Zachód słońca w Milanówku

Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
  • Sic!
    Warszawa 2003
    135 x 205
    68 stron
    ISBN 83-88807-15-3

Wiersze Jarosława Marka Rymkiewicza odznaczają się rzadką w dzisiejszych czasach cechą – doskonale łączą w sobie tradycyjne rymy i rytmy polskiej liryki z na wskroś wspólczesną, pełną zwątpienia i niepewności świadomością człowieka żyjącego w początkach XXI wieku. Być może właśnie dzięki temu twórczość Rymkiewicza cieszy się popularnością zarówno wśród wyrafinowanych koneserów, jak i odbiorców pozbawionych fachowego, literaturoznawczego przygotowania. Autor Zachodu słońca… bierze sobie za przedmiot opisu najbliższą okolicę, w której przyszło mu żyć. W ten sposób Milanówek, niegdysiejsza podwarszawska miejscowość letniskowa, staje się sceną, na której codzienne, zwyczajne zdarzenia urastają do rangi faktów o znaczeniu niemalże kosmicznym, albo przynajmniej służą filozoficznej refleksji. Koty, pokrzywy, kosz na śmieci stają w korowodzie pospołu z nutami Schuberta, kosturem Mandelsztama i z Panem Bogiem śnionym przez koty. I korowód ten, poruszony wyobraźnią poety rusza w szalony taniec przemian. Ale ta odmienne stany bytowania nie jawią się jako ostateczny koniec wszystkiego, lecz raczej jako stan przejściowy ku innej, nieznanej formie istnienia. Bo, jak pisze o sobie, ale pewnie i o innych, Rymkiewicz: List wysłany w zaświaty – tym listem ja Rymkiewicz, ten wytrawny znawca życia i twórczości polskich wieszczów romantycznych, o których potrafi pisać jak o osobach sobie najbliższych, również w poezji fascynuje umiejętnością oswajania – chociaż niekoniecznie przyswajania – najdziwniejszych fenomenów rzeczywistości, w której przyszło nam być gośćmi.

-
Marcin Baran