Z Archiwum X

16.02.2015 Chris Carter, Joe Harris, Michael Walsh
#
  • Sine Qua Non
    Kraków, 2015
    Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
    154 x 235
    128 stron
    ISBN: 978-83-7924-311-2

„Prawda gdzieś tam jest” – to zdanie ma swoje stałe miejsce w telewizyjnym panteonie, otwierało bowiem jeden z najsłynniejszych seriali telewizyjnych XX wieku. W połowie lat 90. nie było nastolatka, który wolałby zostać dłużej na podwórku, niż spóźnić się na charakterystyczną czołówkę serialu, której kulminacyjnym momentem była rozciągająca się nienaturalnie twarz. „Z Archiwum X” na dziewięć lat i 202 odcinki zawładnęło sercami telewidzów.

Ostatni, dziewiąty sezon serialu „Z Archiwum X” wyemitowano w 2002 r. Sześć lat później stęsknieni za dynamiczną parą agentów FBI, Foxem Mulderem (David Duchovny) i Daną Scully (Gillian Anderson), widzowie mieli okazję jeszcze raz śledzić ich przygody. Tym razem na dużym ekranie, w luźno nawiązującym do fabuły serialu filmie kinowym pt. „Z Archiwum X: Chcę wierzyć”. Choć coraz częściej w mediach pojawiają się doniesienia o projekcie, który miałby ponownie połączyć Duchovnego, Anderson oraz ojca całego przedsięwzięcia – scenarzystę, reżysera i producenta, Chrisa Cartera, jak dotąd nie doczekaliśmy się telewizyjnej kontynuacji serialu. Jedynym sposobem, aby dowiedzieć się, co wydarzyło się później, jest dziś lektura komiksu pt. „Z Archiwum X”, którego pierwszy tom ukazał się właśnie na polskim rynku nakładem krakowskiego wydawnictwa „Sine Qua Non”. W oryginale seria nosi tytuł „Z Archiwum X – Sezon 10”, co ma podkreślać ścisły związek z serialem i oficjalny charakter kontynuacji.

W latach 90., równolegle z emisją serialu, w Polsce ukazywały się komiksy będące w miarę wierną adaptacją trzeciego i czwartego sezonu. Tym razem jednak mamy do czynienia z kontynuacją. „Z Archiwum X” nie jest tutaj zresztą wyjątkiem – komiksowy ciąg dalszy posiadają także inne popularne seriale, jak „Firefly”, „Xena: Wojownicza księżniczka”, „Buffy: Postrach wampirów”, a nawet „Alf”, którego dalsze losy i powrót na planetę Melmac opowiadał komiks wydawany w latach 1990-1992 przez wydawnictwo „Marvel”. Fani serialu pamiętają zapewne, że „The X-Files” dawało się podzielić z grubsza na dwa rodzaje odcinków. Wątek „mitologiczny”, historię interakcji polityków, służb specjalnych i zwykłych ludzi z istotami pozaziemskimi, stanowiący niejako kręgosłup serialu, przeplatały odcinki z „potworem tygodnia”, czyli zamknięte epizody, opisujące śledztwa Scully i Muldera w sprawach kryminalnych z elementami paranormalnymi. Chris Carter jest także producentem wykonawczym i pomysłodawcą „Sezonu 10”, nic dziwnego więc, że komiks według scenariusza Joego Harrisa bazuje właśnie na budowanej przez dziewięć lat i ponad dwieście odcinków serialowej mitologii, przenosząc ją – zgodnie ze słowami amerykańskiego wydawcy – w czasy nasilonej paranoi, wojny z terrorem i WikiLeaks.

Pierwszy tom polskiej edycji, zatytułowany „Wyznawcy” to wydanie zbiorcze obejmujące pięć pierwszych zeszytów oryginalnego amerykańskiego komiksu, który nawiasem mówiąc liczy sobie już 20 odcinków i wciąż jest kontynuowany. Spotykamy tu starych znajomych – dyrektor (dziś zastępca dyrektora) Skinner nadal pracuje w FBI, Samotni Strzelcy nadal weryfikują teorie spiskowe (żeby nie odbierać przyjemności z lektury, nie zdradzę, gdzie mieści się teraz ich kwatera główna), tajemniczy Palacz nadal odpala jednego Morleya od drugiego, na chwilę pojawia się nawet (lecz szybko źle kończy) agent Doggett, który od ósmego sezonu serialu zastąpił agenta Muldera. Są tu oczywiście także aktorzy pierwszoplanowi, Mulder i Scully – wiodący spokojne życie na małomiasteczkowych przedmieściach gdzieś w Wirginii. Przynajmniej do chwili, gdy w ich podmiejską rutynę wkracza śmiertelne niebezpieczeństwo w postaci sekty zakapturzonych, zmiennokształtnych Obcych. Odziani w płaszcze do kostek osobnicy o błyszczących w mroku oczach w pierwszej chwili nieszczególnie kojarzą się z estetyką „Z Archiwum X”, ale po kilku stronach można się do nich przyzwyczaić.

Z komiksu nie dowiadujemy się póki co, na jakim etapie znajduje się plan kolonizacji Ziemi; niemniej jednak „Wyznawcy” pokazują, że dawnej komórce „X” nie dane będzie odpocząć. Stan zagrożenia, w jakim znajdują się bohaterowie, ich błyskotliwe werbalne potyczki i głębokie emocje, a także qui pro quo, jakie przeżywają za sprawą sobowtórów z kosmosu, doskonale przywołują ducha serialu. Podobnie rzecz ma się z rysowanymi prostą, ale wymowną kreską kadrami autorstwa Carlosa Valenzueli. W bonusie dostajemy galerię okładek do wszystkich pięciu zeszytów oryginalnego wydania, ilustracje innych autorów, oraz coś, o czym marzył w latach 90. chyba każdy fan „X-Files” – plakat z biura Muldera. Ten z unoszącym się na niebie latającym spodkiem i słowami „I Want To Believe” („Chcę uwierzyć”). Tyle, że trochę zachlapany krwią. Wygląda super na ścianie mojego pokoju.

Artur Wabik