Droga Romo

Roma Ligocka
Droga Romo
  • Wydawnictwo Literackie
    Kraków, listopad 2014
    ISBN: 978-83-08-05417-8
    145x205
    240 stron
    Oprawa: twarda

Droga Romo to rozpisana na trzy głosy rozmowa autorki ze sobą samą z młodości. Autorka opisuje czas studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – raz z perspektywy dziewczyny, którą wtedy była, raz komentuje z perspektywy dzisiejszej. Trzecim głosem w tej opowieści są listy, które mama Romy Ligockiej przysyłała do córki z Wiednia, gdzie pracowała. Głosy te różnią się barwą, doświadczeniem – łączą się ze sobą w opowieść, która nie jest zamknięta, i która wydaje się zapraszać do jej snucia jeszcze kogoś – czytelnika.

Autorka wspomina klimat ówczesnego Krakowa („Lubię siedzieć przy barze we Francuzie. Lubię ładnie wyglądać i czuć się smutna i tajemnicza.”), wypady do Warszawy i do Kazimierza, przez jej opowieść przewijają się Marek Hłasko, Zbigniew Cybulski, Piotr Skrzynecki. Jako prezent urodzinowy młoda Roma dostaje od swojej mamy w prezencie bilety na „podróż inicjacyjną” - płynie statkiem do Hajfy, na pustyni pije kawę z Beduinami, w Paryżu włóczy się po Marais i tańczy na balu przebierańców ze studentami Sztuk Pięknych, w Rzymie spędza Boże Narodzenie na lotnisku.

„Droga Romo” - tak zwraca się autorka do samej siebie z młodości, zwłaszcza wtedy, kiedy dotyka trudnych wspomnień. Wczesna młodość to czas inicjacji – pierwszy raz, kiedy pije wódkę w barze i ziemia usuwa się jej spod nóg, pierwszy samodzielny wyjazd, pierwszy stosunek seksualny. Moment, kiedy koleżanka ze szkoły zwierza się z tego, że jest w niechcianej ciąży, którą chce usunąć. „Jak to się stało, droga Romo, że tego dnia poczułaś się większa, silniejsza, starsza?” – pyta narratorka samą siebie – „Sylwia, duża i mądra, była teraz kimś, kim miałaś się opiekować. Dzieckiem, lalką przytulanką? Twoją mamą, którą ty, mała dziewczynka, nieraz opiekowałaś się podczas okupacji? Byłaś silna i spokojna, bo wiedziałaś, co masz robić. Masz ocalić koleżankę, nie pozwolić jej zginąć. Byłaś potrzebna. Znałaś to z dzieciństwa. Znowu wiedziałaś, że umiesz uciekać przed nieszczęściem. Wiedziałaś, kiedy się bronić, kiedy się schować, przed wrogiem, a kiedy wystarczy zapłacić. Wiedziałaś, że trzeba próbować odwrócić los, uczyła cię tego mama. I teraz to, co zawsze nosiłaś w sobie, nagle znowu stało się komuś potrzebne.”

W opowieści Romy Ligockiej powraca poczucie niezasługiwania na to, żeby w życiu mogło przydarzyć się coś dobrego, pociąg do mężczyzn, którym trzeba pomagać, którymi trzeba się opiekować. Smutek, którym naznaczona jest bohaterka, która jako mała dziewczynka żyła w krakowskim getcie łączy się z jej siłą życia, pasją do piękna, do kolorów (niezwykle ważne są kolory ubrań, które opisuje i w które - jak w zaklęcia – ubiera się od wczesnej młodości, które też stały się jedną z jej zawodowych pasji, gdy pracowała jako kostiumolog w teatrach i operach). Gdy melancholia spotyka się z pasją życia, zdarza się, że młoda kobieta zapuszcza się w tereny, których dziś nie rozumie: „Obiecujesz, że nie będziesz miała jej nic za złe. Tłumaczysz, że tylko chcesz zrozumieć. Ale ona wymyka się, nie chce twoich osądów. Wie, że już jej nie lubisz. I pewnie ma rację. Nie lubisz jej, tej głupiej, niepoważnej istoty. Popełniała lekkomyślnie błędy, które jeszcze dzisiaj cię bolą i których się wstydzisz.”

Uderzająca jest samotność bohaterki – ojciec nie żyje, mama pracuje jako opiekunka do dzieci u znajomych w Wiedniu, żeby zarobić pieniądze na życie. Oszczędza na wszystkim (opisuje darmowe pączki, które rozdawano w wiedeńskiej kawiarni Aida), żeby móc przesłać córce sweterek czy parę zielonych jabłek o pięknym zapachu. Kiedy wraca do Krakowa nie potrafią się porozumieć, młoda Roma boi się, że matka odbierze jej wolność, zabroni romansu, który właśnie pochłonął dziewczynę: „Nie znajdziesz właściwych słów i dlatego będziesz tylko coraz bardziej niespokojna, pełna buntu, jakby złapana w pułapkę, coraz bardziej zła i przykra dla niej. A ona, bezradna jak ty, odpłaci się tym samym.”

Próba wyjścia z samotności, zrozumienia samej siebie, wybaczenia samej sobie zaczyna się od życzliwego, pełnego czułości zwrotu „Droga Romo”. Spotkanie z samą sobą jest moim zdaniem najważniejszym tematem książki, zaproszeniem każdego, żeby spróbował napisać do samego siebie list z nagłówkiem „Droga…”, „Drogi…”.

Roma Ligocka jest malarką i pisarką, przez wiele lat pracowała jako kostiumolog i scenograf w licznych europejskich teatrach, operach, a także w filmie i telewizji. Opublikowała książki: "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku", "Kobieta w podróży", "Tylko ja sama", "Dobre dziecko", „Wolna miłość”. Wydała również cztery tomy felietonów: "Znajoma z lustra", "Czułość i obojętność", "Wszystko z miłości" oraz "Księżyc nad Taorminą" oraz przewodnik po swoim malarstwie "Róża. Obrazy i słowa".

Agnieszka Drotkiewicz