Tak zapamiętałem

Marek Nowakowski
Tak zapamiętałem
  • Zysk i S-ka
    Warszawa, maj 2016
    135 x 205
    156 stron
    oprawa: twarda
    ISBN: 978-83-7785-974-2

Na początku lat 90. mogło się wydawać, że twórczość Marka Nowakowskiego  zmierza nieuchronnie ku literackiej rekapitulacji, że jej główny nurt został dawno wyznaczony. Tymczasem – co najmniej od dwóch dekad – Nowakowski coraz mocniej wprowadzał do swych dzieł fragmenty wspomnieniowe. Stopniowo wyemancypowały się one i wyodrębniły w konstelację osobnych publikacji.   

Wydany pośmiertnie tom Tak zapamiętałem trzeba czytać w kontekście kilku wcześniejszych książek wspomnieniowych: trzytomowego cyklu Powidoków, Nekropolis i Nekropolis II, Pióra. Autobiografii literackiej oraz Dziennika podróży w przeszłość. Dopiero ich lektura roztoczy przed nami panoramę ludzi, czasów i zdarzeń. Obejmuje ona nie tylko osoby żyjące w różnych epokach, ale i wywodzące się z różnych stanów i grup społecznych. W Nekropolis, Nekropolis II oraz w Tak zapamiętałem napotkamy głównie pisarzy, poetów, malarzy, filmowców, niekiedy też polityków. W serii Powidoków, Piórze oraz Dzienniku podróży w przeszłość – obok elit intelektualnych i artystycznych – pojawiają się też koledzy z barów, sąsiedzi z Włoch i znajomi z dzielnic Warszawy (Również zbiór Tak zapamiętałem zawiera przebłyski tamtej rzeczywistości, np. w tekście Betar.)  

Na kartkach Benka Kwiaciarza, Trampoliny czy Silnej gorączki narrator szuka tajemnicy skrywanej w ludzkich biografiach. Identyczną strategię przyjmuje wybitny prozaik w zbiorze Tak zapamiętałem. Dla Nowakowskiego człowiek jest ciekawy bez względu na to, kim jest w społeczeństwie, jaką pełni w nim rolę. W każdym z nas zdeponowano przecież opowieść o świecie, w każdym drzemie jakaś prawda do odkrycia i przemyślenia.            

Nowakowski posiadł w stopniu doskonałym sztukę portretu. Autor Tego starego złodzieja kreśląc portrety poznanych osób, harmonijnie łączy behawioralną obserwację z delikatnie zarysowaną diagnozą stanów ludzkiej duszy. To, co go wyróżnia, to między innymi obecna we wszystkich dziełach wspomnieniowych nieodparta potrzeba postrzegania człowieka przez pryzmat miejsca. Przestrzeń u Nowakowskiego wywarza jakieś pole magnetyczne, przyciąga, wabi, każe do siebie wracać, by odnaleźć ślad czasu – wypowiedzianych myśli, doznanych uczuć (dzieje się tak w Betarze i pięknej, melancholijnej Elegii o Dworcu Głównym).           

Tak zapamiętałem to kwintesencja sposobu, w jaki Nowakowski widzi człowieka. Wyznacza go ta sama linia wiodąca od opowiadań w stronę pojawiających się coraz częściej od początku lat 90. dzieł wspomnieniowych. Twórca Księcia Nocy przywołując rozmowy, spotkania często z ważnymi postaciami polskiej kultury minionego stulecia nie czyni tego, by przy tej okazji przedstawić siebie jako człowieka bywałego w środowisku, zaprzyjaźnionego z różnymi znakomitościami polskiej kultury i sztuki współczesnej. Przeciwnie, jest dyskretny, niemal całkowicie schowany za swoimi bohaterami. To oni są na pierwszym planie. Towarzyszy im jako słuchacz autentycznie zaciekawiony drugim człowiekiem. Być może właśnie w tym niekłamanym zaciekawieniu tkwi siła portretów zgromadzonych w Tak zapamiętałem.

Nowakowski ma wiele sympatii i życzliwości wobec tych, których ożywia we wspomnieniach (są wśród nich m.in. Zygmunt Kubiak, Roman Zimand, Zygmunt Hertz, Jerzy Stempowski, Jerzy Giedroyc, Jan Lebenstein, Józef Mackiewicz, Zbigniew Herbert). Jest też często deklarowany wprost (innym razem pośrednio) podziw dla formatu człowieka, jego klasy – literackiej, wewnętrznej odwagi. Odczuwa się również w Tak zapamiętałem jakieś duchowe ciepło w połączeniu z nutą liryzmu, ale nie w sentymentalnej odmianie – rodem z romansu czy taniej powieści o latach dzieciństwa. Nowakowski był zawsze od tego daleki. To raczej uczucia wynikające z wdzięczności, że dane mu było przebywać w gronie indywiduów, jednostek nieprzeciętnych – niekiedy wręcz pomnikowych. Tak jak choćby w towarzystwie Zygmunta Kubiaka – stroniącego od alkoholu erudyty – łaknącego gwaru kawiarni, by móc się skupić nad przekładem Kawafisa.

W Tak zapamiętałem Nowakowski nie poprzestaje na przedstawieniu charakterystycznych zwyczajów portretowanych osób, wyróżniających je gestów i zachowań, stylu ubierania się, wysławiania. Jest przecież pisarzem – stara się oddać aurę postaci, magiczny świat, jaki się wokół niej roztacza. A czyni to tak, iż chcielibyśmy do niego trafić, choć przez chwilę pobyć gdzieś w sąsiedztwie.

- Sławomir Buryła