| Jestem komiwojażerem zbędności, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce i spotykaniu się z nieznajomymi ludźmi, z którymi nie mam ochoty się spotykać, spędzaniu z nimi czasu, który ma swoją wymierną cenę, choć żadnych korzyści nie przynosi, a potem wracaniu do Warszawy albo jechaniu gdzieś dalej lub bliżej. Jestem zawodowym pielgrzymem, (...) więcej >> |
| | O książce
Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...) więcej >> |
|
|
Jolanta Brach-CzainaSzczeliny istnienia Od filozofii oczekuje się analizy rzeczywistości, spojrzenia abstrahującego od konkretnych bytów jednostek, które ponad naszymi głowami sięga w sfery wyższego poznania i każe nam - za Platonem - gardzić pojedynczym istnieniem, które jest jedynie odbiciem nieosiągalnego pierwotnego obrazu, idei. Ta forma wiwisekcji teraźniejszości posługuje się językiem przesyconym definicjami, który można, jak się zdaje, opanować dopiero po długich latach wtajemniczenia. Tyle, jeśli chodzi o stereotypowe widzenie filozofii.
Inaczej jest w przypadku Jolanty Brach-Czainy i jej Szczelin istnienia. Autorka zamiast patrzeć ku wyższym sferom bytu, kieruje spojrzenie na detale konkretnych bytów wokół nas, postrzeganych z czułością lub z obrzydzeniem. W swoim lirycznym traktacie o człowieku, świecie, tym co dobre i złe, cierpieniu, śmierci i przemijaniu, szczęściu i doskonałości udaje jej się językiem zwróconym ku światu opowiadać o uroku istnienia, nie niszcząc go; pisać o ranach, które zadaje życie, jako o koniecznej jego części, bez taniego pocieszania. Filozofka każde istnienie na tym świecie traktuje serio, opowiada o miłości, narodzinach, codzienności, śmierci i przemijaniu językiem sensualnym, lirycznym, który pozwala czytelnikowi zapomnieć, że trzyma w rękach traktat filozoficzny.
Zachwyceni krytycy podkreślają, że to kobiecemu spojrzeniu, bliskiemu ziemi i istnieniu, filozofka zawdzięcza poznanie i rozumienie świata oraz bezpretensjonalny, obrazowy język. A także bezlitosnym, otwartym refleksjom, które mogą towarzyszyć człowiekowi w trudnych sytuacjach, dając mu oparcie i pozwalając znaleźć słowa. To wszystko sprawiło, że dla wielu Szczeliny istnienia stały się książką kultową.
Szczeliny istnienia
Wiśnia i rozumienie
To, o czym chcę mówić, dotyczy istnienia w postaci egzystencjalnego konkretu, którym jest zarówno napotkany kamień, jak i każdy z nas. Można też powiedzieć, że dotyczy bytu - a więc tego, co jest i co posiada moc obecności pełną, którą wyraża słowo JEST. Bo czy można być mocniej niż to, co jest? I czy nasze myśli nie powinny zwracać się ku temu, co jest, ku otaczającemu nas bytowi, jakim też sami jesteśmy?
Jednak nie chcę myśleć o bycie w ogólności; pozostawiam takie rozważania filozofom, w których nie ma miłości do egzystencjalnego konkretu, jaki nas otacza i z którym, jak sądzę, mamy prawo się utożsamiać. Nie chcę też mówić o bycie w całości, ponieważ nie spotykamy go w takiej postaci, tylko wcielony w konkret egzystencjalny: fakty, zjawiska, zdarzenia.
Owoc wiśni. Lśniący. Dojrzały: Wypełniony sokiem. Skórka napięta i błyszcząca. Jaskrawa czerwień. Gęsty brąz. Niepokojące lustra czerni. Gdyby przyszło nam na myśl porównanie wiśni z arbuzem, trzeba by powiedzieć, że jest mała - i w ten sposób ją zdegradować. Ale wiśnia na to nie pozwala. Nie ma podstaw do czynienia porównań z jakimś ciężkim, matowym arbuzem, gdy patrzymy na pełen blasku, czerwony owoc wiśni.
Jeszcze przyrośnięta szypułka - pozostałość poprzedniej formy bytowania - tracąca zieleń i brązowiejąca; właściwie nie ma już znaczenia i nie budzi uwagi, choć wiemy, że owoc wiele jej kiedyś zawdzięczał. Ale w zestawieniu z nim jest mizerna i nieciekawa, jak usychająca przeszłość. Może być odrzucona.
Myślę, że gdy filozofowie mówią z rozpaczą o milczeniu bytu, wynika to z niezrozumienia mowy bytu, który nie zwraca się do nas jako całość, lecz poprzez konkret egzystencjalny, drobiny są znaczące. To prawda, że one zdolne są sugerować głos całości, ale zawsze dźwięczący w drobinach istnienia.
Milczenie bytu - a raczej fałszywe wrażenie milczenia - bierze się też z ogłuszającego gwaru ludzkich myśli i mowy, z hałasu, jaki wzbudzamy na planecie. Sens naszych słów jest nieporównywalnie bardziej ostry, atakujący, wyraźny niż zaledwie ujawniające się znaki połyskujące na powierzchni wiśni.
W porównaniu z innymi owocami wiśnia ma szczególną zdolność przyciągania wzroku. Prowokuje. Gdziekolwiek się znajdzie, zwraca uwagę: na białym kremie, w trawie, na obrusie, któremu nagle grozi splamieniem, na chodniku i w brudach ulicznego ścieku, na gałęzi drzewa, gdzie ostentacyjnie odróżnia się od tła liści. Mimo małych rozmiarów potrafi zdominować otaczającą przestrzeń. Można zlekceważyć śliwkę, ale trudno pozwolić sobie na pominięcie wiśni.
Polish edition by Wydawnictwo eFKa
Powrót |
|
|
|
|
|

|
W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »
|
|

|
|
|