| Jestem komiwojażerem zbędności, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce i spotykaniu się z nieznajomymi ludźmi, z którymi nie mam ochoty się spotykać, spędzaniu z nimi czasu, który ma swoją wymierną cenę, choć żadnych korzyści nie przynosi, a potem wracaniu do Warszawy albo jechaniu gdzieś dalej lub bliżej. Jestem zawodowym pielgrzymem, (...) więcej >> |
| | O książce
Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...) więcej >> |
|
|
Ludwik Jerzy KernKarampuk Karampuk to historia królika, urodzonego w cylindrze podczas występu magika Miguela Campinello de la Vare Zapassas. Królik spędza jeden dzień na tym świecie, przeżywając najróżniejsze przygody. Drugą główną postacią opowieści jest sam magik, którego Karampuk uważa za swojego "matkoojca", a który towarzyszy zwierzakowi przez nieomal całe opowiadanie. Stwarzając swej opowieści takie ramy, Kern doprowadza do zderzenia dwóch światów: świata dorosłych i świata dzieci, pozornie tak bardzo się od siebie różniących, lecz przez daną sytuację zmuszonych do porozumienia i kompromisu. Dopiero co "urodzony" Kamparuk zadaje na początku naiwne, wydawałoby się, pytania, niemniej jego uwagi i wnioski świadczą o braku uprzedzeń, a przez to o bardzo otwartym i szerokim spojrzeniu na właśnie odkrywany świat. To umożliwia na przykład rozmowę między mądrym królikiem a samochodem, którego właściciel - magik Zapassas - nigdy by nie wpadł na pomysł takiego nawiązania kontaktu ze swoim autem. Magik natomiast przedstawia dorosły sposób myślenia i odbierania świata, który w odróżnieniu od sposobu Karampuka, jest pełen uprzedzeń i lęków. Niemniej Karampuk dużo uczy się od swojego "matkoojca" i powoli rozwija się między tymi tak różnymi postaciami więź emocjonalna. Dochodzi do tego, że magik, który początkowo chce się jak najszybciej pozbyć dziwacznego i w jego oczach kompromitującego królika, na końcu opowiadania nie może się pogodzić z tajemniczym zniknięciem Karampuka. Tak jak konfrontacja dziecko - dorosły przydaje opowiadaniu napięcia, tak konfrontacja człowiek - zwierzę (zwierzę nie rozpoznane i uważane też za człowieka) stwarza sytuacje bardzo komiczne, w których wyczuwa się wyśmienite poczucie humoru Kerna. Karampuk jest książką dla dzieci "starszych", dla dzieci, które zaczynają odkrywać świat w sposób świadomy. Ale Karampuk jest też książką dla dorosłych, otwartych na odbieranie świata okiem dziecka, nie skażonym jeszcze uprzedzeniami i konwencjami. Przekonywujący jest również literacki język, którym posługuje się autor, a który w niemieckiej literaturze dla młodzieży coraz bardziej zanika. Opisy przygód Karampuka pobudzają inteligencję i wyobraźnię młodego czytelnika i zachęcają do obcowania z literaturą.
Karampuk
Karampuk z mistrzem Miguelem, trzymając się za ręce, wyszli wreszcie w podskokach na ulicę. Sprawiali wrażenie rozbawionych przyjaciół, którzy wracają z jakiegoś bardzo udanego przyjęcia. Było późno i po ulicach spacerowało niewiele osób. "Całe szczęście - myślał sobie mistrz Miguel - że jest ciemno i nie widać, jak się wygłupiam. Strach pomyśleć, co by to było, gdybym tak musiał podskakiwać w świetle dziennym..." "Co za pech - myślał sobie w tym czasie Karampuk - że akurat jest noc i że tak mało ludzi widzi mój spacer z najsłynniejszym magikiem świata, który jednocześnie jest moimi rodzicami. Ubrany jestem w śliczny płaszcz, a na głowie mam jego magiczny cylinder. Naprawdę szkoda, że na ulicach jest tak mało ludzi..." Ludzie zresztą nie bardzo zwracali uwagę na tę dziwną parę. O tej porze na ulicach miast dzieją się najrozmaitsze rzeczy i widok dwóch wesołych, wracających do domu przyjaciół, nie jest niczym nadzwyczajnym. Że szli podskakując sobie co chwila? Cóż, radość może się objawiać w różny sposób. Jeden sobie podśpiewuje, a inny znów może sobie podskakiwać. Wolno mu, byle robił to kulturalnie i nie zakłócał innym wieczornego spokoju. Od czasu do czasu tylko ktoś się za nimi oglądał i kiwając z pobłażaniem głową, mówił: - Jak to miło patrzeć na ludzi, którym jest dobrze. Magikowi jednak za dobrze nie było. Ponieważ nie był przyzwyczajony do takiego chodzenia w podskokach, szybko zaczął odczuwać zmęczenie. Kiedy Karampuk zaproponował, żeby się jeszcze przeszli w jedną i drugą stronę główną ulicą miasta, która była najbardziej oświetlona i przy której znajdowały się najwspanialsze sklepy, mistrz Zapassas stanowczo zaprotestował. - To już, uff, nie dzisiaj. Dzisiaj, uff, nie będziemy już więcej, uff, podskakiwać. Teraz, uff, wsiądziemy w samochód, uff, i pojedziemy, uff, do domu. - W jaki samochód? - zainteresował się Karampuk, który nie tylko że nie sapał jak jego towarzysz, ale w ogóle nie czuł się ani odrobinę zmęczony. - W mój samochód, uff - odpowiedział magik. - A gdzie on jest? - Tu niedaleko, uff, na parkingu.
Ludwik Jerzy KERN (1921) - poeta, satyryk, autor popularnych książek dla dzieci - m.in. Ferdynand Wspaniały, Proszę słonia.
Polish edition by Wydawnictwo NASZA KSIĘGARNIA
Powrót |
|
|
|
|
|

|
W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »
|
|

|
|
|