W innych okolicznościach

Mariusz Grzebalski
W innych okolicznościach
  • Wydawnictwo EMG
    Kraków 2013
    ISBN 978-83-63464-36-3
    48 stron
    oprawa twarda

Kolejne książki poetyckie Mariusza Grzebalskiego dałoby się przeczytać jako zapisy rejestrujące upływ czasu i to, co działo się i dzieje na kolejnych etapach życia ich lirycznego bohatera (w jakim stopniu tożsamego z autorem, to już inna sprawa). Nie byłby to klucz wystarczający do otwarcia i interpretacji każdego z dotychczas wydanych zbiorów, ale na pewno w większości przypadków pasowałby do głównego zamka.

Nie inaczej jest z najnowszą książką Grzebalskiego. Już sam jej tytuł – „W innych okolicznościach” – zinterpretować można jako zapowiedź, że mowa będzie o kolejnej zmianie. Bohater Grzebalskiego wchodzi w etap przeglądania i segregowania wspomnień, porządkowania relacji z najbliższymi i pierwszych, jeszcze ostrożnych, podsumowań. Bardzo ważnym wątkiem nowego tomu jest motyw relacji ojciec-syn. Mówi o niej m.in. niezwykle przejmujący wiersz, zatytułowany „Nie zastanawiałem się nad tym”:

         ale teraz, kiedy cię myję przed snem,

         myślę jak to będzie, synku.

         Umyjesz mnie, kiedy nie będę

         w stanie zrobić tego sam,

         uśmiechając się, jak ja teraz,

         czy zaostrzysz wyrwane mi żebro,

         żeby zemsta, chociaż spóźniona,

         jednak się dokonała?

Utwór ten ma konstrukcję typową dla większości wierszy z omawianego tomu. Opisywana scena narysowana została prosto i oszczędnie, ale ten oszczędny rysunek nie daje się wcale łatwo zinterpretować. Dlaczego w trakcie mycia małego dziecka zjawia się niespodziewanie myśl o ojcobójstwie? Czy tematem wiersza nie jest przypadkiem problem bohatera z własnym ojcem? Taką interpretację podpowiadałyby inne wiersze zamieszczone w książce. Ale motyw wyrwanego i zaostrzonego żebra prowadzi nas ku jeszcze innym skojarzeniom. Jest w tym akcie coś bardzo pierwotnego, coś, co wyrażane bywa w języku mitów. Kruchą i nasyconą tajoną przemocą relację między synem a ojcem można by zinterpretować jako symboliczne przedstawienie skomplikowanej, miłosno-przemocowej relacji między człowiekiem a Bogiem. Podkreślmy jednak, że Grzebalski jest bardzo ostrożny i tylko sugeruje możliwość podobnych odczytań. Uchyla furtkę, ale bynajmniej nie wyprowadza swoich czytelników w stronę metafizyki.

Tym bowiem, co go zajmuje przede wszystkim, jest fizyka świata. Znaczna część wierszy w nowym tomie to owoce wpatrzenia i kontemplacji. „Widzę was, jak siedzicie za stołami…”, „Patrzę na was…”, „Bo, widzisz, ona śpi…”, „Po prostu zamknij oczy i patrz” – oto kilka przykładów, w jaki sposób poeta otwiera swoje utwory. Nawet wspomnienia przybierają podobną formę: bohater przygląda się zdarzeniom, których był świadkiem lub w których brał udział. Mówi się o Grzebalskim, że to poetycki reporter, i tom „W innych okolicznościach” potwierdza tę opinię. Zabiegi liryczne w jego wierszach są na ogół dyskretne, dominuje rzeczowość, czasem nawet szorstkość opisu. Można odnieść wrażenie, że słowo i świat przylegają tu do siebie tak ściśle, że nie ma potrzeby sięgania po bardziej wyrafinowane rozwiązania.

„Wiersz wyobrażam sobie jak kiedyś, / jako coś użytecznego i prostego zarazem” – czytamy w jednym z utworów z ostatniego tomu. To ważna deklaracja, chociaż nieco zwodnicza. Bo zarówno prostota, jak i użyteczność wierszy – choć niewątpliwe – są w tym wypadku problematyczne. Grzebalski to poeta, który zdaje sobie sprawę, że swoje liryczne wiersze pisze w świecie ograniczonego zaufania, w świecie, w którym nawet mówienie wprost jest traktowane jako jedna z możliwych konwencji. To, co poznański poeta stara się robić od wielu lat, to znaleźć równowagę między dążeniem do osiągnięcia tradycyjnych celów liryki a refleksją nad jej nową sytuacją. Można powiedzieć, że poezja Grzebalskiego to tradycyjna liryka (miłosna, egzystencjalna, filozoficzna), ale powstająca „w innych okolicznościach”.

Wojciech Bonowicz