Niesamowita słowiańszczyzna

Maria Janion
Niesamowita słowiańszczyzna
  • Wydawnictwo Literackie
    Kraków 2006
    123×196
    358 stron
    ISBN: 83-08-03928-6

Punktem wyjścia Niesamowitej Słowiańszczyzny jest diagnoza kryzysu, w jakim Polska znalazła się po roku 1989: „Kryzys tożsamości polskiej, kryzys patriotyzmu, kryzys kultury tradycyjnej, objawiający się w deklaracjach pożegnania z Polską, każe myśleć o kształtowaniu odmiennego polskiego imaginarium” (NS, 329). Mówiąc inaczej: nie potrafimy wypracować zgodnej odpowiedzi na pytanie „Kim jesteśmy?” (albo: nie chcemy zgodzić się na to, że odpowiedzi będzie wiele), nie potrafimy przepracować obrazów ojczyzny, i wreszcie nie udaje nam się zatrzymać procesu wyciekania sensu z naszej kultury. Naczelną przyczyną tego kryzysu jest według autorki powrót do romantyzmu: zubożonego, zredukowanego, skostniałego – blokującego możliwości samodzielnego kształtowania własnej podmiotowości i ograniczającego polską komunikację zbiorową.
Autorka przekonuje, że na niepodległość roku 1989 zareagowaliśmy wedle romantycznych klisz – szukając pozycji ofiarniczej, która pozwalałaby nam żądać zapłaty za cierpienia, i szukając pozycji wyższościowej, która pozwalałaby nam wejść w późną nowoczesność niczego nie zmieniając. Jej książka jest próbą zatrzymania procesu dalszej petryfikacji romantyzmu. Kolejne jej rozdziały to wnikliwe studia nad formami wyobraźni, które pojawiły się w kulturze polskiej u schyłku XVIII wieku. W części pierwszej autorka skupia się na romantycznej mitologii słowiańskości, na przedstawieniach śmierci i stanów pośmiertnych oraz reprezentacjach ludzkiej seksualności. Są to więc te formy romantyczne, które zostały zapomniane, schowane głęboko pod warstwą narodowej mitologii. W drugiej części pojawiają się problemy etno-geografii polskiej: współczesne, mocno zarażone romantyzmem przedstawianie miejsca Polski w Europie, pogardliwego stosunku Polski do Rosji, wyznaczanego przez patriarchalizm miejsca kobiety w kulturze polskiej. Autorka konsekwentnie pokazuje, jak spetryfikowany romantyzm patronuje rozmaitym redukcjom indywidualnego i zbiorowego doświadczenia.
Powrotowi do romantyzmu wąskiego, przefiltrowanego przez nasze czytanie Sienkiewicza i przez kulturę masową, przeciwstawia autorka postulat powtórzenia radykalnej decyzji romantyków - otwarcia się na inność. Pójść śladem romantyków znaczyłoby ponowić samo poszukiwanie i stwarzanie takich form kulturowych, które pozwoliłyby dziś – współczesnemu Polakowi – wypowiedzieć swoje doświadczenie indywidualne. To, co cielesne, seksualne, śmiertelne, to, co płciowo, etnicznie i religijnie zmieszane, mieści się w każdym z nas, i w każdym z nas jest inne. I albo każdy z nas poszuka indywidualnej formy wyrazu, albo nasze zróżnicowane doświadczenia zostaną ujednolicone przez kulturę masową i włączone w kampanie polityczne rozmaitych partii.

- Przemysław Czapliński