Listy do żony (1923-1927)

Stanisław Ignacy Witkiewicz
Listy do żony (1923-1927)
  • Państwowy Instytut Wydawniczy
    Warszawa 2005
    123x195
    504 strony
    ISBN 83-06-02179-7

9 lutego 1923 r. Witkacy oświadcza się Jadwidze Unrużance. Sam jest nieco zaskoczony swoją decyzją i zwierza się Malinowskiemu: "Moja narzeczona jest nie b. ładna, ale b. sympatyczna. Nie kocha mnie wcale, a nawet się jej specjalnie nie podobam. Ale mniejsza o to. Nie posiada żadnych dóbr materialnych, ale rozumie, co to jest fantastyczność w życiu i poza życiem. Nie wiem nic, co będzie, ale może ta hipoteza jest słuszna. Nie myśl, że dostałem bzika. Jestem zupełnie przytomny, ale ślub myślę wziąć po pijanemu albo pod narkozą". Witkiewicz ukończył niedawno 38 lat. Jadwiga zbliżała się do trzydziestki i groziło jej staropanieństwo. W czasie wojny zmarły siostra i matka. Oparciem dla Jadwigi stali się Maria i Wojciech Kossakowie, którzy z troską myśleli o przyszłości starzejącej się panny bez posagu i do tego chorowitej. To właśnie "niedomagania płucne" stały się powodem jej przyjazdu na kurację do Zakopanego jesienią 1922 r. W pensjonacie pani Kosseckiej poznała Witkacego, na którym zrobiła tak duże wrażenie, iż podobno oznajmił swej matce, iż chętnie by się z Jadwigą ożenił. Zaproponował jej, aby mu pozowała do portretu, ale na umówione spotkanie nie przyszedł. Po raz drugi przyjechała do Zakopanego 6 lutego 1923 r. Dwa dni później Witkacy się oświadczył. Listy Witkacego z krótkiego okresu narzeczeństwa są konkretne i lakoniczne. Tylko w jednym z nich "oficjalnie oświadcza" adresatce, że ją kocha, w innych zapewnia, że podkochuje się w niej "powoli, ale za to systematycznie", że jest do niej "piekielnie przywiązany" i że zerwanie zaręczyn byłoby dlań katastrofą. Jednocześnie pojawiają się w nich wątki, które przewijać się będą przez wiele lat. Jeden z nich to własna twórczość. "Nic nie jest warte życie oprócz pracy artystycznej" - stwierdza w liście z 10 kwietnia. Równie istotna była dla niego sprawa wolności osobistej. Przestrzegał Jadwigę, że jest to podstawowy warunek powodzenia ich związku. Niełatwo przyjdzie pogodzić się Jadwidze z tą zasadą, tym bardziej iż dla niego oznaczać będzie przede wszystkim swobodę w nawiązywaniu romansów z innymi kobietami. Wspólne życie małżonków pod jednym dachem z apodyktyczną i zaborczą matką trwało niespełna dwa lata. Jadwiga wróciła do Warszawy, a Witkacy pozostał w Zakopanem. Będzie do Warszawy przyjeżdżał na kilka tygodni, przeważnie dwa razy w roku, wiosną i jesienią. Miał tu swoją pracownię, w której przyjmował klientów Firmy Portretowej "S.I. Witkiewicz". Dzięki temu jednak, iż małżonkowie nie mieszkali razem, powstało niezwykłe jego dzieło - korespondencja z żoną obejmująca 1258 listów, pocztówek i telegramów.

- Janusz Degler, Wysokie Obcasy