Anteny

Adam Zagajewski
Anteny
  • Wydawnictwo a5
    Kraków 2005
    125 x 195
    96 stron
    ISBN 83-85568-75-1

Kiedy Adam Zagajewski przysłał mi mailem Anteny, odpowiedziałem mu spontanicznie: Piękne wiersze, poruszająca książka. Równie dobrze mógłbym napisać: Piękna książka, poruszające wiersze. Zagajewski przyzwyczaił nas do tego, że każdy nowy tom jego wierszy jest książką wybitną. Tak samo jest z Antenami. Znajduję w nich olśniewające, głębokie i wyrafinowane wiersze, jak na przykład "Idź przez to miasto", "Spróbuj opiewać okaleczony świat" i "Europa w zimie", o których nawet gdyby ukazały się anonimowo, wiadomo byłoby, że mógł je napisać tylko on, nikt inny. Ale rzadko kto zauważa, że jak każdy prawdziwy poeta, poszerza on wciąż pole swojego widzenia i poszukuje nowych środków wyrazu, "formy bardziej pojemnej" jak napisał kiedyś jeden z jego mistrzów poetyckich (któremu poświęca zresztą wiersz Czytając Miłosza). W Antenach obok klasycznego Zagajewskiego pojawiają się więc także zarówno wiersze krótkie, gnomiczne, jak też poematy pisane swobodną frazą, z których najbardziej tajemnicze dla mnie są Anteny w deszczu, bo niezależnie od tego, że są one tekstem integralnym, to każdą linijkę tego utworu można czytać jako wiersz nowy i osobny. Myślę, że jest to przy tym najbardziej chyba osobisty tom wierszy Adama. On sam niedawno (na wieczorze poezji w Chorzowie) żartobliwie zauważył, że jego ojciec, profesor Tadeusz Zagajewski, napisał kiedyś książkę Nadajniki radiowe - a teraz jego syn wydaje tomik wierszy pod tytułem Anteny. Anteny - odbierające (i wysyłające) najczulsze fale.

- Ryszard Krynicki