Gdzie indziej

Ewa Lipska
Gdzie indziej
  • Wydawnictwo Literackie
    Kraków 2005
    127 x 223
    55 stron
    ISBN 83-08-03688-0

Wiersze Ewy Lipskiej są językowymi odpowiednikami obrazów Magritte’a i Chirico. Poszczególne słowa – jak poszczególne przedmioty na obrazach wspomnianych surrealistów – są przeciętnemu człowiekowi dobrze znane. Ale poetka łączy je w kompozycje-metafory, które składają się na niepokojący, neurotyczny obraz-wiersz. Jak w wierszu On, mini-eseju o Bogu i instytucji religii, który kończy tercyna:

Nawiedzony most unosi się w górę.
Pod nim spienione piekło wody.
Huk spadającej nadziei.

Oczywiście można uznać, że w tym przypadku wrażenie niesamowitości bierze się z tematu wiersza. Ale podobne odczucia wywołują utwory z pozoru neutralne lub nawet sielankowe, jak Naleśniki z serem:

Jedliśmy naleśniki z serem. (…)
Czas chciał nas podstępnie wywabić.
Kartkowały się liście dębu

Bo sztuka Lipskiej – jakkolwiek groteskowa i ironiczna – przede wszystkim daje wyraz zgrozie. Zgrozie niechcianej i odpychanej. Zgrozie nieusuwalnej i nie do uniknięcia. Tej zgrozie, która przepełniała Conradowskiego Kurtza.

- Marcin Baran

Fragment

Moi tłumacze

Moi tłumacze. Oni. Mój ciąg dalszy.
Moja - Ich
sterta czasu na stole.
Konfitury słowników.

Poranek w cyrylicy
w zamszowej germańskiej mgle.
Romańska antylopa
na skraju mojego wiersza.

Moje - Ich
podróże.
Jeszcze ścieżka à rebours
bez żadnego powodu.

Transplantacja słów
moich chirurgów. Ich.
Nie do przełożenia
na ten krótki poemat.

A ja
kocham się w tylu językach naraz.
Literka za literką wchłaniam wilgoć w Nässjö
spotykając w lesie moje nieślubne wiersze.

Moje - Ich
głosy. Wahania zza książek.
Przepowiednie z przepaści stron.
Startujące sylaby z Heathrow.

Coś po mnie odziedziczą?
Mój lęk? Mój apetyt
na wszystko co przemija?
Na dekolt łąki? Fioletowe pola ametystów?

Kiedy wokół
moja - Ich
nieszczelna rzeczywistość. Raj dla hakerów
plotkarzy i polityków.