Przyjaciele

Nasz klub to kilkanaście znajomych pań.

Cztery lata temu jednej z nas strzeliło do głowy, żeby razem coś przeczytać. Od tamtej pory demokratycznie wybrane i przeczytane książki omawiamy raz w miesiącu, zawsze z kolacją, której menu związane jest z naszą lekturą. I sączymy wino czerwone lub białe.

Książki dyskutowane są dogłębnie, według planu. Są pytania i tezy. Wprost czy metaforycznie, zawsze jakoś do naszego życia skierowane. Rozmawiając o książce, pogłębiamy swoje przemyślenia, a także poznajemy się na nowo - to tak, jakby każda książka otwierała jakiś rozdział w nas samych. Czytanie w grupie jest ożywiające, dodaje animuszu rozmowom, kształtuje wspólne poglądy, a niekiedy pokazuje różnicę w percepcji i ocenach. I tak godzinami trwa rozmowa, a nasze wspólne lektury zostają z nami na długo.

Wróć