Obok inny czas

Ewa Andrzejewska
Obok inny czas
  • Wydawnictwo Nisza
    Warszawa 2010
    150 x 220
    188 stron
    ISBN 978-83-926276-8-5

Do miasta o nazwie Miasto, leżącego gdzieś na wschodzie Polski między Lwowem i Lublinem, Ewa Andrzejewska przybyła w latach 70. Była ciekawa świata, młoda, odważna. Ale razem z nią do nowego mieszkania wprowadzili się posłańcy lęku – złe sny, znikające rzeczy, poczucie cudzej obecności. Kiedy gospodyni zaczęła szukać wyjaśnień, odkryła urbanistycznego ducha. Czyli dawne Miasto. 

Na podstawie fotografii, przedwojennych planów i map, urzędowych pism i cudzych opowieści autorka zaczęła rekonstruować ducha – przedwojenne polsko-żydowskie miasto o splątanych ulicach, z setkami małych sklepików i warsztatów, z dzielnicami lepszymi i gorszymi. Przewodnikiem autorki po niestniejącym Mieście stał się Jakub M. – polski Żyd, który w 1969 wyemigrował do Szwecji. Od lat regularnie przyjeżdża do Miasta, odnawia cmentarze i synagogi, pomaga innym odnaleźć swoich zmarłych. Ale przede wszystkim chodzi i opowiada, przywracając narracyjną – więc chwilową – egzystencję kamienicom, zaułkom, ludziom. 

Z jego opowieści wyłania się Miasto, w którym wszystko istniało blisko, splatało się i przenikało: na targu wystawiali swoje produkty Polacy i Żydzi, do żydowskich sklepów i warsztatów przychodzili Polacy, święta katolickie następowały tuż po żydowskich, religijność i codzienność przechodziły w siebie wzajemnie. Mieszały się składy kamienic i ulic, mnożyły się wspólne problemy, powstawały wspólne rozwiązania. 

A potem przyszła wojna. W książce Andrzejewskiej Zagłada – przeprowadzana przez Niemców stopniowo, metodycznie i z zachowaniem Ostatecznego Rozwiązania w tajemnicy przed ofiarami – przedstawia się jako wytworzenie osobności, której nigdy nie zdołano już przezwyciężyć. Co prawda po wojnie udało się zachować cmentarz żydowski, a synagogę odbudować, ale zniknięcie Żydów wpuściło do Miasta pustkę, w której zamieszkują wyłącznie duchy. W powojennej topografii Miasta, która stopniowo zakryła przedwojenną, nie było już miejsca dla nieobecnych. Późniejsze działania modernizacyjne, które nastąpiły po roku 1989, upiększyły Miasto i ułatwiły w nim życie, ale zarazem dopełniły dzieła wymazywania.

Ciekawa książka Andrzejewskiej, gawędowy ghost-reportaż, wprowadza do dyskursu o Zagładzie jedno słowo, jeden okolicznik miejsca: „obok”. Słowo to ewokuje świat oboczny i uświadamia, że wszystko, co zostało po żydowskiej kulturze – rzeczy, pamiątki, groby – istnieje nie w życiu Miasta, ale równolegle do niego, jak niematerialny duch, który nie może dotknąć rzeczywistości. 

W środku istnieją już tylko resztki: wyrzuty sumienia tych, którzy uważają, że mogli bardziej pomóc, ostatnie pamiątki, blaknąca pamięć. Jest tego coraz mniej. Więc to przenikanie także znika. I przenosi się do nieżycia obok.

- Przemysław Czapliński