Komiks to samodzielny gatunek 24 kwietnia 2009 roku w bydgoskim klubie Węgliszek odbyło się spotkanie czytelników i twórców komiksów, któremu przyświecał temat „Sztuka rysunkowego przekazu. Komiks jako alternatywa dla leniwych czytelników czy wyzwanie pobudzające wyobraźnię". W spotkaniu wzięli udział znani twórcy komiksów: Michał „Śledziu" Śledziński, Jacek Michalski, Andrzej Janicki, Andrzej Nowakowski, Jacek Przybylski i Łukasz Chmielewski. Pierwsza część spotkania poświęcona była wspomnieniom o wybitnym bydgoskim artyście komiksowym - Jerzym Wróblewskim, którego znakomitą karierę przerwała w 1991 roku nagła śmierć. W klubie Węgliszek była obecna najbliższa rodzina Jerzego Wróblewskiego - jego dwie siostry oraz córka. W Bydgoszczy trwają przygotowania do nadania jednej z ulic imienia tego artysty i byłby to pierwszy w skali całego kraju przypadek, gdy patronem jednej z części miasta zostaje twórca komiksowy. Po krótkiej przerwie rozpoczęły się rozważania na temat roli sztuki komiksowej na tle innych gatunków popkultury. Jak zauważył Michał Śledziński - komiks to zupełnie odmienny gatunek, którego nie da się porównać ani z literaturą, ani z filmem. Komiks posługuje się własnym kodem, którego znajomość jest niezbędna do właściwego odbioru tego rodzaju sztuki, a osoby nie znające owego kodu mają większy problem ze zrozumieniem komiksu, niż np. ze zrozumieniem czytanej książki. Z tego też powodu - zdaniem większości uczestników spotkania - twierdzenie, że komiks jest mniej wymagającym medium niż książka czy film, jest krzywdzące dla wszystkich fanów historii obrazkowych. Zdaniem Andrzeja Janickiego komiks jest gatunkiem mającym wiernych czytelników i wielbicieli, którzy wykazują nie tylko wrażliwość literacką, ale także artystyczną - są w stanie docenić walory opowiadanej historii, jak i kunszt artysty, który stworzył oprawę graficzną. Jacek Michalski zaś obstawał przy tym, że współczesny komiks potrzebuje wyrazistych bohaterów, których przygody będą magnesem dla czytelników. Jak zgodnie zauważono, realia rynku komiksowego w Polsce sprawiają, że trudno mówić o masowym czytelniku komiksów. Nieliczne udane próby wielkonakładowych publikacji komiksowych (jak np. ubiegłoroczna seria „Polscy Olimpijczycy"), to jedynie wyjątki potwierdzające regułę. Średnie nakłady polskich komiksów nie przekraczają tysiąca egzemplarzy, a najlepiej sprzedające się tytuły, jak np. „Thorgal", osiągają nakłady rzędu 30 tysięcy sztuk. Zupełnie inne proporce występują na rynkach zachodnich. W USA czy Francji komiksy są wydawane w milionowych nakładach. Skłoniło to tamtejszych analityków do rozważań na temat przyszłości komiksu. Zdaniem dziennikarzy gazety „New York Times" - "Nie jest wykluczone, że komiksy staną się niebawem tym, czym były powieści - najbardziej masową i dostępną formą literacką. Powieści zaś powtórzą los poezji, staną się gatunkiem dla niewielu odbiorców". Zdaniem Łukasza Chmielewskiego jest to możliwe, ale nie w Polsce. Sprzedaż komiksów w naszym kraju, jak i obiegowa opinia o tym gatunku sprawiają, że komiks nadal kojarzony jest ze sztuką gorszą, bardziej ubogą treściowo, przeznaczoną dla mniej wymagających czytelników. Tymczasem w innych krajach takie rozważania już dawno przeszły do historii, a komiks jest traktowany na równi z literaturą czy filmem. Duża w tym zasługa znakomitych adaptacji filmowych znanych i uznanych dzieł komiksowych. Takie filmy, jak "Sin City", "Strażnicy", "300" czy "Mroczny Rycerz" przyczyniły się do popularyzacji komiksów, a jednocześnie zdobywając bardzo wysokie oceny recenzentów, przysłużyły się nobilitacji gatunku. Zdaniem publiczności uczestniczącej w spotkaniu, jest jeszcze szansa dla popularyzacji sztuki komiksowej w Polsce. Najważniejsza wydaje się dostępność komiksów - powrót do możliwości ich regularnego zakupu w kioskach, co przekłada się na masowość wydań i automatycznie na niską cenę jednostkową (w tej chwili na polskim rynku ukazują się regularnie jedynie dwie serie dostępne w kioskach: „Star Wars Magazyn" oraz reprinty wczesnych komiksów z serii „Tytus, Romek i A'Tomek"). Uczestnicy spotkania zgodnie stwierdzili, że upłynie jeszcze wiele lat zanim komiks w Polsce będzie doceniany i stawiany na równi z innymi gatunkami popkultury. Wymaga to zaangażowania nie tylko twórców komiksowych, ale także dziennikarzy piszących o komiksie. Do rozwoju komiksu z pewnością przyczyniłyby się np. rodzime filmowe adaptacje komiksów. Najbliższa z nich w postaci filmu animowanego „Jeż Jerzy" nastąpi jeszcze w tym roku. Zdaniem Łukasza Chmielewskiego, gdyby do tego grona dołączył np. Kapitan Żbik zrealizowany w konwencji serialu „Pitbull", moglibyśmy mówić o zdobyciu przez komiks masowego odbiorcy. Kto wie, może takie okoliczności nastąpią, a komiks w Polsce zyska własną tożsamość i nie będzie już więcej traktowany jako gorszy gatunek popkultury.
Maciej Jasiński, MOK
« Powrót |
|
|