Podkrzywdzie

Andrzej Muszyński
Podkrzywdzie
  • Wydawnictwo Literackie
    listopad 2015
    130 x 205
    192 strony
    oprawa: miękka
    ISBN: 978-83-08-06013-1

Rok 2015 z pewnością należał do Andrzeja Muszyńskiego, dwa jego teksty, których publikacja zbiegła się w tym czasie, umocniły pozycję autora i sprawiły, że przestał być traktowany jako „młody”, „rozpoczynający karierę” i „debiutujący”. Latem ukazał się Cyklon – kontrowersyjny, lecz świetny, gęsty reportaż o Birmie. Jesień przyniosła Podkrzywdzie, pierwszą w dorobku Muszyńskiego powieść.

Podkrzywdzie poświęcone jest wsi i rozgrywa się na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, w okolicach rzeki Białej i Pustyni Błędowskiej w ciągu jednego roku – od jesieni do końca lata. Wieś Muszyńskiego to wieś pierwotna, przesądna, jednocześnie nowoczesna, w jej opisach pobrzmiewają echa zarówno Reymonta, jak i Myśliwskiego. Nie znajdziemy tu mityczno-magicznej stylizacji, odniesień do Tokarczuk czy Marqueza. Muszyński opowiada o świecie z punktu widzenia małego chłopca wychowywanego przez dziadków w niewielkim gospodarstwie. Początkowo wydaje się, że to opowieść męska, rozpisana na trzy głosy: Dziadek uosabia to, co dzikie i pierwotne, emocjonalne i intuicyjne, co nie potrafi podporządkować się cywilizacji, Stójkowy to porządek kultury, reprezentant Prawa i Słowa, strażnik historii i ładu. Chłopiec zaś obserwuje ich obu, zafascynowany czynnościami, wyborami, poglądami, zgłębia tajemnice, które zdają się obaj skrywać. W drugiej części powieści ujawnia się jednak i Babka – to ona pozostaje na placu boju, gdy mężczyźni się poddają, to ona staje się strażniczką tajemnicy, ona zna wszystkie odpowiedzi.

Muszyński operuje w swoim tekście dwoma wyraźnie odróżniającymi się językami. Podkrzywdzie opowiada o tęsknocie za prawdziwym odczuwaniem, sensualnym zanurzeniu się w świecie, dotknięciu jego istoty. Właśnie pierwsza część tej powieści, której akcja rozgrywa się w dzieciństwie głównego bohatera, poświęcona jest tej tęsknocie. Język typowy dla Muszyńskiego – proza gęsta, silnie zmetaforyzowana, trudna, długa frazą ma dopełniać, dopowiadać to pragnienie. Druga część, w której bohater pojawia się na progu chałupy babki jako dorosły i pyta wprost o rozwiązanie nurtującej go zagadki, to współczesność i w jej opisie Muszyński wykorzystuje obcą mu frazę lapidarną, szczekliwą, krótką. Ten styl prosty i zbity podkreśla niemożność połączenia się ze światem, człowiek posługujący się bowiem tym językiem oddala się od natury, od tego, co pierwotne i pozajęzykowe. Pragnienie dotknięcia świata, które napędza – jak się wydaje – całą twórczość Muszyńskiego, w tej jego niezwykle osobistej powieści pozostaje odrzucone. Dorosły, w którego zamienia się błądzący po lesie chłopiec, traci dostęp do doświadczenia i języka, skazany jest na odtwarzanie rytuałów ludowych i na poszukiwanie logicznego rozwiązania zagadki, która trapiła go w dzieciństwie. Miejsce wiary, intuicji, przeczucia, zajmuje chłodne i kalekie, nowoczesne ratio, które nie pozwala dowiedzieć się, czym jest Podkrzywdzie, miejsce w które uciekał Dziadek i gdzie nigdy nie zabierał chłopca. Podkrzywdzie symbolizuje tajemnicę, którą bohater traci z oczu, bo dorasta i odchodzi ze wsi, z chałupy dziadków.

Choć Podkrzywdzie to pierwsza w pełni fikcjonalna powieść Muszyńskiego, temat wsi pojawił się u niego w debiutanckim zbiorze Miedza z pogranicza fikcji i faktu. Wieś z Podkrzywdzia jest to jednak zupełnie inna wieś niż ta umieszczona w Miedzy. Oba utwory poświęcone są temu samemu terenowi geograficznemu, zahaczają o te same dzikie, leśno-pustynne obszary, oba też posługują się fantastyką, sensualnym, bardzo precyzyjnym opisem. Podkrzywdzie to jednak tekst dojrzalszy, w mniejszym stopniu zrodzony z buntu wobec cywilizacji, która niszczy kulturę wiejską. Kluczem do Miedzy była analiza socjologiczna, zmiana społeczna, obserwacja destruktywnego wpływu cywilizacji miejskiej (z jej kostką brukową, przystankami autobusowymi, iglakami w wypielęgnowanych ogrodach) na powoli zamierającą i zawstydzoną wieś. Podkrzywdzie także opowiada o powolnej erozji wiejskiej przestrzeni, Muszyński wybiera tu jednak zupełnie inny sposób na przedstawienie problemu, wybiera ciekawsze wątki  – samotności, szaleństwa, prawa i dzikiej natury, narodzin i śmierci. Podkrzywdzie to opowieść z głębi mitu, klechdy ludowej, przesądu. To także, moim zdaniem, najlepsza powieść 2015 roku.

Paulina Małochleb