Wiele demonów

Jerzy Pilch
Wiele demonów
  • Wielka Litera
    Warszawa 2013
    ISBN: 978-83-63387-91-4
    480 stron
    215 x 130
    oprawa twarda

Entuzjastycznie przyjęta przez krytyków powieść Jerzego Pilcha podejmuje dwa wielkie wątki, tożsame z literaturą  tout  court. Miłość i śmierć. Pożądanie i utrata. Ekstaza i nicość. Mroczny pesymizm przeplata się tu orgiastycznym rytmem rozkoszy opowiadania, zachwyt z szyderstwem, wiara z niewiarą. Realistyczna materia przedstawia życie polskich luteranów w miejscowości o nazwie Sigla, gdzieś w latach sześćdziesiątych XX wieku. Lokalność i prywatność znajome są czytelnikom Jerzego Pilcha bo Sigla to nic innego jak jego rodzinna Wisła, miejsce narodzin nie tylko pisarza, ale i niemal całego jego świata. Symbolika „Wielu demonów” pochodzi z teologii protestanckiej, struktura sięga literackiego mitu. Owszem, podszytego nicością i wyczerpaniem, lecz zdumiewającego sugestywnością obrazów, napięciem fabuły, tempem opowiadania.  
Życie Siglan z pozoru jest zimne - bo protestanci oszczędzają opał - i mroczne, bo siedzą w niedoświetlonych pomieszczeniach. Pulsują tu namiętności i nałogi, ale panuje porządek. Świat bywa rozdzierająco piękny, gdy rano trawa paruje w październikowym słońcu czy „mróz trzyma jak kryształowe imadło” albo dojmująco obrzydliwy. „Człowiek rodzi się na dnie straszliwej czeluści, żyje nie wiadomo po co i umiera w męczarniach”. Śmierć, pod różnymi postaciami, pociąga, przeraża, nagabuje i nawiedza bohaterów i narratora, postać niemal przezroczystą, bardzo blisko spowinowaconą z autorem. Lęki dziecięce znają śmierć lepiej od rzeczywistości, od jawy. „Sień  jest mroczną, lodowatą maligną. Umrą, umrą, umrą. Pod powleczoną brunatnym szronem powałą świeci słaba żarówka, ktoś skrada się przez ogród”. Zniknięcie i poszukiwania jednej z pięknych córek pastora, księdza Mraka, czyni z „Wielu demonów” coś na kształt  kryminału. Jest to jednak kryminał pozorny,  istotą jego jest tajemnica, nie zagadka. Owszem, listonosz jasnowidz wskazuje, „po paru latach namysłu”, miejsce, gdzie „zarośnięta nigdy nietopniejącymi brunatnozielonymi krami leżała ciemnowiśniowa – tak ciemnowiśniowa, że prawie czarna – piżama Młodszej Mrakówny”. Ale domniemany trup ukaże się, jeśli w ogóle, jedynie w mgnienich wyłączonych z głównej opowieści. To raczej rodzaj zniknięcia, jak wskazuje sam pisarz, znany z filmu „Piknik pod wiszącą skałą” Petera Weira.  Dziewczyna pozostaje duchem opowieści, dziewiczym aniołem osnutym gęstym erotyzmem, Ofelią jako figurą utraty możliwości miłosnego spełnienia. Tajemnica losu Oli jest przynętą na czytelników, jej ciało stale oddalającym się pragnieniem, nie tylko męskim, również matczynym i siostrzanym. Rzeczywisty horror toczy się gdzieś poniżej, w domach, w codzienności, w życiu pracowicie zamienianym w piekło. Szczególnego rodzaju demonizm samego egzystowania w religijnej wspólnocie to  paradoks cechujący protestantów, znanych nam dobrze postaci autobiograficznej prozy Pilcha. Nie jest jednak „Wiele demonów” ponurym horrorem. Jest romantyczno - postmodernistyczną opowieścią o demonach literatury i nieuchronności umierania.       

Kazimiera Szczuka