Bromby i Fikandra wieczór autorski

Maciej Wojtyszko
Bromby i Fikandra wieczór autorski
  • Ezop
    Poznań 2009
    Ilustracje: Maciej Wojtyszko
    150x250
    64 strony
    ISBN 978-83-89133-43-4

     

Supeł z języka i co z tego wynika...

Ten tytuł to moje własne, wielce nieudolne rymy, nijak mające się do utworów Fikandra, o którym wszyscy czytelnicy książek Macieja Wojtyszki wiedzą, że poezją żyje chyba od czasów, gdy wyrósł był z pieluszek (a może i dawniejszych...) oraz do utworów, których autorką jest... Bromba! A to jest niespodzianka ogromna, bo któż słyszał kiedykolwiek, żeby Bromba – osoba wielce rozważna i refleksyjna, tworzyła jakieś poezje!
Chyba, że jest właśnie tak, jak podejrzewa sam Autor: „Bromba, która zazwyczaj łatwo popada w stany głębokiej refleksji, pisze wiersze, żeby nie popaść zbyt głęboko”.... Kto wie...?

Niezależnie od stopnia czy też głębokości popadania Bromby, do przeczytania na głos tego skromnego zbiorku utworów dwojga przyjaciół (oraz zaczepnego zbioru uwag gości spotkania autorskiego, ale o tym za chwilę) potrzebna jest odwaga nie lada, wymowa staranna, a wyćwiczenie języka, warg, krtani, a kto wie, czy też nie płuc – przeogromne.  Na bok bowiem odrzuciwszy wszelkie liryki, Fikander wraz z Brombą oddali się żartom językowym w sposób nieopanowany, nie respektując żadnych granic, chroniących przed uszkodzeniem wymienionych w poprzednim zdaniu organów... Kiedy więc czytać będziemy o chyżym wyżle, wstrzemięźliwości Psztymucla czy też łżącym małżu, miejmy we wdzięcznej pamięci, że już nigdy nic nie będzie nam przeszkodą. Dziecko, żona, mąż ani nawet teściowa nie będą nam straszni w żadnej dyspucie, bo zawsze ich pobijemy kunsztem wymowy i biegłością onomatopei.

Zasugerowałam wiek czytelnika tej niewielkiej książki na 8+. Oczywiście można ją czytać i młodszemu dziecku, bo i przedszkolaki zabawy językowe bardzo lubią, z pewnością jednak nie należy zachęcać do samodzielnej, zwłaszcza głośnej lektury. Grozi to wstrętem i zemstą, skierowanymi do rodzica, Bromby, Fikandra i Autora, a co najmniej troje ostatnich na takie atrakcje nie zasłużyło.

- Iwona Hardej