Ten łokieć źle się zgina; Nie ma się co obrażać; Polska Szkoła Książki Obrazkowej

20.11.2017
#
  • 1/ Sebastian Frąckiewicz, Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji, wyd. Czarne, Warszawa 2017.

    2/ Nie ma się co obrażać. Nowa polska ilustracja, wybór, wstęp i redakcja Patryk Mogilnicki, wyd. Karakter, Kraków 2017.

    3/ Małgorzata Cackowska, Anita Wincencjusz-Patyna, Polska Szkoła Książki Obrazkowej, oprac. graficzne Grażka Lange, wyd. Nadbałtyckie Centrum Kultury, Gdańsk 2017.

Ostatni kwartał 2017 roku zaobfitował w publikacje poświęcone polskiej ilustracji i ilustratorom. Jest to próba wypełnienia dotkliwej luki w opisie i obrazowaniu tego fenomenu. Oto niemal w jednym czasie ukazują się aż trzy książki o zróżnicowanej metodzie reprezentacji tego co nowe i tradycyjne w polskiej sztuce projektowania ilustracji i przedstawienia twórców tego pola. Wszystkie oryginalnie traktują zagadnienie i stanowią swoje wzajemne uzupełnienia lub rozszerzenia.

Książka Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji to doskonała dziennikarska robota Sebastiana Frąckiewicza, który przeprowadził jedenaście niezwykle rzetelnych wywiadów narracyjnych z rozpoznawalnymi i odnoszącymi sukcesy w Polsce i za granicą ilustratorkami i ilustratorami starszego pokolenia (m. in. z Iwoną Chmielewską, Piotrem Sochą i nestorami: Józefem Wilkoniem, Bohdanem Butenką) oraz średniego (m. in. z Rafałem Wechterowiczem, Bartłomiejem Gawłem) i młodszego pokolenia (m.in. z Emilią Dziubak, Katarzyną Bogucką, Janem Bajtlikiem, Janem Kallwejtem). Są oni związani z tworzeniem ilustracji książkowej głównie dla dzieci, ale także ilustracji prasowej, reklamowej czy marketingowej. Dzięki swej dociekliwości oraz znawstwu twórczości pytanych artystów i jej szerokiego społeczno-kulturowego kontekstu autor wywiadów przedstawia oryginalny obraz odrębnych i wspólnych im problemów związanych z utrzymywaniem się z pracy ilustratora (ten aspekt jest najbardziej eksplorowany u wszystkich rozmówców), współpracą z wydawcami i zleceniodawcami oraz funkcjonowaniem na globalnym rynku. Książka ta z dużą ilością gęstego tekstu, okraszona ilustracjami wybranych, nielicznych prac artystów pozwala na podróżowanie po ich życiu i światach, bliższe poznanie ich doświadczeń, również tych z dzieciństwa, osobowości, światopoglądów (nawet tych politycznych), ich samooceny, reprezentowanego dystansu do siebie i innych na różnych etapach tworzenia. O tej artystycznej samoświadomości niech świadczy przykład, który stał się pretekstem do świetnego tytułu książki Frąckiewicza, pochodzący z wypowiedzi Katarzyny Boguckiej, odnoszący się do sposobu pracy: „...Najpierw pytam Szymona o zdanie, a gdy mi się ono nie podoba, to mówię mu, że się nie zna. On ma potrzebę realizmu. Mówi mi, że na przykład ręka tak się w łokciu nie zgina. A ja specjalnie tę rękę zginam w sposób niezgodny z anatomią, żeby podkreślić dynamikę ruchu postaci. Dlatego każdy z nas ma swoje projekty...” (s. 315).

