Trociny

Jestem komiwojażerem zbędności, moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce i spotykaniu się z nieznajomymi ludźmi, z którymi nie mam ochoty się spotykać, spędzaniu z nimi czasu, który ma swoją wymierną cenę, choć żadnych korzyści nie przynosi, a potem wracaniu do Warszawy albo jechaniu gdzieś dalej lub bliżej. Jestem zawodowym pielgrzymem, (...)
więcej >>

Ręka Flauberta

O książce

Na początku kwietnia 1858 roku „Pan Flaubert, Gustave, literat udający się do Tunisu” otrzymał paszport wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych „w imieniu Cesarza Francuzów”. Była to jedna karta in folio; oprócz ozdobnej winiety, urzędowej pieczęci i podpisu Flauberta, zawierała rysopis swojego właściciela: „36 lat, 1 m 80 (...)
więcej >>

Andrzej Bart

Rien ne va plus


O książce

Osobliwe to towarzystwo, które w kilka lat po Rewolucji Francuskiej wyrusza w drogę z ziemi włoskiej do polskiej: ascetyczny Pietro Baudi, któremu papież Pius VI powierzył tajną misję, nieco wątpliwa polska hrabina Sophie Krzywopalczasta, talentem opowiadania dorównująca Baronowi von Münchhausenowi oraz pewien włoski szlachcic, hazardzista i wielbiciel kobiet. Ten ostatni jest nie tylko narratorem powieści, ale od ćwierć wieku właściwie już nie żyje. Swoje życie pozagrobowe zawdzięcza demonicznemu malarzowi Solteriniemu, który malował go przed śmiercią, utrwalając na płótnie nie tylko jego portret, lecz również jego świadomość.
Odtąd obraz-narrator spogląda ze ścian swoich kolejnych miejsc zamieszkania, niby z loży teatralnej, na niemal dwa wieki polskiej (i europejskiej) historii. Z tej niezwykłej perspektywy jest świadkiem trzeciego rozbioru Polski, polskich powstań XIX wieku, obu wojen światowych i powojennych lat stalinowskich. W przerwach między burzami historii umila sobie czas wspomnieniami ze swojego pierwszego, pełnego przygód życia oraz podpatruje i podsłuchuje życie swoich właścicieli.
Nie wszystko z tego, co udało mu się zobaczyć i usłyszeć na przestrzeni lat, potrafi ten nieco zadufany w sobie włoski arystokrata należycie zrozumieć i ocenić, i nie zawsze jego świadomość nadąża za przemianami społecznymi i politycznymi. Ale właśnie to krzywe zwierciadło ironii nadaje szczególnego wdzięku powieści historycznej Andrzeja Barta, która opowiada w ten sam - trzymający w napięciu - sposób zarówno wielką Historię, jak i małe historie w nią wplątane. Jest to powieść napisana językiem lekkim i frywolnym, a przy tym pełna zaskajujących zwrotów akcji.


Rien ne va plus To, że znalazłem się w kraju tak odległym, było zasługą maestra Solteriniego. Tak, tego samego, który przed kilkuset laty - jeszcze jako Bonifacio Bembo - w zamian za duszę zapewnił księciu Francesce Sforzy największą witalność męską ówczesnego świata. Ten wzięty malarz, a przy tym mag i nauczyciel wielu, pozwolił żyć mojej świadomości w portrecie przedstawiającym mnie en trois quart. Pozowałem na łożu śmierci, w starej koszuli z batystu, przykryty dwiema kołdrami - maestro przedstawił mnie w wierzchniej sukni z zielonego aksamitu, bogato szamerowanej, w białych jedwabnych spodniach i koszuli, której żabot i mankiety były z najdroższych koronek. Zieleń aksamitu nie była przypadkowa, zielenie i umbry bowiem przewodziły w palecie i to właśnie o nich pisał Giorgio Mancini w swoim Traktacie o sztuce przedstawiania ludzi, zwierząt i rzeczy, że mogą być kobiercem godnym stopy Boga. Jakże się mylił, był przecież Solterini ostatnim człowiekiem chcącym mieć cokolwiek wspólnego z Bogiem. Cały swój talent poświęcił przecież dla podtrzymania najściślejszych więzów z jego głównym adwersarzem.
Był więc Andrea Bartlomeo Solterini człowiekiem niezwykłym, lecz jak każdy człowiek, nawet ten pozostający w komitywie z siłami nazywanymi przez lud nieczystymi, błądził. Błędem, spowodowanym roztargnieniem czy użyciem pędzla z niewłaściwego włosia, było pozbawienie mnie słuchu w moim drugim, jakże innym od poprzedniego, wcieleniu. Kiedy zmarłem po ostatnim dotknięciu pędzla, moja świadomość przeniosła się na płótno, wczepiona jak rzep w żółcień neapolitański, ołowianą biel i umbrę paloną. Niestety, świadomość owa okazała się być ułomną. Sposób myślenia pozostał na poziomie lat przedśmiertnych, a nie - jak obiecywał maestro - najlepszych lat męskich. Co najgorsze - ogłuchłem, a to już było karygodne, gdyż obdarzony wspaniałym słuchem, umierając słyszałem jeszcze kłótnię dwóch lokajów w odległym skrzydle pałacu. Gwoli prawdy przyznaję, że bydlęta te krzyczały wyjątkowo głośno, nie potrafiąc uszanować pana, odchodzącego, przynajmniej dla nich, na zawsze.
Wreszcie wyzionąłem ducha. Solterini schował do malkastry utensylia swojego zawodu, zabrał, czego nie było w umowie, świetny strój skopiowany na płótnie i pokłonił się ciału, przy którym służba zapalała świece. Jeszcze niżej skłonił się przed dopiero co ukończonym portretem i, jak mi się zdawało, mrugnął do mnie porozumiewawczo. Na wszystkie pretensje było już za późno, zresztą szczęśliwy podówczas z przeistoczenia, w które powątpiewałem, nie miałem ich wcale. Chcąc zawsze widzieć więcej niźli można zobaczyć, cieszyłem się niezmiernie, nawet kiedy zmuszony byłem obserwować mozolną pracę żałobnic i gestykulującą rodzinę, która rozpoczęła niesmaczne spory o spadek. Andrzej BART dopiero w 1991 roku mógł wydać ukończoną sześć lat wcześniej powieść Rien ne va plus. Dzieło to zyskało uznanie krytyków polskich i francuskich, zostało także uhonorowane Nagrodą Kościelskich. W 1999 roku w Polsce i Francji ukazała się powieść Pociąg do podróży. Bart pisze także scenariusze filmowe i realizuje filmy dokumentalne. c/o Oficyna Literacka NOIR SUR BLANC

Powrót





autora
książki
na stronie
fragmentu
aktualności




Imię:
Email:
Pobierz regulamin
Oświadczam, iż zapoznałem się z regulaminem newslettera i akceptuję jego postanowienia. Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji drogą elektroniczną. (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz.U. nr 144, poz. 1204;)





W Polsce zarejestrowanych jest ponad 31 000 wydawnictw. Jednocześnie koncentracja na rynku jest bardzo duża. Udział dwustu największych wydawnictw branży wynosi prawie 98 proc.więcej »




© 2003-2012 Instytut Książki identyfikacja wizualna by