13 pięter

Filip Springer
13 pięter
  • Czarne
    sierpień 2015
    133 × 215
    288 stron
    oprawa: twarda
    ISBN:
    978-83-8049-129-8

13 pięter Filipa Springera – książka, której tematem jest dom w znaczeniu „schronienie” – łączy doskonały warsztat reporterski z kulturą antropologiczną oraz subtelnością, która nie pozwala autorowi ani na moment osunąć się w egzaltację, epatowanie nieszczęściem. Dziękując swoim rozmówcom-ekspertom, Filip Springer zauważa: „Pisząc o problemie mieszkaniowym w Polsce, dość łatwo wpaść w rewolucyjny szał. Oni wszyscy z gracją go we mnie gasili”. Rzeczywiście, jego książka, choć na wskroś przejmująca, zachowuje powściągliwość – a tym samym pozwala zachować swoim bohaterom godność.

13 pięter jest konstrukcją świetnie przemyślaną. Zaczyna się od samobójstwa z lęku przed eksmisją, a potem rośnie napięcie. Pierwsza część książki opowiada o sytuacji mieszkaniowej w Warszawie w międzywojniu. Springer bez sarkazmu zauważa, że piękne modernistyczne kamienice budowane w tych latach to tylko jedna z twarzy miasta: „Robotnicza Warszawa śpi (…) ciasno, niewygodnie, w zaduchu i gdzie popadnie. W Perle Północy i Paryżu Wschodu na sto osób przypada tylko czterdzieści pięć łóżek, dwadzieścia jeden szaf, dwadzieścia sześć stołów i osiemdziesiąt krzeseł”.  Autor przypomina film Warszawa 1935, w którym jest „wszystko, nawet [fotogeniczny] mokry bruk, ale nie ma ani okrucha biedy”, z luksusem apartamentowca Jana Wedla na rogu Puławskiej i Madalińskiego zestawia schroniska i miasteczka bezdomnych na Żoliborzu, Annopolu, na Dzikiej. Pisze o czekających na miejsce w schronisku: „Z nadzieją spoglądają w kierunku stojącej nieco na uboczu kostnicy. Każda śmierć w schronisku to dla tych pod bramą dobra wiadomość”.

W tej części książki Filip Springer przedstawia nam także Bolesława Bieruta („Elegancki, grzeczny, nieco nieśmiały, może nawet trochę wycofany”), wówczas współlokatora Jana Hempla – pogańskiego mistyka i anarchisty. To właśnie w ich wspólnym pokoju na ulicy Nowy Zjazd powstaje statut Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Losy tejże spółdzielni, brutalna konfrontacja planów i marzeń z rzeczywistością to kolejne tematy tej książki.

Dom może być manifestacją bogactwa, siły, splendoru, inwestycją w przyszłość. W książce Springera przede wszystkim przedstawiany jest jako schronienie, miejsce, które pozwala żyć. 13 pięter opowiada między innymi o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy nie ma takiego miejsca. Bohaterka jednego z reportaży (część książki dotycząca współczesności) mówi: „w piramidzie Maslowa na samym dole są potrzeby fizjologiczne, a zaraz powyżej potrzeba bezpieczeństwa. Miejsca, w których mieszkała, zaspokajały tylko potrzeby fizjologiczne”. Drzewko szczęścia, które po latach przynosi równowagę, marzenie o cukiernicy, mieszkanie w piwnicy, do którego trzeba schodzić w dół, mieszkanie w garażu obok fundamentów nigdy niezbudowanego domu, czy swoboda zrobienia sobie kanapki po godzinie dwudziestej drugiej – to obrazy, które pozostają z lektury książki Springera. Książki, którą czyta się przez łzy. Są to w moim odczuciu mądre łzy – tak jak mądra jest ta książka. Opowiada o tej podstawowej ludzkiej potrzebie schronienia, odpoczynku, niszy, odmienia ją przez różne przypadki. Pokazuje historie przypadków, a także niefortunne rozwiązania systemowe (m.in. manowce uwłaszczenia) czy też brak rozwiązań systemowych pozwalający na smutną wolną amerykankę na rynku mieszkaniowym. Przenikliwie przedstawia paradoks wynajmu od prywatnych właścicieli, agresję cenową, która rodzi się z lęku, cytuje album Natalii Fiedorczuk Wynajęcia (dokumentujący estetykę wnętrz mieszkań na wynajem), a także wpisy oburzonych na portalu Mieszkaj dobrze, Warszawo. Wśród tych gorzkich historii zdarzają się (choć jest ich mało) także przebłyski nadziei – jak sprawnie prowadzony TBS w Stargardzie Szczecińskim. Mądry namysł nad tym, co podstawowe, wielość perspektyw i oddech, który autor pozwala nam wziąć (mimo dramatycznej sytuacji), stanowią o wielkiej wartości tej książki.

– Agnieszka Drotkiewicz