj uważany za „niepoważny" gatunek literacki, służący wyłącznie rozrywce, nieniosący za sobą żadnych głębszych treści. Jednak zdaniem krytyka literackiego prof. Przemysława Czaplińskiego fenomen kryminału polega na tym, że detektyw szuka odpowiedzi na pytania, które również my zadajemy sobie w codziennym życiu: o co w tym wszystkim chodzi? Jakie jest rozwiązanie zagadek, które nas dręczą? Czy wobec tego kryminał może być traktowany poważnie? Jodełka: - Traktuje się go jako literaturę rozrywkową, ale to nie znaczy, że nie może on pokazywać tła obyczajowego, że nie może opisywać rzeczywistości. Magia kryminału polega na tym, że czytelnik ma pewność rozwiązania problemu, zagadki.
- O to właśnie chodzi, że kryminał może być wehikułem do pokazywania ważnych rzeczy - zgadza się z nią Pasewicz i dodaje: - Dzięki jego strukturze można opowiedzieć o otaczającym nas świecie, a tylko od autora zależy, czy będzie to dobre i wiarygodne.
Zdaniem Jodełki historia opowiedziana w książce kryminalnej jest wyolbrzymieniem naszych codziennych pragnień: - W życiu nie realizujemy naszych namiętności, nie zabijamy z miłości, tak jakbyśmy chcieli.
Do niedawna za stolicę polskiego kryminału, dzięki Mariuszowi Krajewskiemu, był uważany Wrocław. Miasto tajemnicze, kuszące, lepkie od zagadek i skomplikowanego historycznego dziedzictwa, miasto stworzone, by w jego dekoracjach opowiadać frapujące historie. Dzięki Pasewiczowi i Jodełce wiemy, że Poznań również może być miastem ciekawym, miejscem gdzie pod przykrywką zwyczajności dzieją się rzeczy niezwykle.
Czy stolica Wielkopolski wytrzymałaby zderzenie z taśmą filmową, czy kryminalna narracja doskonale sprawdzająca się w książkach, byłaby równie ciekawa, gdyby została sfilmowana?
- To mógłby być hit. Poznań znakomicie się nadaje, by stworzyć na ekranie aurę tajemniczości. „Śmierć w Darkroomie" byłaby świetnym filmem - uśmiecha się Pasewicz. - Wystarczy skręcić ze Starego Rynku w którąś z bocznych uliczek, by odnaleźć niepokojącą atmosferę. Film w tej scenografii sprawdziłby się znakomicie - zgadza się z nim Jodełka.
Być może wiec doczekamy się ekranizacji „Śmierci w Darkroomie" bądź „Polichromii". Obie książki dobrze nadają się do tego: świetnie opowiedziane, trzymające w napięciu, z rozmachem kreślące historie wykraczające poza prosty schemat „kto zabił", pokazujące nam nieznane zakamarki Poznania. Jeśli tak się nie stanie, pozostaje nam czekać na kolejne dzieła Pasewicza i Jodełki - oboje pracują nad nowymi historiami. - Spodobało mi się pisanie - śmieje się Jodełka, z wykształcenia historyk sztuki.
MICHAŁ DANIELEWSKI
« Powrót |