Trzech panów w łóżku, nie licząc kota

Bartosz Żurawiecki
Trzech panów w łóżku, nie licząc kota
  • Wydawnictwo Sic!
    Warszawa 2005
    135 x 195
    140 stron
    ISBN 83-88807-62-5

Pomysł jest z pozoru prosty: napisać powieść emancypacyjną; ukazać środowisko gejowskie w świetle wartości mieszczańskich; dowieść, że orientacja seksualna nie stoi w żadnej sprzeczności z kulturowymi oczekiwaniami everymana, co do życia we wspólnocie zwanej społeczeństwem.
Marcin Wilk, jeden z najciekawszych młodych krytyków gejowskich w Polsce wystosował niegdyś apel: „Niechże (...) pojawi się jakiś autor, który napisze, nie tylko jako ten, który zna mechanizmy pisania, przestudiował tych wszystkich Ferrów, White’ów, Frosterów, Ritzów czy innych Foucaltów, ale – i to przede wszystkim – odwołując się do swoich pozytywnych doświadczeń bycia gejem”... i autor taki się pojawił.
Żurawiecki pragnie ukazać środowisko gejowskie jako grupę ludzi, którzy – owszem – mają swoje egzotyczne rytuały, ale na tle społeczeństwa nie wyróżniają się niczym szczególnym. Są jego integralną częścią, noszą na swych barkach, jak my wszyscy, jego wady, zalety, przypadłości i bolączki . Autor stara się uniwersalizować swój przekaz, delikatnie jedynie zaznaczając polskie tło, na jakim bohaterom powieści zdarzają się proste życiowe historie – miłostki, przeprowadzki, kłopoty... Nie wiemy, gdzie pracuje główny bohater – Adam – choć wątek jego problemów, a wreszcie zwolnienia z pracy, jest jednym z kluczowych: „w agencji ubezpieczeniowej czy też reklamowej” – tyle sugestii ze strony narratora... i dobrze, bo Żurawieckiemu nade wszystko zależy na pokazaniu, że odmienność seksualna nie wchodzi w konflikt w wartościami ludzkimi, takimi jak: uczciwość, szczerość, chęć niesienia pomocy, stanowiącymi standardy relacji międzyludzkich w całej kulturze euro-amerykańskiej.
Powieści o losach mniejszości (seksualnych, etnicznych, religijnych itp.) pełniły, pełnią i będą pełnić przede wszystkim funkcje poznawcze. I książka Bartosza Żurawieckiego jest pod tym względem bez zarzutu. Dzięki Trzem panom w łóżku, nie licząc kota mamy okazję poznać środowisko trzydziestoletnich, dobrze zarabiających gejów, ich małe intrygi (świetna scena swatania Adama), wrażliwość i emocje (relacja między trzema kochankami), no i dowiedzieć się co nieco o zwyczajach kotów.

-
Igor Stokfiszewski