Noc. Słowiańsko-germańska tragifarsa medyczna

Andrzej Stasiuk
Noc. Słowiańsko-germańska tragifarsa medyczna
  • Czarne
    Wołowiec 2005
    147×171
    96 stron
    ISBN 83-89755-21-1

Fabułę sztuki Andrzeja Stasiuka Noc nie jest trudno streścić. Oto młody złodziej z Polski ginie podczas napadu w Niemczech zastrzelony przez właściciela sklepu jubilerskiego. Serce chłopaka, wycięte nielegalnie w czasie sekcji zwłok, zostaje przeszczepione jubilerowi. I to już właściwie wszystko. Niby niewiele, ale atrakcyjność tekstu Stasiuka wcale nie zasadza się na obfitującej w wydarzenia fabule. Autor Białego kruka – jak sam podpowiada w dołączonym do sztuki wywiadzie – napisał „coś w rodzaju seansu spirytystycznego połączonego z seansem terapeutycznym”. Wydarzenia w sztuce stanowią zaledwie impuls do spirytystyczno- terapeutycznego seansu. O jaką terapię w tym przypadku chodzi? Stasiuk w gorzkiej, choć nie pozbawionej humoru – w końcu to, było nie było, farsa – rozprawia się ze stereotypami, obłędnymi mitologiami, których aż nadto jest we wciąż pokomplikowanych relacjach polsko-niemieckich. Próbuje połączyć – dosłownie i w przenośni – „słowiańskie serce i germański rozum”, bada, czy możliwe jest znalezienie takiej „przestrzeni”, w której Polacy i Niemcy porzucą lęki i uprzedzenia tak z przeszłości, jak i teraźniejszości, aby odnosić się do siebie jak pełnoprawni mieszkańcy jednej europejskiej rodziny.
Noc nie jest jednak tylko i wyłącznie opowieścią o polsko-niemieckich traumach. Stasiuk otwiera szerszą perspektywę. Pisze o zderzeniu Wschodu z Zachodem, o zawiedzionych nadziejach ludzi Wschodu i wyższości ludzi Zachodu, „o tym, że żądza Wschodu nie znajdzie ukojenia w obfitości Zachodu. O tym, że strach Zachodu nie znajdzie ukojenia w łagodności Wschodu”. I o rozpaczy, która dotyka wszystkich, choć jej źródła bywają rozmaite. Mimo tak „ciężkiego” temat, autor nie popada jednak w gazetową publicystykę. Noc pulsuje obrazami. I budzi lęk – jak to noc.

-
Robert Ostaszewski