Niesłychane Losy Ivana Kotowicza

13.05.2015 Kajetan Kusina, Michał Ambrzykowski
#
  • Kultura Gniewu
    kwiecień / maj 2015
    scenariusz: Kajetan Kusina
    rysunki: Michał Ambrzykowski
    165 × 230
    100 stron
    oprawa: miękka
    ISBN: 978-83-64858-15-4

Wyobraźcie sobie na moment, że urodziliście się na początku XX wieku, w małej radzieckiej wsi. W dodatku jako kot. Pewnego dnia w Wasz spokojny życiorys wjechał z hukiem parowóz historii, odkrywając przed Wami mroczne sekrety Waszej rodziny. Właśnie Waszej – Ivanie Kotowiczu.

Niesłychane Losy Ivana Kotowicza to debiutancki komiks Kajetana Kusiny i Michała Ambrzykowskiego, którzy na serio wzięli sprawy w swoje ręce. Młodzi twórcy, wychowani na Hellboyu (Mike Mignola) czy Lidze niezwykłych dżentelmenów (Alan Moore), postanowili zaprawić ulubioną estetykę odrobiną słowiańskości i powołać do życia zupełnie nowego bohatera. Tym, co ma czynić nasz komiks wyjątkowym, jest bardzo duża dawka słowiańskiej i rosyjskiej duszy, nostalgii i pewnego rodzaju smutku, jak w porządnej rosyjskiej powieści. – napisali we wstępie. Swój projekt w ubiegłym roku zaprezentowali na portalu crowdfundingowym, gdzie spotkał się z szerokim, pozytywnym odzewem. Po siedmiu miesiącach od zakończenia zbiórki pieniędzy na wydanie albumu do księgarń trafia właśnie pierwszy tom przygód Ivana Kotowicza.

Pomysł koegzystencji ludzi i inteligentnych zwierząt, w pierwszej chwili zaskakujący, jest jedną z najmocniejszych stron tego albumu. Autorzy nie próbują ogrywać go w sposób, do którego przyzwyczaił nas Blacksad Canalesa i Guarnido czy Maus Spiegelmana, gdzie każdy gatunek zwierząt odpowiada innej narodowości, wraz z przypisanymi jej stereotypami. Konstrukcji świata Kotowicza bliżej pod tym względem do „Kaczora Donalda” czy Lapinota Trondheima, gdzie różne gatunki antropomorficznych zwierząt i ludzi żyją obok siebie, zaś ich przynależność gatunkowa nie ma większego wpływu na fabułę. Rysownik komiksu, Michał Ambrzykowski, na skrzydełku okładki albumu otwarcie przyznaje się do fascynacji komiksami Disneya, które kopiował już od wczesnego dzieciństwa. Wyraźnie mamy tu do czynienia z nowym pokoleniem twórców, którzy czerpią z zupełnie innych wzorców niż ich starsi koledzy.

Siergiej Kotowicz, ojciec tytułowego bohatera komiksu, jest zagorzałym, idealistycznym komunistą. Takiej postaci próżno szukać w polskiej popkulturze ostatniego ćwierćwiecza. Mam wrażenie, że urodzeni w latach 1988-1989 autorzy nie są już obciążeni żadnymi światopoglądowymi uprzedzeniami. Komunizm kojarzy im się bardziej z Das Kapital Marksa niż ze strajkami robotniczymi, stanem wojennym i kolejkami po żywność na kartki. Mają do tego ustroju dystans, dzięki czemu mogą sobie pozwolić na zabawę konwencją. Rewolucja bolszewicka jest dla nich po prostu jednym z wydarzeń, o których uczyli się z kart podręcznika do historii. Wydarzeń, które w ramach konwencji weird fiction można dosyć swobodnie interpretować.

Na drugim planie komiksu możemy domyślać się autentycznych postaci z epoki, choć stanowią one raczej tylko ozdobnik, a nie są częścią przemyślanej strategii fabularnej, jak ma to miejsce np. w Pierwszej Brygadzie Wyrzykowskiego, Piątkowskiego i Janicza lub nagrodzonym niedawno nagrodą im. Henryka Sienkiewicza Zdarzeniu Jacka Świdzińskiego. Estetycznie zdecydowanie więcej łączy Kotowicza z tym pierwszym tytułem. Widać wyraźnie, że nie tylko Mignola, ale i Wyrzykowski stanowi punkt odniesienia dla Ambrzykowskiego. Uważni czytelnicy już w trakcie prac nad albumem wytykali na stronie projektu podobieństwa konkretnych kadrów z Niesłychanych Losów Ivana Kotowicza do Warszawskiego Pacjenta, ale należy to traktować chyba wyłącznie w kategoriach homage dla starszego kolegi.

