41 utonięć

Agnieszka Wolny-Hamkało
41 utonięć
  • Iskry
    Warszawa, 2015
    125 x 195
    188 stron
    oprawa: miękka
    ISBN: 978-83-244-0429-2

Druga powieść Agnieszki Wolny-Hamkało – 41 utonięć - to fuzja talentu narracyjnego i poetyckiej wrażliwości autorki. Jest to zapis jednego lata z życia Ady – malarki. Lata upalnego, spędzonego we Wrocławiu, poświęconego pracy nad scenografią do przedstawienia teatralnego. Życie miasta, środowiska teatralnego, perypetie towarzyskie, emocjonalne, erotyczne i zmienne nastroje Ady łączą się w jeden obraz. Staranność dopracowania każdego zdania budzi szacunek i podziw – zdania są kunsztownie zaprojektowane i wykonane. Jak przystało na poetkę, ale także jak przystało na scenografkę, którą jest główna bohaterka.

Narracja 41 utonięć jest wartka, wątek środowiskowy jest zabawny – czytanie tej książki sprawia przyjemność. A pod tą przyjemnością kryje się szereg refleksji na temat sztuki – czuć, że dla Agnieszki Wolny Hamkało sztuka ma znaczenie. Świat przedstawiony – niby dobrze znany, dzięki wrażliwości autorki staje się baśniowy. Czytanie tej książki przypomina buszowanie po magazynie starych dekoracji teatralnych (piękna scena 41 utonięć!) - miejscu, gdzie rzadko kiedy zapuszczają się scenografowie, jako że chcą wszystko budować od nowa. W spojrzeniu Agnieszki Wolny Hamkało znajduje się ciekawość, czułość i szacunek dla starych dekoracji. To w moim odczuciu bardzo trafna metafora podejścia do sztuki, podejścia nieco retro, wbrew rynkowemu ciśnieniu na nowości. Bohaterka nie tylko jest ciekawa dawnych scenografii, czyta także stare książki – jedną z nich jest Kaputt Malapartego, w wydaniu Czytelnika (Warszawa 1983), którą Adzie poleca ktoś słowami: „Uroda tej książki cię zniszczy”.

W jednym z dialogów książki czytamy:
„ - Nie ma sztuki bez obsesyjności.
- Nie ma sztuki bez redukcji”.

Estetyka redukcji, esencji pojawia się w 41 utonięciach. Ważnym obrazem tej książki jest smok origami: filigranowy, zgrabnie złożony „smok miał sterczące pomarańczowe uszy. Pomyślała, że to wymaga czasu i finezji, wykonanie takiego smoka. (…) Ada podniosła ostrożnie papierowe zwierzątko i postawiła je sobie na otwartej dłoni. Nic nie ważyło. (…) Ile zagięć, papierowych zadziorków, rogów, zakładek. I ta harmonijka na ogonie. Zapragnęła zobaczyć, jak ktoś robi origami, jak papier wypada mu z rąk, jak ten ktoś jest delikatny, cierpliwy, jak to trwa w czasie jako coś zupełnie bezsensownego, czynność bez celu.” Bezinteresowność sztuki pojawia się jako temat – sztuka jest bezinteresowna, bo dar wrażliwości pozwala na niekończącą się obfitość doznań. Piękno dostępne jest wszędzie: „Akacje, które mają kwiaty jak klocki lego”, „w podwórku obok synagogi, pod gigantycznym kasztanowcem, który tworzył nad stolikami prześwitujący parasol. Na dół spadały przesuszone liście albo oszołomione upałem pszczoły, które siadały na kulkach żurawiny, wpuszczając w nie cieniutkie trąbki.” Oto symfonia miasta, oto poemat przekwitającego kwiatu, oto muzyka skóry w czasie miłości. Bujność wrażliwości jest znakiem szczególnym poezji Agnieszki Wolny-Hamkało, bujność tę udało jej się doskonale przetłumaczyć na język prozy.

Agnieszka Drotkiewicz