Tego dnia

Joanna Roszak
Tego dnia
  • WBPiCAK
    Poznań 2015
    160 × 210
    58 stron
    oprawa: miękka
    ISBN: 9788364504464

Tego dnia (2015), najnowsza książka poetycka poznańskiej poetki Joanny Roszak (od lat związanej zresztą z poznańskim wydawnictwem WBPiCAK), po wielokroć stawia historyczne już przecież pytanie o możliwość wiersza w epoce po Zagładzie. Roszak skazuje więc swoich bohaterów (kobietę i mężczyznę prezentowanych w tej poezji przede wszystkim zaimkiem „my”) na życie w przestrzeni niemożliwej do oswojenia – funduje im na schronienie „poligon doświadczalny dom”, „dom nawrócony na nice”. W wierszu już pisze: „wybudowaliśmy dom / nie wiedząc jaki mamy / widok z okna”, w wierszu imię dodaje, że „dom wisi / na jednym wierszu”, a w notatce z tramwaju dookreśla charakterystyczną dla swoich wierszy czasoprzestrzeń obrazkiem wręcz emblematycznym dla dwudziestowiecznej poezji polskiej: „chłopiec rysuje na szybie swastykę / na której wisi gwiazda dawida / niedaleko widać karuzelę”. Najnowsza książka Roszak rekonstruuje kondycję bohatera całkowicie zatrzaśniętego w historii, która nie dość, że wcale nie chce się skończyć, upłynnić, ulotnić, to jeszcze okazuje się jedyną dostępną podmiotowi realnością. Bo to właśnie z nieprzejednanej historii co rusz wyłania się w tych wierszach mieszkająca na blokowisku para, której głównym zajęciem jest kontrola czasu, przestrzeni i rozmaitych funkcji życiowych („sprawdzam czy mamy ważny paszport / mimo że donikąd nie jedziemy […] codziennie rano sprawdzam też czy ten starzec / z bloku obok […] otworzył dziś okno”). Bohaterka Joanny Roszak o przyszłości nie myśli inaczej niż tylko w perspektywie śmierci, dlatego wyobraża ją sobie jako czas, kiedy „będziemy zaczynać czytanie gazety od nekrologów”. W tej arcymieszczańskiej wizji życia przeciekającego z wolna przez palce – pędzonego w bloku pełnym kotów, psów, traconego w podmiejskich pociągach, a intensyfikującego się już tylko podczas codziennego joggingu – jedna aktywność zdaje się pochłaniać kochanków bez reszty – jest nią zatracanie się w śmierci oraz w jej znakach, symbolach, poetyckich obrazach i językowych kliszach: „nieumiarkowani w umieraniu // heblujemy nasz kamień” – pisze Roszak w nawiązującym do dykcji Ryszarda Krynickiego wierszu hrebenne. Co ciekawe, poetyckim mistrzem, którego Roszak wyraźnie wyróżniła w Tego dnia, jest Zbigniew Bieńkowski – autor wiersza Rozmowa, którego dwa pierwsze wersy „Ty jesteś częścią, a ja stroną świata, / ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeń” zostały przez poetkę wykorzystane jako motto do jej wiersza zatytułowanego także rozmowa (z tym że Roszak przepisała te wersy, rezygnując z wielkich liter, dzięki czemu planeta Ziemia z kosmogonicznego wiersza Bieńkowskiego stała się w jej interpretacji ledwie jednym z żywiołów). Lecz jeśli nawet dialog, bezustanna potrzeba negocjacji i potwierdzenia w mowie oraz na piśmie własnej tożsamości i punktu widzenia bez wątpienia stanowią żywioły przepełniające tak wizyjną, bezczasową, anarchiczną twórczość Bieńkowskiego, jak i oszczędną, zakleszczoną w realiach oraz języku przeszłego wieku poezję Roszak, to na tym z całą pewnością kończą się podobieństwa między zachwyconym potencjalnością i wirtualnością istnienia Bieńkowskim a przejętą nieuchronnością śmierci i koniecznością poddawania się jej rygorom jeszcze za życia poetką z Poznania. Tak więc konkluzje płynące z zamykającego tom wiersza plagiatując doświadczenia ludzkości mogą być tylko następujące: „byliśmy już tamtymi ludźmi którzy / zgubili szczegóły i którym nie szło zbieranie / wiadomości o życiu […] rozkładamy bezradnie ręce / jak oni przed nami / i staramy się wiedzieć że to / powtarzalna kolej rzeczy”.  

Karolina Felberg-Sendecka