Pan Tom buduje dom

Stefan i Franciszka Themersonowie
Pan Tom buduje dom
  • Wydawnictwo Omedia
    Warszawa 2007
    Ilustracje: Franciszka Themerson
    ISBN: 978-83-89594-57-0
    151 stron
    200 x 200

Pan Tom - dwa słowa natychmiast wywołują zachwyt entuzjastów książki dla dzieci, bo też jest to dziełko niezwykłe. Kto trzymał w ręku unikalny zestaw sześciu przedwojennych, malutkich książeczek w twardej oprawie, które są w posiadaniu warszawskiego Muzeum Książki dla Dzieci – ten zrozumie mój sentyment. Ozdobione prostymi, czarno-białymi ilustracjami tomiki – każdy mniejszy od paczki papierosów - pochodzą z roku 1938. Kolejne wydania były większe – sześć części zebrano w poręczny format rozmiaru dziecięcej dłoni. Pan Tom miał też pięć obcojęzycznych wydań na Zachodzie. Po blisko półwieczu od ostatniej polskiej edycji powojennej, doczekaliśmy się wreszcie wznowienia tej kapitalnej fabuły. Tym razem książka urosła jeszcze bardziej i przybrała pokaźny, kwadratowy kształt.
Mimo, że dobiega siedemdziesiątki – Pan Tom jest na wskroś współczesny. Prościutka rymowanka - rytmiczna, ale o zmiennym metrum, opowiada historię powstania domu. Pan Tomasz Łebski – pękaty grubasek w meloniku - chce zamieszkać pod własnym dachem. Będziemy mu zatem towarzyszyć od pierwszej koncepcji, po ostatni detal wyposażenia wymarzonego domu. Architekt, murarz, tynkarz, szklarz, malarz, ślusarz, dekarz, posadzkarz, kominiarz, stolarz, hydraulik, elektryk, a nawet zegarmistrz - cała armia fachowców przewija się przez dom. Z każdym rozdziałem pan Tom Łebski jest bliżej upragnionego celu. Wierszowana narracja - zgrabna i dowcipna, pisana rymem łatwo zakotwiczającym się w głowie. Czarno-białe rysunki - syntetyczne jak komputerowa ikona. Taka minimalistyczna prostota nie dziwi współcześnie, trudno jednak uwierzyć, że rysowała je młoda, utalentowana artystka przed siedemdziesięcioma laty.
Małżeństwo - Stefan i Franciszka Themersonowie - to para niezwykła. Wszechstronnie wykształceni, już przed wojną zasłynęli awangardowymi filmami realizowanymi własną, nowatorską techniką. Książeczki dla dzieci ich autorstwa wyróżniała niezwykła na owe czasy, lakoniczna forma – niewielkie partie tekstu dopowiadane były prostym obrazkiem- piktogramem. Tekst i znak składały się na nierozdzielną, słowno-obrazkową narrację. Podczas okupacji Themersonowie schronili się w Anglii, gdzie z czasem założyli własne wydawnictwo i z powodzeniem wydawali piękne książki – tym razem dla dorosłych. Franciszka malowała, wykładała na brytyjskich uczelniach artystycznych. Cały swój dorobek artystyczny zapisali Polsce.
Pan Tom jest takim, pozornie błahym, śladem tej niezwykłej pary. Wydano go ładnie, z szacunkiem dla oryginału. To się chwali wydawcy. Jedyny zarzut dotyczy braku nazwiska Franciszki Themerson na okładce. Bardziej niż jakakolwiek inna para artystów, Themersonowie byli DUETEM – nierozdzielnym, wzajemnie się dopełniającym i inspirującym. Pominięcie współautorki tej książki na okładce jest przykrym błędem wydawcy.

- Joanna Olech