Druga nowość Nie ma się co obrażać. Nowa polska ilustracja to książka, którą pomyślał i zrealizował artysta Patryk Mogilnicki. Zaprosił on dziesięć ilustratorek i – łącznie z nim samym –  dwunastu ilustratorów młodszego pokolenia do pisemnego wypełnienia kwestionariusza zawierającego wspólne kategorie dotyczące inicjacji drogi twórczej, jej rozkwitu oraz budowania własnej samoświadomości (droga, pierwsze rysunki, szkoły, pierwsze publikacje, zawód ilustrator, lubiane/nielubiane, wpływy, miejsce pracy, napęd/blokada i plany). Właśnie tych ilustratorów autor uznał za aktualnie najciekawszych, o wyrobionym stylu, rozpoznawalnych, stanowiących o swego rodzaju idiomie – jak sam rozumie – nowej, (lecz nie współczesnej), czyli „innej, innowacyjnej, awangardowej, oryginalnej, odchodzącej od realizmu” polskiej ilustracji. Można by rzec, że dobór artystów to święte prawo kuratora, ale trzeba wyraźnie podkreślić, że w przyjętej przez Mogilnickiego definicji „nowej ilustracji” mogłoby się znaleźć co najmniej kilkanaścioro twórców, których styl w tę właśnie definicję się doskonale wpisuje i którzy za to pominięcie mogliby się obrazić. Frapujący tytuł jednak nawiązuje do czegoś innego – co, tak sądzę – jest przewodnim motywem obu prezentowanych tu książek –  zachowania autonomii i godziwej jakości pracy i życia wobec niełatwych warunków określanych prawami wolnego rynku. Bohaterowie tej publikacji w mniejszej liczbie reprezentują najprężniej dziś rozwijającą się dziedzinę projektowania książek dla dzieci i z tym związanej ilustracji (są tu m.in. Gosia Herba, Marianna Sztyma, Karol Banach), a znacznie liczniej branżę ilustracji użytkowej w szerokim polu ilustracji komiksowej, prasowej i reklamowej. Książka ta charakteryzuje się skromym objętościowo tekstem zawartym w dość lakonicznych autoprezentacjach artystów, za to przebogata jest w reprodukcje prac, również tych niepublikowanych lub trudno dostępnych dla polskiego odbiorcy (bo ukazujących się za granicą) oraz w wykonane specjalnie dla tego projektu autoportrety wszystkich artystów – co wydaje się szczególnie cenne. Oryginalny jest wspólny eksperymentalny plakat dołączony do książki. Wszystko to razem stanowi ciekawy dokument estetyki aktualnego czasu, który można nazwać czasem ilustratorów.

Trzecia publikacja Polska Szkoła Książki Obrazkowej autorstwa badaczek Małgorzaty  Cackowskiej i Anity Wincencjusz-Patyny w imponującym rozmiarem formacie, w graficznym opracowaniu wybitnej projektantki Grażki Lange odnosi się wyłącznie do twórców i twórczości dla dzieci. W odróżnieniu od poprzednich, książka ta jest ich pracą analityczną, w której autorki ukazały nazwany w tytule fenomen (korespondujący z takimi pojęciami jak Polska Szkoła Ilustracji czy Polska Szkoła Plakatu) w postaci oryginalnych mariaży prac i stylów twórczości artystów starszego pokolenia z ich młodymi następcami. Za cel postawiono sobie analizę ciągłości tradycji w sztuce projektowania książek obrazkowych reprezentowaną w projektach artystów często już nieżyjących i jej twórcze rozwinięcia w projektach dzisiaj triumfujących twórców. Wybrane książki obrazkowe prezentowane są w dużej części w postaci pełnych rozkładówek, a nie wydzielonych ilustracji. Liczne przykłady projektów książek ustawione są na osi czasu, a porównanie dawnych i nowych uzyskano dzięki uwypukleniu np. rozwiązań formalnych, treściowych, fabularnych czy koncepcyjnych. Autorki podkreślają, że są tacy twórcy, jak Bohdan Butenko, którego DNA w jakiejś formie znajduje się w twórczości niemal każdej młodej artystki czy młodego artysty. Okazały jest zestaw zebranych ilustratorów, zarówno tych, których już nie ma i tych, którzy dziś święcą triumfy tak w kraju, jak i na świecie – to pięćdziesiąt pięć osób (w tym twórcze duety). Książka ta jest polską wersją publikacji pt. Look! Polish Picturebook! wydanej w ubiegłym roku z zamiarem promocji kultury polskiej za granicą, która to odniosła zamierzony cel. Wprawdzie trudno jest być prorokiem we własnym kraju, ale praca ta pośród rodzimych odbiorców cieszy się ogromnym zainteresowaniem (jak podaje wydawca Nadbałtyckie Centrum Kultury w Gdańsku).

Wszystkie trzy ostatnio wydane książki – jak wspomniano na wstępie – różnią się przede wszystkim sposobem reprezentacji podjętego tematu i atutami. Pierwsza, dzięki zapisowi żywej rozmowy pozwala na spotkanie artystów, wysłuchanie ich myśli. Druga dostarcza przede wszystkim wizualnego wrażenia bogactwa twórczości młodego i średniego pokolenia ilustratorów i charakteru nowej ilustracji. Trzecia zaś jest popularno-naukowym wykładem o rozwoju i potencjale polskiej książki obrazkowej. Ich opracowania graficzne i poziom wydawniczy (papier, druk, oprawa) są na najwyższym poziomie. Nie mogło być inaczej – wszak o sztuce projektowania traktują, stanowiąc zarazem pewien estetyczny wzorzec.

- Irena Petrisans