Zrób sobie raj

Mariusz Szczygieł
Zrób sobie raj
  • Czarne
    Wołowiec 2010
    292 strony
    125 x 195
    ISBN: 978-83-7536-223-7
    oprawa miękka

Nowa książka Mariusza Szczygła przekracza granice. Autor znów zabiera nas do Czech, tym razem jednak przekracza też granice reportażu. Jest to bardziej esej reportersko-socjologiczny niż klasyczny reportaż, którym Szczygieł zajmował się dotąd. Ta książka dokumentuje 10 lat fascynacji autora kulturą czeską. W tym czasie napisał już Gottland –  historyczno-reporterską mozaikę o Czechach i Czechosłowacji w XX wieku. Tamta opowiadała o historii, ta dotyczy współczesności.
Reporter ogląda czeską telewizję. Czyta popularne książki -  na przykład powieść młodej Wietnamki o rasistowskich Czechach. Krytycy się zachwycają. Powieść okazuje się mistyfikacją. Chodzi do kin i teatrów. Chodzi do publicznych toalet. W tej na placu Republiki zachwyca go napis na ścianie: PIELĘGNUJCIE PRZYPADKOWĄ ŻYCZLIWOŚĆ I PIĘKNE CZYNY POZBAWIONE SENSU.
Chodzi do krematoriów. W Uściu nad Łabą [Ustí nad Labem] dowiaduje się, że 300 rodzin nie odebrało urn ze swoimi najbliższymi. Że najstarsza stoi już 19 lat. Że częściej nieodbierane są matki niż ojcowie.
Pyta Czechów, którzy uważają się za najbardziej ateistyczny naród w Europie, jak im się żyje bez Boga. Czy jeśli nie istnieje kara ani nagroda po śmierci, to czy warto być dobrym?
Dziwi się. Kiedyś został uznany za najbardziej zdziwionego reportera w Polsce.
Chce zrozumieć.
I nie ocenia ani nie potępia.
Zaczyna od zachwytu nad napisem przy pisuarze, a kończy obnażeniem ukrytej twarzy czeskiej kultury. Kultury, która eliminuje z debaty publicznej wszystko, co niemiłe, nieprzyjemne, bolesne. Kultury, która tego, co niespokojne (są dwa pojęcia kluczowe dla języka czeskiego: klíd oraz pohoda, oba znaczą „spokój”, Czesi obdarzają je czułością i uwielbiają zdrabniać) nie przyjmuje do wiadomości. Kultury, która co może, obraca w żart. Mistyfikuje. Czeska kultura, stawia tezę autor, jest kulturą mistyfikacji. Uniku. Zaśmiania. A Czesi to naród, który nie lubi cierpieć.
Może Czesi sobie stworzyli kulturę jako antydepresant? – zastanawia się reporter.
Ale przecież antydepresant to ucieczka od prawdy – odpowiada mu pisarz Jan Balabán.

- Justyna Wodzisławska