| Co będzie z poezją? - panel dyskusyjny w bydgoskiej telewizji
Poezji po 89 roku, zmianom jakim podlegała, zjawiskom pokoleniowości, czasopismom literackim oraz periodykom internetowym, a także przyszłości jaka czeka poezję, poświęcona była dyskusja organizowana w ramach projektu „4 Pory Książki - Pora Poezji” w bydgoskim oddziale Telewizji Polskiej. Dyskusja była rejestrowana przez telewizję, wkrótce jej fragmenty będzie można obejrzeć w TVB oraz w Telewizji Polskiej Kultura (o dokładnym czasie emisji jeszcze poinformujemy). 13 marca, piątek na szczęście nie okazał się pechowy dla uczestników debaty; wszyscy zaproszeni goście dotarli do Bydgoszczy planowo. A był to: prof. dr hab. Piotr Śliwiński - wykładowca Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, krytyk literacki, badacz poezji współczesnej, doc. dr hab. Anna Nasiłowska – pisarka, krytyk literacki, badacz literatury, pracownik naukowy IBL PAN, red. Iwona Smolka – redaktor II programu Polskiego Radia, red. Janusz Drzewucki – krytyk literacki, eseista, dziennikarz, poeta, wydawca, red. Tadeusz Dąbrowski – poeta, eseista, krytyk literacki, redaktor „Toposu” oraz Michał Tabaczyński – reprezentujący środowisko bydgoskich pisarzy, który ma na swoim koncie szkice krytyczne, eseje, przekłady. Na sali w charakterze publiczności zasiedli bydgoscy literaci, a także młodzież z klas humanistycznych. „Takie dyskusje z reguły się nie udają” – rozpoczął spotkanie prowadzący prof. Piotr Śliwiński – „Jeśli będzie inaczej to dlatego, że reprezentujemy różne miasta, środowiska, poetyki, jest wiele przesłanek, żeby rozmawiać, a nawet pokłócić się.” „Rok 1989 jest rokiem wielkich przemian w Polsce , a jak to było w literaturze? Jak państwo patrzą na początek lat 90. tych” – padło pierwsze pytanie. Anna Nasiłowska podkreśliła, że zbyt szybko zapomina się o poetach, gdy nadchodzi nowe pokolenie. Poeta zaś staje się rozpoznawalny dopiero wtedy jeśli uda mu się wyjść poza swoje pokolenie. Niepokojące zjawisko, które pojawia się po roku 89 to z jednej strony, uwalnianie, a z drugiej marginalizacja kultury wysokiej pod wpływem kultury masowej. Iwona Smolka zaprzecza – dowodząc, że kultura wysoka zawsze funkcjonowała na marginesie innych zjawisk. „Rok 89 nie jest wyjątkiem w literaturze”- twierdzi Smolka, powołując się na zdanie wybitnego historyka literatury Jana Błońskiego, który takimi słowami podsumował przełom roku 1989 „Oto mamy jeszcze raz rok 1918”. Janusz Drzewucki był z kolei sceptyczny wobec zjawisk w polskiej literaturze w ostatnim dwudziestoleciu – twórczości pokolenia tzw. brulionowców, uważając, że godni wymienienia i zapamiętania pisarze po roku 89 to jedynie: Miłosz, Herbert, Szymborska, Różewicz, Hoffmann. „Czy w takim razie nikt z pokolenia brulionowców nie zasługuje na to, by dołączyć go do parnasu?” – postawił pytanie Piotr Śliwiński. Zdania były podzielone, uczestnicy dyskusji wskazywali na 2 – 3 nazwiska. „Kogo więc warto czytać?” - nalegał na konkretną odpowiedź prof. Śliwiński. „Andrzej Sosonowski” – padła odpowiedź. Dyskutanci wymienili jeszcze: Marcina Świetlickiego, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, Marcina Barana, Jarosława Mikołajewskiego, Jacka Podsiadło. Zwrócili uwagę na fakt, że dopiero z dłuższej perspektywy czasu, będzie można naprawdę stwierdzić, które z tych osób przejdą do historii literatury. Janusz Drzewucki zauważa jeszcze inne zjawisko znamienne dla naszych czasów – na twórczość tzw. poetów prowincji, która, jego zdaniem zasługuje na docenienie , a została całkowicie pominięta przez krytyków. Wymienił; Stanisława Tyczyńskiego, Jerzego Utkina, Jerzego Plutowicza, Mieczysława Warszawskiego. Anna Nasiłowska podkreśliła brak istnienia platformy, na której mogliby się spotykać, publikować i wymieniać poglądy właśnie ci poeci . Iwona Smolka zauważyła, że czasopisma i periodyki literackie po „zaniku centrali” mają się źle – przestaje się je wydawać, wychodzą raz na dwa miesiące lub raz na kwartał, w małym nakładzie, w różnych miastach, wyraźnie brakuje jednego literackiego tygodnika opiniotwórczego. Dyskutanci zwrócili uwagę na internet, który przejmuje częściowo funkcję czasopism. Powstaje pytanie „Czy internet jest przestrzenią literatury?” Uczestnicy dyskusji zauważyli, że w Polsce zamieszczenie poezji w internetowych portalach poetyckich nadal jeszcze nie jest traktowane jako nobilitacja. Sytuacja ta być może niedługo się zmieni, ponieważ zaczynają pojawiać się portale, które dbają o wysoki poziom zamieszczanych w nich utworów. Przyszedł czas odpowiedzieć na najważniejsze pytanie dla kondycji poezji w przyszłości: „Czy potrzeba czytania poezji zaniknie?” Anna Nasiłowska podkreśliła, że siła poezji tkwi w każdym człowieku, to naturalna, właściwa każdemu , siła ekspresji. Piotr Śliwiński zauważył, że poezja zawsze pozostaje i tworzona jest pod wpływem dwóch stanów płynących od człowieka – miłości i śmierci. Dopóki człowiek będzie przeżywał oba te stany dopóty nie przestanie pisać i czytać poezji. Poezja to fundamentalna potrzeba ekspresji a poeta jest jej kapłanem. Po pytaniach od publiczności Piotr Śliwiński dokonał krótkiego podsumowania dyskusji. Stwierdził, że poezja jest potrzebna człowiekowi, jednocześnie przerasta nas i nie jesteśmy w stanie przewidzieć jej przyszłości w ramach szacunku dla niej. „Z poezją XX wieku nie jest aż tak źle, aby brakowało interesujących wierszy, nie jest tak źle, że nie ma interesujących twórców, że wielcy poeci nie mają swoich następców, a następcy wielkich nie mają swoich następców. Poezja, bowiem, nie autostrady jest powodem do dumy Polaków”.
Dagmara Wróblewska MOK Bydgoszcz
« Powrót |