| Jerzy Sosnowski w Radomiu W czwartkowy wieczór 12 marca o godzinie 17.00 życie kulturalne Radomia zogniskowało się w Muzeum Sztuki Współczesnej. Tu wykład swój przedstawił Jerzy Sosnowski, gość specjalny Pory Poezji. Spotkanie z pisarzem, publicystą, dziennikarzem TVP Kultura, dawniej współtwórcą magazynu kulturalnego „Pegaz”, a także przez chwilę krytykiem literackim zgromadziło przedstawicieli instytucji kultury w mieście oraz entuzjastów poezji. Jerzy Sosnowski, znany głównie jako badacz literatury pozytywizmu i Młodej Polski opowiadał o fascynacji twórczością swoich rówieśników, rocznika ’61 Kolejno zaprezentował sylwetki twórcze trzech wybitnych poetów pokolenia BruLionu: Marcina Świetlickiego, Jacka Podsiadło i Tomasza Różyckiego, uzupełniając swój wykład recytacjami i odczytaniami ich wierszy. Wybrzmiały m.in.: „Przed wyborem”, „Wstęp”, „Nieprzysiadalność”, „Casablanka”. Temat wykładu skoncentrował się wokół dominant charakterystycznych dla poetyki każdego z „brulionistów”, tj.: skrajnie indywidualnej perspektywy „ja” lirycznego, buntu, nieufności wobec zastanego porządku świata czy wykorzystywania tropów z kultury masowej. Tematyka codzienności, drobiazgowość i naturalizm w opisie rzeczywistości wpisane w epokę PRL-u. W bezpośrednim, otwartym dyskursie ze słuchaczami autor „Czekania cudu” przyznał się do bałwochwalczego stosunku wobec młodej literatury lat 80. i 90. Jego recenzje tomików lub powieści, np. Olgi Tokarczuk, często krojone na wyrost, miały przetrzeć w tamtym czasie drogę źle widzianym innowacjom językowym, głównie emocjonalnie nacechowanym wulgaryzmom, widocznym najwyraźniej u Świetlickiego i Podsiadły, na co ze zgrozą spoglądali klasycy krytyki. Powróciło pytanie, jakim językiem mówić powinna poezja? Czy „Językiem ognia”, jak sugeruje tytuł jednego z tomików J.Podsiadły? Na koniec zebrane audytorium usłyszało utwory Tomasza Różyckiego, między innymi fragment zabawnego poematu „Dwanaście stacji”. J.Sosnowski powrócił ostatnio do pasji pisania prozy fabularnej, choć nie porzucił publicystyki, o czym świadczy wydany w 2008 roku zbiór szkiców pt. „Czekanie cudu”. Unika zaś świadomie występowania w roli krytyka literackiego, gdyż jak twierdzi, „rynek poezji jest rozproszony obecnie bardziej niż kiedykolwiek”, co sprawia, że nie jest w stanie śledzić wszystkich ciekawych zjawisk literackich. Także w czwartek 12 marca 2009 r. miał miejsce happening zatytułowany „Autobus Poetycki”. W ramach akcji woluntariusze z radomskich szkół, podzieleni na kilkuosobowe zespoły rozdawali ulotki, na których zamieszczone zostały wiersze znanych i lubianych polskich poetów. Dzięki radomskiemu Stowarzyszeniu Centrum Młodzieży „Arka” oraz Stowarzyszeniu „Kocham Radom” na przystankach autobusowych miasta zagościła poezja. – Z tak celnie wymyślonym happeningiem rzadko w naszym mieście można się spotkać – podkreśla Michał Dzierżak, jeden z zaangażowanych w akcję woluntariuszy. – Chętnie wspieram tego typu inicjatywy własnym działaniem, nie tylko w zakresie czynu, ale i nierzadko pomysłu. – Dzięki „Poetyckiemu autobusowi” pasażerowie komunikacji miejskiej mieli okazję spotkać się oko w oko z poezją. I o to właśnie chodziło – dodaje Jacek Klimek, koordynator imprezy. Autor: Agnieszka Mężyk
« Powrót |
|
|