Trociny

Jestem komiwojażerem zbędności, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce i spotykaniu się z nieznajomymi ludźmi, z którymi nie mam ochoty się spotykać, spędzaniu z nimi czasu, który ma swoją wymierną cenę, choć żadnych korzyści nie przynosi, a potem wracaniu do Warszawy albo jechaniu gdzieś dalej lub bliżej. Jestem zawodowym pielgrzymem, (...)
więcej >>

Ręka Flauberta

O książce

Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...)
więcej >>

Edwin Bendyk

Zatruta studnia


O książce

Co wspólnego ma mit Europy Środkowej z wirtualną woją, a Galileusz z Osama ben Ladenem? I czy cokolwiek łączy meksykańskich zapatystów z programistami tworzącymi system operacyjny GNU/Linux, a biologa Craiga Ventera z Shoko Asaharą, przywódcą sekty Aum Shinrikyo? Ktoś, kartkując tę książkę, na którą składa się jedenaście rozdziałów opisujących niekiedy bardzo odległe od siebie zjawiska, pomyśli może, że ma do czynienia z jakimś postmodernistycznym eksperymentem, chaotyczną narracją przeskakującą z tematu na temat. A jednak w pewnym momencie w tym pozornym chaosie zaczyna pojawiać się porządek, ujawniają się nici łączące elementy łamigłówki. Raz ustalony porządek staje się oczywisty. Lekturę Zatrutej studni należy potraktować jako grę. Rolą autora było tylko ustawienie pionków na planszy i wykonanie pierwszego ruchu. Teraz kolej na czytelknika.

11 września 2001 roku wraz z wieżami World Trade Center w gruzach legła ostatnia wielka utopia zbudowana na optymistycznym projekcie oświeceniowym, definitywnie zakończył się wiek XX – stulecie niespełnionych wizji raju na ziemi. Dobiega końca euforyczna dekada zapoczątkowana rewolucją polityczną 1989-1991 w Europie Środkowej, kiedy runął Mur Berliński, przestał istnieć Układ Warszawski i rozwiązano Związek Radziecki. Przewrót ten zbiegł się z nową rewolucją naukowo-techniczną: eksplozja Internetu i telefonii komórkowej oraz rozpoczęcie Human Genome Project (projektu poznania ludzkiego genomu), narodziny Nowej Gospodarki i wizji globalnego społeczeństwa informacyjnego zdawały się dowodzić, że w ostatecznym rozrachunku rozum zwyciężył.
Głosiciele tych wizji nie dostrzegali, że społeczeństwo nie rozwija się liniowo, według jednego scenariusza. Coraz większa część społeczeństw Zachodu odrzuca ideę postępu i przechodzi na pozycje postmaterialistyczne, kiedy ważniejszy staje się nie komfort mierzony ilością technologicznych gadżetów, ale jakość życia rozumiana przez pragnienie ciekawej pracy, przebywania w czystym środowisku, możliwość samorealizacji. Pragnienia te są tym silniejsze, im bardziej zaczynamy sobie uświadamiać, że głównym źródłem zagrożenia jest właśnie postęp, którego konsekwencje wymykają się racjonalnej kontroli. Choroba szalonych krów, sprawa krwi skażonej HIV we Francji, afera dioksynowa w Belgii, pavulon i afera łódzkiego pogotowia, finansowe skandale na giełdzie amerykańskiej rozpoczęte upadkiem koncernu Enron powodują, że człowiek współczesny przestaje ufać państwu jako moderatorowi postępu oraz instytucjom takim jak Kościół, które miały być depozytariuszem trwałych wartości. Krzyczy więc: stop!, i odkrywa, że ma coraz większą siłę, która znajduje ujście w takich „oddolnych” przedsięwzięciach, jak obrona życie skazanej na ukamieniowanie Nigeryjki Safii, protest przeciwko planom zatopienia platformy naftowej przez koncern Shell lub wystąpienia antyglobalistyczne.
Dramat obdarzonego coraz większą siłą współczesnego postmaterialistycznego człowieka Zachodu tkwi w sprzeczności kryjącej się między pięknymi intencjami a ich konsekwencjami. Walczy on na przykład o czystsze środowisko naturalne i myśli, że jest ot walka o wartość uniwersalną. Tymczasem mieszkańcy krajów  mniej rozwiniętych w pierwszej kolejności chcą się jak najszybciej modernizować, a ponieważ startują z pozycji kilkudziesięcioletniego opóźnienia, nie mogą się unowocześnić bez negatywnej ingerencji w środowisko – w tym przypadku ekologia jest wartością drugorzędną, luksusem, na jaki mogą sobie pozwolić bogaci.
Podobnie nawoływanie do ograniczenia konsumpcji w krajach takich jak Stany Zjednoczone, Japonia czy Niemcy oznacza w świecie będącym systemem naczyń połączonych, że najbardziej stracą na tym najbiedniejsi. Konsumujący bez opamiętania Amerykanin jest ciągle najlepszym sponsorem ludzi z ubogich krajów, a jego dolary napędzają nie tylko amerykańską gospodarkę.
Przyglądając się paradoksom i sprzecznościom tego świata, nie można uniknąć pytania – co powoduje, że mimo wszystko utrzymuje on stabilność, że – jak zauważa Ryszard Kapuściński – wbrew temu, co pokazują media, wojna jest w nim wyjątkiem i zdecydowana większość z sześciu miliardów ludzi żyje w pokoju? Thomas L. Friedman nie ma wątpliwości – klejem spajającym świat jest smak hamburgera z McDonald’sa i potęga samolotów F-15 z McDonnell Douglas, marchewka i kij Pax Americana. Czy klej ten będzie łączył nadal, gdyby okazało się, jak złudna jest jego siła?



Powrót





autora
książki
na stronie
fragmentu
aktualności




Imię:
Email:
Pobierz regulamin
Oświadczam, iż zapoznałem się z regulaminem newslettera i akceptuję jego postanowienia. Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną. (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204;)





W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »




© 2003-2012 Instytut Książki identyfikacja wizualna by