Wszystko co literackie

Jan Błoński
Wszystko co literackie
  • Wydawnictwo Literackie
    Kraków 2001
    145 x 205
    400 stron
    ISBN 83-08-03183-8

To niemożliwe zadanie dla jednej osoby: ponad pół wieku aktywnie tworzyć życie literackie w kraju jako krytyk poezji i prozy współczesnej i zarazem pozostawać jednym z najwybitniejszych jej badaczy. Być współtwórcą nowoczesnej teatrologii w Polsce, autorem monografii i esejów o twórczości największych polskich dramaturgów, tłumaczem i komentatorem literatury obcej. Na dokładkę metodologiem badań literackich. Jan Błoński wszystko to ma w dorobku, i jeszcze zdołał znakomitym esejem wprowadzić do polskiej kultury literackiej świadomość rangi dzieła Marcela Prousta, a także przyczynił się do nobilitacji Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego. Długa bibliografia prac krytycznych profesora Błońskiego zaczyna się w 1949 roku. Dokonać dwutomowego wyboru pism krytycznoliterackich i studiów Jana Błońskiego to zajęcie karkołomne. Tego zadania podjął się uczeń Błońskiego profesor Jerzy Jarzębski. Na pierwszy tom składają się szkice podzielone w prosty sposób na dwie części: Wśród poetów i Wśród prozaików. Są tu szkice o poszczególnych twórcach i ich pojedynczych dziełach: Tadeuszu Różewiczu, Tadeuszu Nowaku, Zbigniewie Herbercie, Krzysztofie Kamilu Baczyńskim, Witoldzie Gombrowiczu, Brunonie Schulzu, Miazdze Jerzego Andrzejewskiego, Wniebowstąpieniu Tadeusza Konwickiego, Białym kruku Andrzeja Stasiuka, Spisie cudzołożnic Jerzego Pilcha i W czerwieni Magdaleny Tulli. Wybór Jarzębskiego, choć siłą rzeczy pokazujący skrawek dzieła, daje jednak dość wszechstronny obraz zainteresowań, a także porządną próbkę czegoś, co chciałoby się nazwać "metodą Błońskiego". Do dzieła, bez względu na pozycję autora, Błoński podchodzi z entuzjazmem dziecka. Przy takiej postawie łatwo o zachwyt i łatwo o rozczarowanie, ale na nich Błoński nie poprzestaje, drążąc swoje emocje do końca. Jego lektura jest bezlitosna: zadaje szereg pytań i na oczach czytelnika dochodzi do odpowiedzi, nie dowierzając górnolotnym deklaracjom. Ciekawe, że tak nastawiony na indywidualną rozmowę z dziełem, niechętny zbyt łatwym klasyfikacjom, Błoński często formułuje - nawet w najbardziej aktualnych tekstach - ponadczasowe wnioski.

-
Marek Mikos