Samą postać Kotowicza Ambrzykowski rysuje pewnie i z wdziękiem. Reszta postaci i tła są trochę nierówne – zdarzają się słabsze plansze, ale całość czyta się z przyjemnością. Fabuła dosyć długo się rozkręca, aby w drugiej połowie gwałtownie przyspieszyć. Jeśli to nie wynik braków warsztatowych w prowadzeniu narracji, tylko stary hollywoodzki numer, to zdecydowanie lepiej sprawdza się on w kinie. Podobają mi się ozdobione czerwonymi gwiazdami bolszewickie gadżety parapsychiczne, jak hełm do komunikacji telepatycznej czy pojemnik na Stalinium. Tylko pojazd „wszechterenowy” mnie rozczarował – pewne rozwiązania, które sprawdzają się w filmie animowanym, gdzie scena trwa przez mgnienie oka, nie chcą działać w komiksie. Przewrócenie kartki nie spowoduje, że coś zniknie z poprzedniej planszy. Jeśli więc następuje jakiś zgrzyt fabularny czy estetyczny, to na dobre pozostaje on w świadomości czytelnika.

Niesłychane Losy Ivana Kotowicza to jeden z dwóch, obok Strange Years Kurasińskiego i Śledzińskiego, komiksów zrealizowanych metodą crowdfundingu, przygarniętych w ostatnim czasie przez wydawnictwo Kultura Gniewu. Tej decyzji trudno się dziwić – są to wszak pozycje, które już na etapie powstawania dowiodły swojej atrakcyjności, mobilizując pokaźną liczbę przyszłych czytelników. Ponadto nowy model finansowania, oparty na składkach o zróżnicowanej wysokości, znacznie zmniejsza ryzyko nieudanej inwestycji. Opłacona zbiorowym wysiłkiem część nakładu  kryje w sobie koszta przygotowania do produkcji, zaś pozostałe sprzedane egzemplarze stanowią bonus – zarówno dla twórców, jak i wydawcy. Dodatkowo sama zbiórka na portalu Wspieram.to jest doskonałą formą promocji, która gwarantuje, że wiele osób pozna tytuł na długo przed jego ukazaniem się na rynku.

Na etapie tworzenia komiksu Ivana Kotowicza wsparło 245 osób, wpłacając łącznie aż 11 233 złotych. Już w ciągu pierwszych kilku godzin zbiórki dokonano dwóch największych wpłat, które gwarantowały darczyńcom pojawienie się w komiksie postaci noszących ich nazwiska. Crowdfunding jest drugim kluczowym – po upowszechnieniu się usługi oprawy szytej w drukarniach cyfrowych – narzędziem umożliwiającym self-publishing na profesjonalnym poziomie. Dzięki hojnym wpłatom internautów autorzy obeszliby się zapewne bez instytucjonalnego wydawcy. Jednak decyzja o związaniu się z profesjonalnym wydawnictwem bez wątpienia przysłużyła się samemu albumowi. Autorzy przyznają, że samodzielnie najprawdopodobniej nie osiągnęliby wysokiej jakości edycji, jaką zapewniła im Kultura Gniewu.

Warto przy tym zauważyć, że Ambrzykowski i Kusina weszli do stajni najważniejszego niezależnego wydawnictwa komiksowego w Polsce za sprawa swoistego vox populi. W naszym kraju to autorzy komiksów szukają wydawców z gotowymi propozycjami, a nie odwrotnie, więc w tym zakresie nowy model finansowania niewiele zmienia. Nową jakością jest natomiast możliwość konfrontowania produktu z oczekiwaniami odbiorców jeszcze przed jego produkcją. Komiks o Kotowiczu po raz pierwszy pojawił się sprzedaży w trakcie kwietniowego Festiwalu Fantastyki Pyrkon. Od kilku dni można znaleźć go w księgarniach komiksowych, zaś w najbliższy weekend zagości na Festiwalu Komiksowa Warszawa. Spotkanie z autorami Niesłychanych Losów Ivana Kotowicza zaplanowano na piątek 15 maja o godz. 17:00.

– Artur Wabik