Mrożek. Striptiz neurotyka

Małgorzata I. Niemczyńska
Mrożek. Striptiz neurotyka
  • Agora
    Warszawa 2013
    250 stron
    170×220
    ISBN: 978-83-268-1276-7

Pierwsza wydana po śmierci Sławomira Mrożka poświęcona mu biograficzna książka nie jest biografią w ścisłym znaczeniu tego terminu. „Mrożek. Striptiz neurotyka” Małgorzaty I. Niemczyńskiej to raczej błyskotliwie napisany i świetnie udokumentowany atlas konstelacji, w której autor „Policji”, „Krawca” czy „Rzeźni”  zajmuje miejsce centralne, ale wokół niego, po bliższych i dalszych orbitach porusza się mnóstwo innych planet, księżyców i gwiazd, których wpływ nieustannie przemieszcza planetę Mrożek na mapie nieba.
Obiekty mrożkowej konstelacji to ludzie i miejsca, poczynając od podkrakowskiego Borzęcina, gdzie się urodził i spędził lata wojny. To zdawkowo wspominane przez samego Mrożka genesis - jak dowodzi „Striptiz neurotyka” - miało na niego istotny wpływ. Choć był to wpływ - jak niemal wszystko w jego życiu - paradoksalny. Bo oto Mrożek w odróżnieniu od innych pisarzy swojej generacji z pamięcią wojny nie próbował się uporać piórem czy też z pomocą rozstawionych na scenie figur. Milczał o niej, i dopiero w 1980 roku w swoim „Pieszo” dał jej własny obraz. Chyba jednak bardziej, by zacząć spóźnioną rozmowę z własnym ojcem, niż historia.

To charakterystyczne dla „Striptizu neurotyka”: opowiada o życiu Mrożka, ale biograficznych śladów szuka również w jego dziełach, jak i żywotach innych ludzi, którzy na Mrożku (i vice versa) odcisnęli piętno swojej osobowości, uczuć, inteligencji. Dlatego w książce Niemczyńskiej czasami na plan pierwszy wysuwają się inne postacie, chociażby Witold Gombrowicz, spod którego duchowej kurateli Mrożek długo próbował się wyzwolić, co w gruncie rzeczy było misją niemożliwą, biorąc pod uwagę, że dla obydwu „dziełem życia” była walka o wyjątkowość własnego „Ja”. Jest też Stanisław Lem (warto czytać „Striptiz neurotyka” równolegle ze zbiorem korespondencji obydwu pisarzy), z którym Mrożek mimo odrębności literackich światów dzielił zaskakująco wiele, jeśli chodzi o stosunek do ludzi i świata (szczerze mówiąc bliski mizantropii, może z wyjątkiem miłości do motoryzacji). Ale to, co Niemczyńską zdaje się obchodzić szczególnie, to portret emocjonalny pisarza, który wyłania się wyraźnie zwłaszcza, gdy pisze o żonach pisarza: niemal zapomnianej, a jak się okazuje niezwykle interesującej malarce Marii Obrembie (jej siostra bliźniaczka była pierwszą żoną Andrzeja Wajdy, a zatem Wajda i Mrożek byli przez chwilę szwagrami) oraz meksykance Susanie Osorio Rosas. Ten emocjonalny portret to najmroczniejsza część książki Niemczyńskiej - oczywiście znany już tym, którzy przebrnęli przez całość mrożkowego „Dziennika”.

Jednak jest również inna, istotna w życiu Mrożka kobieta, która poznała go bliżej, niż wielu, którzy mieli go za przyjaciela. „Striptiz neurotyka” zaczyna się bowiem od swoistej rekonstrukcji wychodzenia Sławomira Mrożka z afazji, a właściwie ciężkiej pracy polegającej na „lepieniu” Mrożka od nowa. Bohaterką tej części jest Beata Mikołajko, terapeutka Mrożka, która w książce Niemczyńskiej wyrasta na cichą bohaterkę. Kończy książkę wywiad z jej bohaterem, jeden z ostatnich jakie udzielił, już po kolejnym wyjeździe z Polski, tym razem definitywnym, do Nicei. To mocny zapis odchodzenia pisarza, który - jak się zdaje - zdążył jeśli nie uporządkować, to przynajmniej unieważnić spory o siebie wiedzione przez dziesięciolecia z sobą samym.
Oprócz opowieści o pisarzu, jego bliskich (i bliższych, raczej nigdy najbliższych) oraz miejscach jego zawsze tymczasowych pobytów (np. fantastyczny rozdział o krakowskim Domu Literatów, w którym mieszkali w swoim czasie m.in. Szymborska, Kisielewski, Słomczyński, Gałczyński czy Różewicz) książka Małgorzaty I. Niemczyńskiej przynosi sporo interesujących odkryć i przypomnień dotyczących wczesnej twórczości Mrożka. Chociażby jego komiks o superbohaterze czy napisaną wspólnie z Brunonem Miecugowem powieść o senatorze McCarthym (nie ma jej w „Dziełach zebranych”). Przypomina też o Mrożku-filmowcu, wcieleniu autora „Miłości na Krymie” kompletnie dziś zapomnianym (nie ma haseł o jego filmach nawet na filmwebie czy imdb). Choć pewnie jeszcze wiele przed nami biograficznych książek Mrożkologów i Mrożkofilów, „Striptiz neurotyka” jest dziś dla nich absolutnym niezbędnikiem i punktem odniesienia.

Paweł Goźliński