Reytan. Upadek Polski

Jarosław Marek Rymkiewicz
Reytan. Upadek Polski
  • Wydawnictwo Sic!
    Warszawa, 2013
    280 stron
    135 x 205
    oprawa twarda
    ISBN: 978-83-61967-48-4

Jarosław Marek Rymkiewicz jest pisarzem wybitnym i (zwłaszcza ostatnimi czasy) wybitnie kontrowersyjnym. Jedno nie ulega wszakże kwestii: praktykowany przez Rymkiewicza esej historyczny i historyczno-literacki to gatunek wysoce oryginalny, odrębny, a jego twórca w kolejnych książkach mierzy się w gruncie rzeczy sam z sobą i własnymi przeszłymi dokonaniami w tej mierze, takimi jak choćby „Żmut” i kolejne części cyklu „Mickiewiczowskiego”.
„Reytan. Upadek Polski” (konsekwentne używanie przez autora nieuwspółcześnionej pisowni nazwiska swego bohatera jest oczywiście zamierzone) to kontynuacja „trylogii polskiej” („Wieszanie”, „Kinderszenen”, „Samuel Zborowski”), a zatem bardziej historycznej, czy też historiozoficznej, niż historyczno-literackiej (jakkolwiek pozorne mogą być takie rozróżnienia) części dzieła Jarosława Marka Rymkiewicza.  

Tadeusz Rejtan i jego czyny na sejmie 1773 roku to emblematyczny epizod naszych dziejów, znany wszystkim, podobnie jak jego późniejszy obłęd i samobójstwo. W gruncie rzeczy jednak gruncie o Rejtanie wiadomo niewiele, relacje, nawet z jego dni chwały, są sprzeczne co do istotnych szczegółów, to samo dotyczy tragicznego końca żywota bohaterskiego posła. Kreśląc jego historię, Rymkiewicz robi więc – po części – to, co zwykle świetnie mu wychodziło: drąży detale. Cytuje i opukuje dostępne świadectwa Rejtanowych czynów, przywraca też naszej pamięci męstwo towarzyszy Rejtana - Korsaka, Bohuszewicza i innych. Studiuje topografię Rejtanowskich stron rodzinnych i ówczesnej Warszawy. Drobiazgowo bada genealogię rodu i jego późniejsze dzieje (skądinąd, odkrycie wśród przodków Rejtana Krzyżaków daje JMR asumpt do brawurowego rozdziałku o Nietzschem i jego snobowaniu się na polskiego szlachcica, rozdziałku symptomatycznie zresztą zatytułowanego „Czy Polacy byli nadludźmi?”).

Dowiadujemy się sporo o ówczesnych strojach, rozkładzie izby sejmowej i o tym, czym były „filonki”. Drobiazgowo relacjonuje JMR poszukiwania grobu Rejtana (do dziś nie wiadomo, czy skuteczne) i tak dalej, i tak dalej. Rymkiewicz – to ważne - przypomina też, że Rejtan realizował, wraz z towarzyszami, pewien zamysł polityczny – zerwanie sejmu, by ten nie usankcjonował pierwszego rozbioru. Owszem, szaleńczo i z narażeniem życia, ale jednak planując kolejne kroki i dostosowując się do (coraz bardziej fatalnej) sytuacji. Wreszcie, Rymkiewicz przypomina niektóre późniejsze echa Rejtanowej historii i legendy, na czele z artykułem Mickiewicza „O ludziach rozsądnych i ludziach szalonych” (1833), w którym wieszcz kreśli, datującą się od Baru, a potem wystąpienia Rejtana, dychotomię między szaleńcami wolności a ludźmi rozsądku, „dyplomacji” i „polityki”, gotowych w imię okoliczności przystać na zniewolenie.

W „aktualizacyjnym” wywodzie Rymkiewicza, który jest rewersem jego historycznych dociekań, prosta stąd droga do konfliktów jak najbardziej dziś chodzi oczywiście o „wewnętrznych Moskali” i pruskich agentów z jednej strony a religiantów smoleńskich z drugiej, oraz, szerzej, w nieusuwalną ponoć antynomię między, stosownie dziką, polską „wolnością” a mdłą roztropnością w imię „ciepłej wody w kranie”. Poglądy Rymkiewicza są szeroko znane (co nie znaczy, że spójne i ze wszystkim zrozumiałe), ale nie w aktualnych poglądach autora tkwi kłopot z jego „Reytanem”. Otóż Rymkiewicz, niby to do cna wyczerpujący fakty i podania z życia swego bohatera, niby to tropiący każdy ślad jego czynów, wykazuje zastanawiającą powściągliwość wobec – historycznych czy też mitycznych, o to mniejsza – ważnych, zdawałoby się, już na pierwszy rzut oka przekazów o swoim - o naszym - bohaterze. Selekcja jest, oczywiście, uprawniona. Ale milczenie Rymkiewicza dotyczy kwestii, które należałoby skomentować, choćby po to, by owe przekazy odrzucić i zanegować. Podobnie jak ważne teksty o Rejtanie i pokłosiu jego wyczynu, które JMR całkowicie ignoruje, by przywołać tylko napisany w 1968 roku, a wydany pośmiertnie esej Jerzego Zawieyskiego „Pomiędzy plewą i manną” oraz szkic Marii Janion „Patriota-wariat” (z tomu „Wobec zła” z 1991 roku, z Rejtanem-wampirem na okładce), w którym autorka analizuje Rejtanowski fenomen, powołując się, zresztą, na ten sam tekst Mickiewicza, który JMR w charakterze objawienia dziś przypomina.

„Reytan. Upadek Polski” jest zatem dziełem fascynującym i rozczarowującym zarazem. Swoiście pięknym i jednocześnie irytującym. Jedno nie ulega kwestii: to książka ważna. Jak każda książka Jarosława Marka Rymkiewicza.  


Marcin Sendecki