Hilda i Nocny Olbrzym

07.01.2014 Luke Pearson
#
  • Centrala
    Poznań 2013
    Tłumaczenie: Hubert Brychczyński
    ISBN: 978-83-63892-25-8
    215x290
    40 stron
    okładka twarda

„Zawsze chciałam mieć wymyślonego przyjaciela, tylko nie wiedziałam jak go poznać” – zwierza się czytelnikom Hilda – urocza tytułowa bohaterka wydanego w grudniu w Polsce, drugiego już komiksu Luke'a Pearsona. Jeśli ktoś z Was, będąc dzieckiem miał ten sam problem, może tylko żałować, że przygody Hildy nie mogły posłużyć mu za wskazówkę.

Hilda, jej mama i Różek (podobny do psa, nieodłączny towarzysz Hildy) mieszkają w domu położonym w odludnym miejscu, z dala od miasta. Tę sielską atmosferę zakłócają im od jakiegoś czasu miniaturowe listy z pogróżkami, podpisane przez obywateli Północnych Gmin Elfickich. Te niewielkie, a w dodatku niewidzialne stworzenia, z nieznanych przyczyn domagają się, aby rodzina Hildy natychmiast opuściła dom, który zbudował jeszcze dziadek Hildy. W dodatku każdej nocy w pobliżu domu kręci się olbrzym, który dla odmiany nie stawia żadnych żądań. W zasadzie nie odzywa się wcale. Miłująca spokój mama Hildy rozważa przeprowadzkę do miasta, o ile oczywiście nasza bohaterka nie upora się z trapiącymi rodzinę zmartwieniami.

Świat Hildy – w którym mama nie jest zaskoczona istnieniem niewidzialnych elfów, leśnych olbrzymów, oraz faktem, że we włosach jej córki zamieszkały miniaturowe kotki – jest marzeniem każdego dziecka. Dziecięcy świat składa się bowiem z zupełnie innych pierwiastków, niż rzeczywistość, w której poruszamy się my, dorośli. Dobra komunikacja, przenikanie się tych światów, jest gwarancją szczęśliwego dzieciństwa. Jednocześnie, przy całej oczywistości z jaką mama Hildy przyjmuje jej fantastyczny świat, to właśnie córka pozostaje wyjątkowa – tylko ona widzi (po wypełnieniu niezbędnych formularzy) niewidzialną krainę elfów, nakładająca się na ludzką rzeczywistość. Tylko ona może rozwiązać konflikt między ludzkimi a elfimi mieszkańcami doliny.

Pełen fantastycznych, zupełnie nieoczekiwanych i często komicznych (jak np. atak królikami) zdarzeń komiks, przemyca poważną refleksję na temat życia. Świat elfów, zbyt mały, aby znaleźć się w polu widzenia ludzi, okazuje się być zaskakująco podobny do tego, czym nasz świat wydaje się być dla olbrzymów. Wszystko zależy więc od przyjętej perspektywy, a żadna strona konfliktu nie ma monopolu na rację. Zaś w historii samych olbrzymów, o których czytamy, że „ten świat przestał do nich należeć, więc musieli odejść”, zakodowana jest uniwersalna prawda o starości i przemijaniu. Jest tu także wzruszający wątek miłosny, a premier elfów okazuje się być zwyczajnym populistą.

Album pt. „Hilda i Nocny Olbrzym” ukazał się pierwotnie w 2011 r. w Wielkiej Brytanii, nakładem londyńskiego wydawnictwa Nobrow, znanego z ambitnych, wysmakowanych graficznie i starannie opracowanych edytorsko pozycji. Pojawienie się komiksu w Polsce zawdzięczamy wydawnictwu „Centrala”, które zdecydowało się zaprezentować Hildę w ramach swojego nowo powstałego imprintu „Centralka”, pod hasłem: „Komiksy dla dzieci i mądrych rodziców”. Nie mam własnych dzieci, więc ciągle jeszcze łatwiej jest mi przywołać czas, kiedy sam byłem dzieckiem – i jestem pewien, że byłbym dzieckiem zachwyconym Hildą. Jej przygody to piękne i mądre opowieści, o których Paul Gravett, autor książki pt. „1001 komiksów, które musisz przeczytać przed śmiercią” napisał, że „lawirują pomiędzy Tove Jansson a Hayao Miyazakim”. Trudno o lepszą rekomendację. W warstwie graficznej łatwo dopatrzyć się inspiracji francuską szkołą komiksu spod szyldu „L'Association”, a w szczególności twórczością Joanna Sfara. Miejmy nadzieję, że wkrótce podobne komiksy – oparte choćby na rodzimym folklorze – zaczną wychodzić spod ręki polskich autorów.

Artur Wabik