Undertaker

29.06.2015 Ralph Meyer, Xavier Dorison
#
  • Taurus Media
    maj 2015
    scenariusz: Xavier Dorison
    rysunki: Ralph Meyer
    tłumaczenie: Jakub Syty
    215 x 290
    64 strony
    oprawa: twarda
    ISBN: 978-83-64360-55-8

Nawet za całe złoto świata nie będziesz posyłał swoich dzieciaków, by zdychały niczym głupcy, kopiąc dziury w ziemi. – Św. Paweł do Kalifornijczyków. Rozdział 4. Werset 2.

Jak wiadomo Św. Paweł nie pisywał listów do Kalifornijczyków, co więcej, nie mógł nawet podejrzewać istnienia samej Kalifornii. Nie przeszkadza to jednak Jonasowi Crow,  który podobnymi bon motami chętnie raczy mieszkańców tej części Ameryki, znanej w historii i popkulturze jako Dziki Zachód. Crow jest głównym bohaterem komiksowego westernu pt. Undertaker, którego pierwszy tom właśnie ukazał się na polskim rynku dzięki wydawnictwu Taurus Media. W tytule zachowano zapis anglojęzyczny, który obecny jest także w oryginalnym wydaniu francuskim. Ma on, jak sądzę, przywoływać bezpośrednie skojarzenia z gatunkiem komiksu, co podkreśla także zastosowany font. W rzeczy samej Undertaker zawiera w sobie wszystkie charakterystyczne elementy westernu – gorączkę złota, niedomytych lecz uczciwych osadników, wyzyskiwanych przez chciwego przemysłowca, frustrację podsycaną nadzieją na lepsze jutro, skorumpowanego szeryfa i naszego tytułowego grabarza.

Pomysł na obsadzenie w roli głównej przedstawiciela jednego z najstarszych zawodów świata nie jest nowy. W serialu HBO z lat 2001-2005 pt. Sześć stóp pod ziemią była to nawet cała –  skądinąd szalenie sympatyczna – rodzina prowadząca współczesny zakład pogrzebowy w Kalifornii. W westernach jest to jednak zazwyczaj postać epizodyczna, umieszczana w scenach typowo humorystycznych, jak np. mierzenie wzrostu stających do pojedynku rewolwerowców. Sam Crow natomiast nie jest szczególnie zabawną postacią. Bezkompromisowy, nieco bezczelny twardziel, który okrasza swoje wyczyny cytatami z wymyślonych listów Św. Pawła do Kalifornijczyków i  nadspodziewanie dobrze posługuje się bronią palną. Jest w zasadzie do bólu w tym wszystkim sztampowy, ale przecież dokładnie takich kochamy. Naturalnie Crow nie jest zwykłym łachudrą – kryje w sobie wiele tajemnic, które już pod koniec pierwszego albumu wyzierają zza głównej fabuły, zapowiadając ciekawy rozwój zdarzeń.

Obiecujący pierwszy epizod obowiązkowo zakończony został efektownym ciffhangerem. Osobiście nie jestem pewien, czy sięgnę po kolejny tom, ale fani gatunku nie powinni być rozczarowani. Zantagonizowana para głównych bohaterów to klasyczny zabieg fabularny, znany  m.in. z filmów Krokodyl Dundee, Miłość, szmaragd i krokodyl czy Sześć dni, siedem nocy, który zawsze gwarantuje dobrą zabawę. Od strony wizualnej Undertaker to absolutna klasyka komiksu frankofońskiego, bliska temu, co z westernem wyczyniali Jean Giraud czy Yves Swolfs – obaj bardzo lubiani w Polsce. Długoletnie upodobanie Francuzów do Dzikiego Zachodu jest może nieco zaskakujące, ale należy pamiętać, że również w PRL temat ten był szeroko eksploatowany w komiksie, m.in. przez Jerzego Wróblewskiego, Jacka Skrzydlewskiego czy przedrukowywanego regularnie przez Krajową Agencję Wydawniczą węgierskiego autora Ernő Zóráda.

Odpowiedzialni za Undertakera Ralph Meyer („Mystery” – seria poboczna „XII”) i Xavier Dorison („Long John Silver”) to pierwsza liga francuskiego mainstreamu komiksowego. W duecie znani są w Polsce z miniserii „Asgard”, wydawanej przez tego samego wydawcę. „Asgard” pierwotnie miał być spin-offem do popularnego „Thorgala”, ale ostatecznie ukazał się poza tym cyklem, co w zasadzie wyszło mu tylko na dobre. Undertaker jest świeżym komiksem, który dostajemy niemal równocześnie z wydaniem francuskim (wydawnictwo Dargaud, styczeń 2015 r.). Ma to jednak swoje minusy, ponieważ trudno powiedzieć, jak długo będziemy musieli czekać na jego kontynuację. Mimo to warto sięgnąć po Undertakera już dziś, aby poznać historię Jonasa Crowa i posłuchać jego docinków.

– Artur Wabik