Chodzi, chodzi baj po ścianie...

Kazimiera Iłłakowiczówna
Chodzi, chodzi baj po ścianie...
  • Media Rodzina
    Warszawa 2007
    Ilustracje: Paweł Pawlak
    ISBN: 978-83-7278-264-9
    48 stron
    210 x 230

Stare wiersze, jak stare meble, wędrują do lamusa i tam czekają na lepsze czasy. Tryumfalny powrót „rupieci” do łask nie może obyć się bez wstawiennictwa jakiegoś pasjonata, który w zakurzonym gracie dostrzeże wzgardzoną urodę, klasę, kunszt. Powrót powinien mieć swoją oprawę – stare skarby na to zasługują.
Komu przypisać zasługę pieczołowitego „odkurzenia” wierszy dla dzieci Iłłakowiczówny? Wydawcy trzeba pogratulować odwagi – nie łatwo bronić poezji, która ma swoje lata. Roksanie Jędrzejewskiej- Wróbel – rozumnego wyboru wierszy najbardziej malarskich. Ale zasługa przede wszystkim należy do Pawła Pawlaka – wrocławskiego ilustratora, który zrobił z Baja prawdziwą perełkę.
Mamy oto przepiękną książeczkę, która jest efektownym „powrotem” starych wierszy w łapki małego czytelnika. Pawlak dobrze przysłużył się pamięci zmarłej poetki, ilustrując ją mądrze i z czułością. Urodzona w wieku XIX, ale zmarła zaledwie 20 lat temu „Iłła” pisała wiersze niesłychanie zmysłowe – nasycone barwą i zapachem, jednym wersem przywołujące sugestywny obraz łąki, pasieki, ogrodu… Są to wiersze prościutkie – takie słowiańskie haiku. Bezpretensjonalne rymowanki, pisane jakby przez wrażliwe dziecko, otrzymały w prezencie sąsiedztwo podobnie skromnych akwarelek. Pastelowe pejzaże są rozkosznie czerwcowe, lipcowe – dają pozór niefrasobliwego lata na wsi. Sady, kwiaty i zioła machnął ilustrator szerokim pędzlem, nie dbając o szczegóły, ale – jak to bywa, kiedy mamy do czynienia z dobrym malarstwem – nonszalancko maźnięty kwiat czy zwierzak jest samą esencją kwiatu, czy zwierzęcia. Sroka i gil, namalowani dziesięcioma uderzeniami pędzla – są samą pierzastą istotą gila i sroki. Spójrzcie na żabę na stronie 41 – toż to prosta suma wszystkich polskich żab.
Paweł Pawlak - spełniona nadzieja polskiej ilustracji - jest znakomitym ambasadorem rodzimej sztuki książki na świecie. Pracuje częściej dla rynku zachodniego, niż rodzimego – ale oto dał się namówić na taką niedużą książeczkę, w której jego niepospolite umiejętności ujawniają się w pełni. Artysta znany jest z dbałości o każdy szczegół książki – pagina, wyklejka, kompozycja stron, a nawet spis treści – zaprojektowane zostały pieczołowicie przez samego ilustratora, co jest praktyką rzadką, a godną naśladowania. Ponadto Pawlak jak nikt potrafi podporządkować charakter swoich ilustracji do charakteru tekstu. To nie przypadek, że jego piękne akwarele idealnie odpowiadają temperaturze i klimatowi wierszy „Iłły” – bo, co prawda sukienki poetki nadal wiszą w jej poznańskim mieszkaniu, zamienionym na muzeum, ale przecież jej fraza dla dzisiejszego czterolatka brzmi ciut egzotycznie i wiersze potrzebują wsparcia - inteligentnego sprzymierzeńca w postaci prostego przyjaznego obrazu. Baj to jedna z najpiękniejszych książek, wydanych w latach 2000-nych, nie przegapmy jej!

- Joanna Olech